A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lodowy Palakin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Lodowy Palakin   Czw Sty 14, 2016 9:03 pm

Nie wiadomo, właściwie, jak go można nazwać - półokrągłe, bardzo wysokie ściany z grubego lodu są zdecydowanie jednym z dziwniejszych miejsc, jakie można napotkać w krainie. Sklepienie znajduje się bardzo wysoko nad głowami najwyższych nawet smoków, zaś lód jest za gruby, by zdołać go stopić nawet smoczym ogniem. Palakin ma trzy ściany, czwarta zaś, jak sugeruje poprzedni fragment, nie istnieje, przez co tworzy się spore wejście, jak i też okazja do obserwowania widoków w pełnej ostrości, która z innych stron świata jest zaburzona przez grube, lodowe ściany. Często w ciągu dnia rozszczepiają one światło białe, przez co wewnątrz można zaobserwować tańcujące i odbijające się od smoczych łusek tęcze.
Wejście do Palakinu znajduje się od strony północnej. Przed nim, w grubych, lodowych misach płoną - o dziwo - nigdy nie gasnące ognie, sprawiając, że mimo śniegu i lodu panuje tu ciepło. Jeszcze dziwniejsze jest to, że te "naczynia" nie topią się w ogóle pod jego wpływem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Czw Sty 14, 2016 9:20 pm

Przyleciała, mknąc niczym błyskawica, tak szybko, jak najpiękniejsze ranne zorze. Nie wiedziała, jaki jest jej cel, ani dokąd zmierza. Płynęła w powietrzu typowym dla siebie sposobem, tak jak niektóre ptaki, zygzakiem biegnącym w górę, i w dół. Miała wrażenie, że ktoś będzie tam, gdzie doleci.
Zobaczyła coś, co można by nazwać... Lodową niecką. Przed wejściem, bardzo dużym i szerokim, tańcowały wesołe ogienki. Było ciepło, jak na zimę w górach, oczywiście. Postanowiła trochę się rozejrzeć po tym niesamowitym, świetlnym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Czw Sty 14, 2016 9:38 pm

Lecąc, pokonywał szybko duże odległości, szukając córki. Obawiał się, że mimo doskonałości smoczego wzroku mógł ją jakoś po drodze przeoczyć, a to z powodu kolorystyki jej futra. Błękitne łuski na brzuchu mógł przecież wziąć za odbijający się lód bądź jakieś niewielkie źródełko, a te na reszcie ciała, a także jaśniejszą część sierści na grzbiecie - za śnieg. Ciemną jego część zaś obawiał się uznać za skały, co zdecydowanie nie byłoby dobre. Wolałby mimo wszystko, by pierworodna związku jego i Vavoice przeżyła, bo mimo, że nieśmiertelna czasowo, inne smoki i żywioły wciąż mogły ją przecież zabić.
Posłał ku górom i niebu swój głosny ryk, jednakże nie usłyszał znajomego mu już skrzeku córki. Z resztą, mogła być przecież wszędzie, szukanie jej na tym pustkowiu było jak szukanie igły w stogu siana. Wiedział doskonale, że nie potrafi ryczeć równie głośno, jak dorosły smok, co z kolei, nawet, jeśli usłyszałaby go i mu odpowiedziała - co było mało prawdopodobne - oznaczało, że zapewne nawet by jej nie usłyszał.
W oddali zauważył jakąś lodową budowlę. Czy pisklę mogło się schować w takim miejscu? Czuł bijące od obu mis ciepło i uznał, że w sumie byłoby to logiczne, że szukałoby ciepła... Z drugiej jednak strony, czy zdołałoby dolecieć na taką wysokość na tych swoich małych skrzydełkach? Poważnie w to wątpił.
Wylądował obok lodowej budowli i wszedł do środka, składając skrzydła, zanim zdążyły dotknąć lodowych naczyń, po czym usiadł, wpatrując się w znajomą postać.
- Vavoice... - powiedział, co w sumie było swoistym powitaniem... W tej chwili nie dane mu było myśleć o jakichś formułkach, życie córki było od nich ważniejsze. - Widziałaś ją może po drodze? Szukałem już prawie wszędzie.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Czw Sty 14, 2016 9:55 pm

Oj, dla Żelaznołuskiego lepiej byłoby nie zadawać tego pytania, teraz będzie musiał od nowa wykupywać się w łaski Vavoice. Samica przybrała bardziej wojowniczą postawę ciała, nastroszyła szpikulce na grzbiecie i warknęła cichutko.
-Tak, widziałam ją, ARDMAGARZE. Specjalnie wydłużyła ostatnie słowo. -Jest w twojej siedzibie. Rozumiem, że urodziła ci dzieci, i tarez jestem już "zużyta"? Jeśli ZROBIŁAM coś źle, to przepraszam, ale w ogóle ze mną nie rozmawiasz O NAS, albo chociażby o pogodzie, tylko ciągle o dzieciach, które mają się dobrze, nic im nie jest. Tak więc dziękuję, u mnie wszytko dobrze... ...panie królewiczu.
Odeszła kawałek, aby się uspokoić. Wiedziała, że samiec zapewne ją owrzeszczy albo porzuci, ale nie chciała tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 15, 2016 8:25 pm

Pozwolił sobie zdjąć na chwilę maskę obojętności, którą zazwyczaj nosił na swoim pysku... A może po prostu zastąpił ją jakąś inną? To zapewne nie było wiadome, jednakże Imlann zdawał sobie sprawę, że nie powinien się tak bardzo odsłaniać, nawet przed Vavoice.
- Eskar zniknęła nie wiadomo gdzie - powiedział, podając tłumaczenie, które właściwie było oczywiste... Dlaczego jej matka nie martwiła się o nią? A może to on był zbyt nadopiekuńczy w stosunku do córki? - Jest pisklęciem, świeżo wyklutym, kompletnie nie znającym życia, zostawionym samotnie na zimnie w środku gór, których nie zna. A co najważniejsze... to NASZA, wspólna córka, NASZE pisklę i... bardzo mi ciebie przypomina.
Może to właśnie dlatego tak bardzo martwił się o Jasnołuską. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, jak bardzo się otworzył i jak wiele zdradził, maska obojętności natychmiast powróciła na jego pysk, zaś sam Imlann patrzył się nią tym rodzajem mocnego, zdecydowanego spojrzenia, jakie mogła zauważyć, kiedy się poznali, kiedy zemdlała i kiedy po raz pierwszy i ostatni jak dotąd zabrał ją do swojej siedziby.
- Byłaś w innym stadzie, to co innego... Nie mogliśmy sobie pozwolić na tak otwartą poufałość - odrzekł zgodnie z prawdą, sugerując, że skoro jest w Zalam, nie muszą tak właściwie tego ukrywać i tytułowanie go jest już właściwie bezsensowne, po czym dodał po chwili - Dobrze wiedzieć, że wszyscy troje jesteście bezpieczni, bo znaczycie dla mnie najwięcej.
Wpatrywał się w krajobraz zniekształcony przez lodowe ściany, jednakże niewiele było przez nie widać, toteż chwilę potem spojrzał na Vavoice.
- Próbuję tylko zrozumieć, dlaczego tak bardzo jest ci obojętna - zaczął. - Zrozumieć, dlaczego postępujesz tak a nie inaczej... I tym samym jeszcze lepiej cię poznać.
Nie wiadomo, czy z tej lepszej, czy gorszej strony. Niemniej jednak, ona także miała co nieco na sumieniu, zostawiła go w takiej sytuacji, co można było podszyć niemalże pod zdradę, kto wie, gdzie by poleciała, gdyby za nią nie podążył? Zapewne nie zamierzała działać przeciwko niemu, nie uwierzyłby w to, jednakże... co, jeśli próbowała po prostu od niego uciec albo i się odciąć? Ona także powinna przeprosić albo chociaż wytłumaczyć, dlaczego postąpiła tak a nie inaczej.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 15, 2016 9:04 pm

Słuchała Imlanna, swojego partnera, uważnie, choć to ukrywała dalej siedząc do niego tyłem. Kiedy ojciec jej dzieci powiedział, że nie musi już go tytułować, już chciała powiedzieć Naprawdę, ARDMAGARZE?! ale jednak powstrzymała się i wydała z siebie tylko krótkie fuknięcie. Ona jednak też nie mogła udawać, że jest obojętna, mimo że bardzo się starała, i mała, szklanobłękitna łza stoczyła się po jej policzku. Naprawdę ją kochał? To oznaczałoby, że w końcu kogoś obchodzi, że w końcu komuś na niej zależy, że ktoś będzie o nią dbał i traktował ją jak swój mały skarb.
Chciała spojrzeć na żelaznego, ale nie chciała go zawieść swoimi łzami. Wiedziała, że teraz należała do Zalamu, że Imlann byłby z niej niezadowolony, mimo że sam tyle przed nią odkrył. Nie chciała pokazywać emocji, i znowu przepraszać.
-Ja... Przepraszam, Ardmagarze Zapewne powiedziała to z powodu respektu, strachu albo stresu. -Ona... Ona mnie przeraża. Kocham ją, ale jednocześnie boję się jej. Zrobi coś złego w przyszłości... Wiem to. Vavoice kochała swoje dziecko całym sercem, ale tak, jakby to było dziecko nie jej, a kogoś innego. Bała się jej, kochała ją, trochę się jej brzydziła... Ale no cóż, postanowiła wychować tego odmieńca, aby wykonać obowiązek, wobec małej, wobec siebie, a przede wszystkim wobec Imlanna.
-A... Za tamten eksces... Bardzo, naprawdę bardzo cię przepraszam. Bałam się, że kiedy nie zostawię spraw niedokończonych, przestanie ci na mnie zależeć, że mnie zostawisz, i że nie będziesz mnie już potrzebował.
Parę samotnych łez spadło na lód z cichym plusknięciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 15, 2016 9:23 pm

De facto, chcąc zakończyć pewne sprawy, nie dokończyła innych, pominął jednak tą kwestię, uznając, że nie warto już w sumie rozgrzebywać tego tematu, mimo wszystko jednak oczywiście uznał, że w przyszłości warto by było dokończyć to, co wcześniej zaczęli. Nie poruszał jednak także tego zagadnienia, po prostu przyglądając się, jak łuski smoczycy lśnią w wieczornym słońcu. Znali się niedługo, jednakże trochę już razem przeszli... Ciekawe, czy zdołało ich to przez ten czas zmienić?
Zauważył, że Vavoice wcale nie urosła od ostatniego spotkania, zaś on, nie dość, że był starszy o pół księżyca, to jeszcze na dodatek urósł co nieco, także po tamtym polowaniu... Właśnie, dość dawno już nie polował, powinien się niedługo wybrać w tym celu na Niczyje Tereny, zwierzynę z gór wolał oszczędzić dla członków Ardu, którzy nie wszyscy musieli być na tyle sprawnymi łowcami, jakim był on. Z resztą, z wyglądu i wyspecjalizowania był ideałem, gorzej z nieco zbyt próżnym charakterkiem, do którego, oczywiście, jak każdy egoista, się nie przyznawał.
- Nie zamierzam cię zostawić, Vavoice - powiedział, nie ukazując zdziwienia tym, że mogła w ogóle tak pomyśleć. - Nie powinnaś jej oceniać tak powierzchownie... To tylko pisklę, wiele jest kwestią wychowania... Z resztą, to, co zrobi w przyszłości, będzie świadczyć nie tylko o niej, ale także i o tobie...
Usiadł obok niej i objął ją skrzydłem, lekko gładząc jej łopatkę jego końcówką. Łapą zaś otarł łzę z jej policzka. Koniec płaczu, czas na bycie odważną.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 15, 2016 9:54 pm

/ej, no Vav też się trochę urosło Razz
Na komentarz Imlanna, o tym, że ten nie zamierza jej zostawić, Vavoice najchętniej, gdyby oczywiście żyła w bajce lub w opowiadaniu, odtańczyłaby DTRS, czyli Dziki Taniec Radości Snoopiego, jednakże, skoro było to jej prawdziwe życie, ta tylko westchnęła, spróbowała odetchnąć przez nos, co spowodowało ciche kwiknięcie, oraz blado się uśmiechnęła.
-Naprawdę? nie mogła uwierzyć w niewiarygodne przecież słowa Imlanna; Przecież Ardmagar z byle jaką smoczycą? Nie do pomyślenia!
-Ja wiem... Dobrze postaram się. Już się staram.
Poczuła dotyk skrzydła Imlanna na łopatce. Otarł jej łzy. Zadrżała pod wpływem jego dotyku. Podniosła wzrok i skrzydła, kładąc je, rozwinięte, na jego plecach. Oparła swoją głowę na jego szyi , przytulając się i podziwiając widoki z tyłu. Wzruszyła się. Po prostu.
Czuła, że musi coś wyznać Imlannowi. Wiedziała, że znają się krótko, ale potrzebowała potwierdzenia, pewności, gwarancji.
-Aż po grób?
Czekała, przestraszona i niepewna odpowiedzi.


Ostatnio zmieniony przez Vavoice dnia Sob Sty 16, 2016 11:04 am, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : bo tak.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Sob Sty 16, 2016 1:38 pm

Przestraszona? Niby czemu? Przecież oczywiste chyba było, że są razem, nieprawdaż? A wiadomo chyba, że Imlann nie zamierzał jej zostawić, w końcu została jego partnerką, jest z Zalam i mają razem pisklęta... I nawet, jeśli między nimi działoby się coś źle, to one, właśnie one, dalej będą trzymać ich razem, a przynajmniej tak być powinno. I im więcej ich będzie, zapewne tym mocniejsze będzie to spoiwo. Oczywiste jest chyba, że nie będzie jedyną jego partnerką, najprawdopodobniej, ale ważnym faktem jest to, że nie zamierzał jej zostawić, zaniedbać tej więzi i tak dalej, pragnął, by ich relacja rozwijała się dalej i kwitła. Mało się znali, ale dużo już razem przeżyli, i wzloty, i upadki.
Dlatego właśnie zdziwiło go jej pytanie.
- Aż po grób - odpowiedział, chociaż w sumie było to złe porównanie. O ile nie zabiją ich choroby, natura bądź inne smoki, byli praktycznie nieśmiertelni.
W sumie nawet cieszył się, że ten ptak zniszczył najsłabsze jajo. Ich relacja była krótka, możliwe, że zbyt krótka, by Vavoice wybaczyła mu zabicie najsłabszego potomka, chociaż on uważał to za normalne i całkowicie naturalne, robił tak już nie raz w swej smoczej postaci, chociaż nie wiadomo właściwie, gdzie podziały się te smoczyce i ich potomstwo, nie pamiętał ich, kto wie, może wszystkie jaja były słabe albo zabił i je? A może należało to do jego poprzedniego życia? Nie wiedział, kim był, ale wiedział, że kimś ważnym.
- Jakie masz plany... na przyszłość? - spytał się jej. Pytanie w sumie ważne, w końcu dotyczyło ich obojga i przydałoby się, gdyby powiedziała, co właściwie zamierza.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Sob Sty 16, 2016 3:28 pm

Kiedy Imlann powiedział coś w rodzaju przysięgi, co miało dla Vavoice naprawdę duże znaczenie, ta nawet nie ucieszyła się, ale otoczyło ją błogie uczucie ulgi. Miała gwarancję, a to właśnie ta pewność i poczucie bezpieczeństwa było jej w życiu, przynajmniej teraz, najbardziej potrzebne.
Ale skąd miała wiedziec, co przygotuje jej, albo inaczej, im, los?
-Sądzę, że twoje plany pokrywają się z twoimi. Chcę po prostu być szczęśliwa. A w bliższej przyszłości mam ochotę na trochę czynów.
Miała nadzieję, że samiec zrozumie, co miała na myśli. Spoglądnęła na panoramę gór, po czym prosto w oczy partnera.
-o czym tak myślisz, Imlann? Czy nie lepiej przejść do czynów? Czy może warto tak stać i myśleć? - delikatnie przymknęła oczy pod wpływem silnego, ostrego słońca, takiego, jakie świeci tylko górach. Ugięła przednie łapy i położyła się pół na boku, a pół na brzuchu, czekając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Nie Sty 17, 2016 2:57 pm

Obserwował uważnie promienie słońca, które już zaczynały się nieśmiało chować za szczytami wokół nich, patrzył na piękne, barwne niebo, jakie malowała ta najbliższa gwiazda, która właśnie zachodziła. Na innych ziemiach pewnie było jeszcze trochę do zachodu, jednakże na terenach Zalamu zarówno horyzont, jak i aspiracje były trochę wyżej niż w reszcie Ardów. Imlannowi absolutnie to nie przeszkadzało, jak również i wszechobecny chłód - piękne słońce, którego byli bliżej niż reszta stad z pewnością to rekompensowało, ogrzewając smocze grzbiety swoim lekkim ciepłem. Z resztą, nawet kiedy było chłodno i mroźno, byli do tego przyzwyczajeni, nie to, co te struchlałe pisklęta z południowych krain. I Vavoice też chyba już się do tego nieźle zaadaptowała, chociaż pewności mógł nie mieć.
Ale, słysząc jej następne pytanie, stwierdził, że faktycznie mogła się nie odzwyczaić od zimna. Wiedząc to, uznał, że przecież jest to chyba zbyt impulsywna i radykalna decyzja z jej strony.
Teraz więc, wcześniej obok niej siedząc, teraz już półleżąc, objął jej talię swoją silną łapą i nieco przysunął do siebie, czując ciepło jej ciała, nie miał jednak w planach nic innego. Uśmiechnął się jedynie do niej i siedział tak, patrząc w głębię jej oczu.
- Nie za wcześnie jeszcze na to? Niedawno złożyłaś wylęg, kochana - przypomniał jej z nieco łobuzerskim uśmiechem na pysku, jednakże mówił całkowicie poważnie, nie koniecznie doszła jeszcze do siebie po złożeniu jaj, pisklęta nie miały jeszcze nawet jednego księżyca, może lepiej z tym zaczekać? Oczywiście, Imlann mógłby to zrobić nawet i teraz, jednakże martwił się o zdrowie swojej partnerki. - Jeśli jest ci po prostu zimno, są na to inne sposoby, to nie jedyny sposób, by się ogrzać na tych terenach - jemu samemu zimno nie było, ale ona przebywała tu całkiem od niedawna i nie musiała odczuwać tego w ten sam sposób.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Nie Sty 17, 2016 3:54 pm

Miała wrażenie, że Imlann nic nie rozumie.
-Przecież mówiłam ci, że jestem niezbyt płodna, ale z innymi rzeczami nie mam problemów. I co jak co, nie wiem jak ty, Imlannie, ale ją najbardziej lubię się ogrzewać właśnie w ten sposób. Jakie jest prawdopodobieństwo następnej ciąży, drugi raz pod rząd? Chyba, że ty nie masz sił lub ochoty...
Zaczęła trochę się już nudzić. Nie wiedziała, co zrobi samiec, i tylko dlatego jeszcze nie odleciała, ale mogła to zrobić w każdej chwili, jeżeli już zupełnie zachowanie samca wyda się jej zanudzające i zbyt odpowiedzialne. Jako że chwilowo nic nie było zbyt emocjonujące, a samicy naprawdę nie było na razie chłodno, nie w stawała, a wręcz zamknęła oczy i zaczęła przysypiać. Miała nadzieję, że Imlann pamięta jeszcze, jak miłości ona go budziła. Odpływała w krainy snu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Nie Sty 17, 2016 8:19 pm

Zaśmiał się tylko cicho, przewracając się na plecy i lekko rozkładając skrzydła, po czym zaczął się... tarzać! Właśnie tak, tarzał się w śniegu! Warknął przy tym kilka razy, zupełnie, jakby był małym pisklakiem a nie ponad dziesięciometrowym samcem i przesunął skrzydłem po śniegu, tym, który nie zdążył zostać jeszcze zdeptany przez dwa jaszczurzyska, ścinając jakąś pomniejszą zaspę i sypiąc śniegiem prosto na smoczycę, celowo, by ją po prostu rozbudzić. Nie zamierzał w jakikolwiek sposób angażować się w tej chwili w te sprawy, bo, chociaż z pewnością tego chciał, to martwił się o jej zdrowie i doskonale z resztą znała chyba jego poglądy - bez perspektywy wyniknięcia z tego piskląt nie miało to dla niego zbyt wielkiego sensu i raczej dobrze o tym wiedziała, a chyba na razie musiała się wprawić w opiece nad nimi i z dwoma takimi małymi jaszczurami na głowie.
Przeturlał się bliżej do niej, jednakże 'przypadkiem' doturlał się zbyt blisko i już po chwili znalazł się okrakiem na niej, przywierając blisko do samicy i zaczął łaskotać ją łapami po bokach i brzuchu, niższymi partiami ciała zsuwając się ku jej niższym partiom, po czym dalej ją łaskotał, a nawet trącał nosem czy polizał jej lśniące łuski, jednakże, by zachęcić go do czegokolwiek więcej, samica musiałaby się nieco bardziej postarać, zarówno zachowaniem jak i obietnicą pisklaków.
Jego miednica zjechała jeszcze niżej, może przypadkiem, może celowo napierając na tą samą część ciała Vavoice, jednakże Imlann zdawał się nie zwracać na to zbytniej uwagi, jak i na pulsowanie jego ciała w tych okolicach, dalej oddając się przekomarzankom i łaskotkom. Gdyby teraz tylko się poruszyła, zapewne znalazłby się w niej, jednakże bez obietnicy piskląt zapewne dość szybko by to zakończył albo oddalił się od niej na bezpieczną odległość.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Nie Sty 17, 2016 10:28 pm

Spokojnie sobie drzemała, kiedy coś zimnego i mokrego ją zaatakowała. Usłyszała warknięcie Imlanna, to on był tym agresorem. Vavoice drgnęła pod wpływem zimna, ale nie otwierała oczu. Niech Imlann wie, co się dzieje, kiedy jeden smok się stara, a drugi niekoniecznie.
Kiedy wturlał się na nią, ta lekko jęknęła. Co jak co, ale partner był dość masywnej wagi. Wiedziała, że ten ją łaskocze, nie zareagowała jednak, ponieważ całym umysłem skupiała się na dotyku na brzuchu, który posuwał się w dół, w intymne rejony...
Język Imlanna był zimny, ale jej to nie przeszkadzało. Wiedziała, że nic nie zrobi, dopóki nie będzie miał pewności, że wyniknie z tego następne potomstwo. Oj, jak bardzo miała w tej kwestii inne poglądy od niego... A co z odrobiną rozrywki?
Czuła pulsowanie gdzieś pomiędzy jej nogami, i ze strony swojej, i Imlanna. O, jak bardzo tego chciała... Pożądanie wręcz bolało.
-Iml... Nie zachowuj się tak, tylko mnie męczysz... Proszę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pon Sty 18, 2016 6:05 pm

Zaśmiał się tylko, patrząc na nią z nieco figlarnym błyskiem w oku i taką też miną widoczną na pysku samca. Widział, jak to na nią działa i nawet nieco go to bawiło, z drugiej jednak strony on sam ledwo wytrzymywał to napięcie, które czuł w całym swoim ciele i były i sekundy, kiedy myślał, że nie wytrzyma, jednakże zawsze w ostatniej chwili, kiedy już, możliwe, że dał jej nadzieję, opanowywał się, by dalej ją łaskotać albo i przypadkiem bądź celowo otrzeć się swoim pokrytym łuskami podbrzuszem o jej również opancerzony brzuch.
- A kto powiedział, że musisz być wypoczęta? - zapytał, obserwując ją bacznie i lekko przygryzając jej dolną wargę, możliwe też że któryś z jego trzonowców otarł się ze zgrzytem o jej kieł... Wypuścił ciepłe powietrze w stronę jej pyska, jednakże główny gorąc w tej chwli bił z innych okolic jego ciała i chyba oboje mieli tego świadomość.
Nie zszedł jednak z niej, a jedynie łaskotał ją dalej, zaś ciało samca wciąż napierało na nią bez większego skrępowania. Możliwe, że drażnił się z nią celowo, kto wie? Albo może chciał wywołać w ten sposób u niej stan, który pozwoli im stworzyć nowy wylęg, w tej właśnie oto chwili?
- Skoro jednak wolisz, żebym przestał... - powiedział, kiedy uznał, że nie wytrzyma już dłużej tego napięcia, a nie chciał niepotrzebnie męczyć w ten sposób smoczycy bez perspektywy potomków - to może nadeszła kolej na ciebie?
Szybkim ruchem łap odepchnął się od ziemi i, nie dotykając jej, przeturlał tak, że znalazł się łopatka w łopatkę z partnerką. Wszystkie mięśnie, zwłaszcza brzucha i dolnych partii ciała miał napięte, a to, że był gotowy, było widać chyba aż nazbyt wyraźnie... Ciekawe, czy partnerka postanowi coś zrobić z tym faktem, czy może jedynie będzie się z nim droczyć, z drugiej strony jednak nie osiągając w ten sposób swojego celu?

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pon Sty 18, 2016 9:54 pm

-No cóż, nie przeczę, że nikt tak nie powiedział.
Patrzyła na niego figlarnym wzrokiem z wyczuwalną nutką cierpienia. Oj, dlaczego tak ją traktował? Robił jej nadzieję, ale kiedy wzunął swój język do jej paszczy napięcie pomiędzy nimi było wręcz namacalne. Łapała każdy jego oddech wpuszczony pomiędzy jej białe kły. Czuła jednak ciepło promieniujące i od niego, i od siebie w innych częściach ich ciała.
Przecież stworzenie wylęgu nie zależało od niej, co miała poradzić na coś, na co nie miała wpływu? Była zawiedziona, tak jak chyba Imlann ją, kiedy się z niej zturlał. Widać było jednak, że chce stworzyć wylęg, a jego ciało chciało tego nawet bez takich perspektyw. Wstała i usiadła na nim okrakiem, po czym zsunęła się jednak z powrotem na śnieg. Co jak co, nie tylko ona musi usługiwać samcowi, jej też należy się odrobina przyjemności, a jeśli Imlann dalej będzie tak pokrywał, kto wie, czy Vavoice skończy się motywacja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Czw Sty 21, 2016 9:50 pm

Zaśmiał się tylko, unosząc łapę ku górze i rozczapierzając jej pazury, po czym przeciął nią powietrze z dość głośnym świstem, nieomal nie trafiając nią Vavoice. Mimo tego jednak oczywiste chyba było, że uderzyć jej nie zamierzał...
Aczkolwiek i tak zamachnął się w jej stronę prawą górną kończyną, obejmując ją za szyję i uśmiechając się do niej, spróbował przyciągnąć ją z powrotem ku sobie, jednakże nic na siłę, jeśli nie ustąpiła, to po prostu pozwolił jej pozostać w tamtym stanie, jeśli jednak poddała się, uniósł lekko głowę i pocałował ją prosto w paszczę, o ile było to w ogóle możliwe u smoków i popchnął lekko ku ziemi, przewracając, jednakże i podtrzymując jej bok drugą łapą, by nie grzmotnęła o ziemię, po czym zaczął zasypywać jej szyję smoczymi pocałunkami, objął ją za bok i leżał tak spokojnie obok niej, po czym znów zaczął ją łaskotać, a potem znów przeszedł do pocałunków i niemrawego gładzenia porośniętego łuskami boku smoczycy.
Po chwili przymknął lekko oczy i położył się obok niej, chwilę potem przymykając oczy, przestał ją głaskać po boku i po chwili... zasnął? Tak, jego pierś unosiła się miarowo, kiedy samiec leżał obok Vavoice, uśmiechając się do niej przez sen...
Była to jednakże bardzo krótka drzemka, po chwili zaś Imlann powoli otworzył oczy i uśmiechnął się widząc przed sobą widok tak pięknego pyska. Uniósł lekko głowę i szyję, spoglądając na swoją partnerkę i znów oddał jej swój kolejny pocałunek.
- Jesteś chyba bardzo zdeterminowana, Vavoice... - powiedział mrukliwym półgłosem. - Ale czy wystarczająco?
Ciekawe, czy pytał o to, czy byłaby w stanie sama to zacząć, czy może czy jest w stanie stworzyć kolejny wylęg, a może po prostu o to, czy jest pewna swojego zdania? Wszystko świadczyło o tym, że gdyby Imlann znów, tak jak wtedy w jego grocie zechciał to powtórzyć, był na to gotowy, ciekawe tylko, czy starczyłoby mu do tego powodów i motywacji.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 22, 2016 3:34 pm

Kochała go. Kochała go głębią całego swojego ogromnego, smoczego serca. Odwzajemiła pocałunek. Był idealny, nie chciała się nim z nikim dzielić. Jego wielkie mięśnie drgały, kiedy ją całował. Chciała, by stanowili całość.
Zignorowała przetaczający się po jej organiźmie ból brzucha. Nie dałaby rady żyć bez niego. Nie przeżyłaby rozłąki lub zdrady. Przecież Imlann należał tylko do niej, i chciała, aby tak zostało.
-Sądzę, że tak, Imlannie.
Nigdy nie powiedział jej, że jest piękna, albo że ją kocha. Potrzebowała tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Pią Sty 22, 2016 9:52 pm

Szczerzył się do niej jak wariat, po chwili jednak zorientował się, że nie wie, dlaczego właściwie się tak do niej uśmiecha, albo raczej do całego świata i szybko uspokoił mimikę pyska, przybierając maskę obojętności, tak często mu towarzyszącą.
- Pamiętaj, że cokolwiek by się działo, cokolwiek bym zrobił, jesteś pierwszą smoczycą w nowej erze mojego życia w tej krainie... Zawsze to ty będziesz tą pierwszą i nikt ci tego nie odbierze.
Uśmiechnął się do niej jedynie zdawkowo, zastanawiając, co się dzieje, kiedy pysk tamtej przecięła fala widocznego bólu... A może po prostu tak mu się wydawało lub, po prostu uznała, że Imlann już jej nie odpowiada? Całkiem prawopodobne, że obraziła się na niego nieco za to, że nie chciał spełniać jej zachcianek... Aczkolwiek po prostu nie miał na to w tej chwili ochoty, wolał nacieszyć się towarzystwem smoczycy zamiast cały czas monotonnie powtarzać to samo. Pragnął większej ilości piskląt, jeśli jej zależy na potomstwie, to może w ten sposób zacznie jej na tym bardziej zależeć? Tak, na prawdę nie zdawał sobie sprawy z tego, w jaki sposób to wszystko działało.
Fakt faktem, Vavoice powinna mimo wszystko robić wszystko w tymże celu, jeśli jej na nim zależało... Albo może po prostu udawała, że zwodzi Imlanna?
- Moja piękna Vavoice... - zaczął, zastanawiając się, co też powinien jej powiedzieć, widząc jednak albo myśląc, że widzi ból na jej pysku, uznał, że warto może po prostu porozmawiać ją, pocieszyć... Próbował odnaleźć źródło jej troski, leżąc obok niej i lekko gładząc jej łuski łapą, aż po chwili, kiedy w sumie uznał, że czemu by nie spełnić jej zachcianki, kiedy już wstawał, lekko obejmując smoczycę w talii, poczuł, że ta ma bardzo napięte mięśnie brzucha. - Co ci się stało? Jesteś chora? Źle się czujesz?
Przeczekał, aż ten ból brzucha u smoczycy minie, po czym uśmiechnął się do niej, czując, że ta się rozluźnia. Poleżał przy niej jeszcze trochę, po czym uznał, że w sumie warto napełnić zbyt pusty już chyba żołądek.
- Idę zapolować, Vavoice... - powiedział do niej z uśmiechem. - Do zobaczenia.
Rozłożył skrzydła i, odbijając się łapami od ziemi, wzleciał w powietrze, odlatując.

[z/t]

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   Sob Sty 23, 2016 8:04 am

Tak! Powiedział jej, że jest piękna. Straszliwie zasmusiła się, że zaczął ją boleć brzuch i co gorsza, że Imlann to zauważył.
Imlannie... Dlaczego nie mogę ci tego powiedzieć? Nie chce być pierwszą, chciałabym być pierwszą... I jedyną.
Powiedział, że idzie polować. Cóż, Vavoice i tak nie miała na wspólne łowy ochoty po feralnym posiłku na kupie piachu. Na co nie miała jeszcze ochoty? Na to, że to ona wciąż przejmuje inicjatywę, a Imlann i tak jest niezadowolony. Jest za słabą, tak?
Wzniosła się i opuściła te cholerne miejsce.

[z/t]

Tym razem dopisałam za cb, ale następnym razem pamiętaj.
~ Imm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lodowy Palakin   

Powrót do góry Go down
 
Lodowy Palakin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Terytorium Ardu Zalam :: Północne Szczyty :: Góra Przodków-
Skocz do: