A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posągi Antaru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Posągi Antaru    Nie Sty 17, 2016 5:12 pm

To bardzo stary plac gdzie jest mnóstwo posągów. Rzeźby są wyrzeźbione w marmurze i przedstawiają ogromne smoki. Nie wiadomo skąd się tam wzięły i kto je wyrzeźbił, ale są godne podziwu. Na placu jest cicho i spokojnie, więc można tam pomyśleć i odpocząć. Za placem jest niewielki sosnowy las. Jest tu pięknie o zachodzie słońca, gdy cały plac pogrążony jest w przytulnej ciszy i wszystko powoli gaśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Assalyn
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 20/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Sob Sty 23, 2016 4:51 pm

Ruiny może i nie były najlepszym miejscem dla smoczęcia, ale trzeba przyznać, że było w tych porozwalanych kamieniach, że nie mogła sobie odmówić ich pozwiedzania. Biała samiczka powoli maszerowała wśród porozwalanych kamieni, aż dotarła na plac. W pierwszej chwili As na widok wielkich kamieni przeraziła się, bo pomyliła je ze smokami. Skryła się, więc za najbliższym głazem, ale widząc, że tamte jaszczury się nie poruszają, to powoli wytknęła łeb zza kamienia. Wzięła głębszy wdech, a nie czując żadnego nowego zapachu, to powolutku się wyłoniła zza nich i ruszyła do potężnych posągów, które musiała przyznać, że robiły wrażenie. As powoli podeszła do jednego z nich ostrożnie stawiając łapki na podłożu. Nic jednak się nie działo, a kamienie wydawały się nie być zainteresowane rzuceniem się na nią, więc nieco śmielej zbliżyła nozdrza do najbliższego smoka. Powoli podniosła się na tylne łapki i szturchnęła nosem pysk gada, ale ten okazał się być po prostu zimnym głazem. Mała powoli przeszła między jego łapami i ruszyła zaciekawiona spoglądając na wielkie jaszczury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Sob Sty 23, 2016 5:19 pm

I w tej chwili właśnie w miejscu tym pojawiła się mała zołza, dziecię gorsze od piekielnych ogni jak i również kompletne przeciwieństwo małej Assalyn, której Wydra z początku nie zauważyła. Ba, nie zauważyła jej w ogóle, za to bez większego w sumie strachu postrzegała kolejne smocze figury, szła między nimi, kręcąc głową to na prawo, to na lewo, patrząc z zachwytem to tu, to tam, od czasu do czasu przedrzeźniając niektóre rzeźby czy też warcząc na nie. Nie zdawała sobie tak właściwie sprawy z tego, że może być obserwowana, po prostu dziarsko szła przed siebie, od czasu do czasu podskakując, rozkładając skrzydła, bawiąc się dobrze w swoim własnym, jednoosobowym, chociaż i tak wystarczająco ciekawym dla niej zakresie, nie potrzebującym jakiegoś specjalnego rozbudowania. Eskar uznawała, że własne towarzystwo jej wystarcza i nie potrzebowała odmiany, nawet jeśli miałaby być ona miła czy też podobna do niej wyglądem. W ogóle nie myślała, że mogłoby to być możliwe - zawsze była sama, zdana jedynie na siebie, własna matka jej nienawidziła. Hmm, ciekawe uczucie.
W końcu zauważyła jakieś małe, białe żyjątko, wyglądało na starsze od niej samej, ale mimo wszystko przecież miało podobne rozmiary. Zaintrygowało to jednak Wydrę, chociaż próbowała to ukryć - niekoniecznie jej to wyszło.
By odwrócić własną uwagę, rozłożyła skrzydła i wzleciała w powietrze, by usiąść na głowie posągu jakiegoś samca, miejsce tylko jednoosobowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Assalyn
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 20/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Sob Sty 23, 2016 5:34 pm

As szybko się zorientowała, że nie jest tu sama. Obok jej posągu pojawiła się inna smoczyca, która wyraźnie zaciekawiła Małą. Gość był podobnych rozmiarów, więc As nie obawiała się, że spróbuje ją zaatakować. Nawet jeśli, to jakoś by sobie poradziła. Biały pyszczek wychylił się zza nogi potężnego posągu, a błękitne ślepia spojrzały na Eskar, która rozłożyła skrzydła i wzleciała w powietrze.
Assalyn niemal rozdziawiła pyszczek zdziwiona tym, ponieważ ona sama nie latała. Parę razy zdarzało jej się szybować. Sama jednak nie znalazła motywacji, aby nauczyć się tej trudnej sztuki. Z resztą inne ptaki były słabymi nauczycielami w tej kwestii. Podobnie jak w zianiu płomieniem, o którym w sumie As niewiele wiedziała.
- Witaj! - Mała wyskoczyła na plac i podeszła powoli do posągu, na którym usadowiła się nieznajoma. Samiczka stała wyprostowana, pewna i uśmiechnięta delikatnie. - Jestem Assalyn. - Przekrzywiła nieco łebek zaintrygowana postacią na górze. Jej zapach był zupełnie obcy. Ciekawe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Sob Sty 23, 2016 5:48 pm

Eskar również wyprostowała się, wstając, po czym rozłożyła skrzydła, swobodnie patrząc na białą smoczycę, z góry, bo przecież Eskar znajdowała się wyżej od niej. Póki co miała do niej dość neutralne nastawienie, ale szybko zmieniła zdanie, kiedy do jej nozdrzy dobiegł zapach obcego stada. Pociągnęła nosem, wykrzywiając niezbyt elegancko pyszczek, zapach jakiegoś lasu i ciepłej ziemi jej się nie podobał, zdecydowanie wolała swoje zimne, mroźne góry.
Z drugiej strony, wygląd obcej zaciekawił ją - uwagę Eskar od razu przykuło futro na grzbiecie tamtej. Widząc je, warknęła cicho, jednakże odgłos ten poniósł się echem po ziemi wokół. Zawsze myślała, że jest wyjątkowa, niepowtarzalna, a tu okazuje się, że znalazła coś bardzo podobnego do siebie. "Coś" - nie chciała nazwać czegoś smoczycą, uznając, że nie zasługuje na to miano tylko dlatego, że wyraźnie mogła mieć podobny wygląd do córki Imlanna.
Ale nie. Już po chwili zaczęła dostrzegać różnice. Tamta nie miała łusek, lecz łatwą do zranienia, czyniącą ją podatną na ataki skórę, pióra na wierzchu miała wszędzie a nie tylko częściowo, mimo, że była starsza, to mniejsza i słabsza... Błękitne oczy, wyraziste, jej zaś były lodowe, podobne do ojcowskich, zdradzające ich pokrewieństwo, nabierające barwy od światła, przez co teraz wydawały się być niemal czarne, rogi też miała dłuższe i ciemniejsze... Właśnie, tamta miała tylko jeden kolor futra i skóry, całkowita nuda, Eskar zaś była bardziej wyjątkowa.
Faktycznie się wywyższała i uważała za lepszą od innych... Rodzice chyba nie nauczyli jej właściwego zachowania.
- Witam i ciebie... - zaczęła swoim zwyczajowym, dość chłodnym i niskim głosem... Dlaczego nie mógł być tak wysoki i piskliwy jak u innych piskląt? Od tego jest przecież ta nazwa pisklę, czyżby Eskar miała się nazywać nilę albo zilę? - Skąd jesteś?
W ostatnie zdanie włożyła mniej jadu, zabrzmiało całkiem normalnie. Może niepotrzebnie od razu tak bardzo negowała nieznajomą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Assalyn
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 20/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Sob Sty 23, 2016 6:16 pm

Może i były podobne pod względem wyglądu, ale charakterkiem na pewno się różniły. Maleńka nie unosiła się nad innymi, bo i nie widziała potrzeby tego robienia. To było stworzenie, które nie oceniało tak od razu. Z resztą to była po prostu As.
Niski i chłodny głos Ekar nie zniechęcił Młodej. Po prostu go zignorowała, bo i jak miała zareagować? Assalyn posadziła zad na podłożu i rozłożyła skrzydełka delikatnie nimi poruszając. Błękitne ślepia lustrowały postać na szczycie posągu. Pytanie nieznajomej wywołało prawdziwą konsternację na pyszczku Małej. Skąd była? No w sumie to nie wiedziała. Była, bo była i tyle.
- Ja? Spod Drzewa, a Ty? - Odparła z entuzjazmem, jakby właśnie wygrała życie w chipsach. Przypomniała sobie, że przecież Drzewo było pierwszym miejscem, które dostrzegła na swojej krótkiej jeszcze drodze życia. Nie była to może konkretna odpowiedź, ale dla As w zupełności wystarczająca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    Nie Sty 24, 2016 2:52 pm

Spod Drzewa? A co to za ch*lerne zad*pie? Eskar nigdy nie słyszała o czymkolwiek takim jak jakieś Drzewo, owszem, wiele ich widziała, ale tych pisanych przez małe "d", a nie duże "D". Zmrużyła oczy, zastanawiając się, czy chyba trochę nazbyt entuzjastycznie nastawiona do życia nieznajoma nie jest chora psychicznie. W sumie miała białe futro, z powodu światła oczy Wydry mogły przeoczyć równie biały kaftan, czyż nie? A może jednak się myliła i jakieś Drzewo z Bóg sam jeden wie jakiego kosmosu na prawdę istniało? I skąd ja w ogóle znam wszystkie te słowa?
Zdecydowanie nikt na pewno nie nauczył młodej jakichkolwiek wulgaryzmów. Czyżby jej mózg był jakiś skrzywiony psychicznie i wymyślał nowe słowa, które w rzeczywistości istniały na prawdę, czy może to ona była jakaś nienormalna?
A może miała schizofrenię i tylko wydawało jej się, że wszystkie te słowa pojawiały się w jej umyśle i na języku, a w rzeczywistości mówiła w zasadzie tylko swoje imię? "Eskar", "Eskar", "Eskar"?
- Z gór tak wysokich, że twoje letnie oczka nie zauważą nawet ich szczytów - odrzekła również dość wymijająco.
Słabowita młódka, mimo, że starsza przecież od Eskar, z pewnością nie przeżyłaby zbyt długo na Terenach Ardu Zalam.
Oj, sporo będzie potrzebowała czasu, żeby odkryć milszą stronę Wydry, o ile taka w ogóle istniała.

EDIT bo As nie odpisuje ostatnio

Po chwili, nie spoglądając nawet na nieznajomą, odleciała z tego miejsca.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posągi Antaru    

Powrót do góry Go down
 
Posągi Antaru
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pomnik tubylców
» Posąg Jednookiej Wiedźmy
» Posąg Anioła
» Posąg Jednookiej Wiedźmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Ruiny Tahattum :: Pozostałości Sirr-
Skocz do: