A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Polana Moruq

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 14
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Polana Moruq   Wto Sty 19, 2016 10:58 pm

Jest to polanka na krórej rośnie mnóstwo krzaczków z pysznymi malinami. Owoce sią wielkości piłeczki do tenisa stołowego i są wyśmienite. Zagajnik oświetlają promyki słońca, które przedzierają się przez gęste korony drzew. Po środku ponanki jest duży płaski kamień na którym można całkiem wygodnie usiąść. Po zmroku krzaki są podświetlane przez magiczne światełka, które zgają się wydobywać od środka. Miejsce jest pełne osobliwego uroku i z pewnością każdemu przypadnie do gustu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sro Sty 27, 2016 3:35 pm

Leciała, wygłodniała już od paru dni. Była za słaba na polowanie, ale już z odległości paru kilometrów wyczuła spomiędzy zapachu lasu woń świeżych owoców w środku zimy. Podleciała do sporych krzaków z ogromnymi malinami.
Warto zauważyć, że Vavoice uwielbia maliny. Zawsze były to jej ulubione owoce, które kojarzyła z ciepłym mimo że deszczowym latem w letnim pałacu.
Chwila, w jakim znowu pałacu? Jak widać, mimo że podobno nic nie pamiętała, zaczęło się to powoli zmieniać... I to tylko za sprawą zapachu i smaku wybornych owoców, niesamowicie wręcz sycących. Już po parudziesięciu samica w końcu nie była głodna. Po miękkiej trawie poszła do solidnie wyglądającego głazu na środku polanki i położyła się, kładąc głowę na skalę. Po odpoczynku, odleciała.
z/w
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sob Lut 06, 2016 11:33 am

Leciałam nad lasem nie wiedząc co z sobą począć. Zaburczało mi w brzuchu. Wylądowałam na polance, wśród malinowych krzewów, albo raczej krzewów bez malin. Hmmm...ktoś tu zjadł pół polanki. Poczułam.
Poczułam zapach, którego za żadne skarby świata czuć nie chciałam. Kolce na grzbiecie zjeżyły mi się. Smok. I to nie byle jaki! To ta zazdrosna Niebieska smoczyca, która zaatakowała mnie przy iglicy. Spojrzałam na szyję. Krew już zaschła, ale było widać dokładne rany.
Ze złością kopnęłam kamyk leżący obok mnie. Obserwowałam jego lot, a potem głucho spadł w zarośla jakieś dziesięć metrów ode mnie.
Odwróciłam się.
Za mną leżał płaski kamień, na który zgrabnie weszłam i ułożyłam się, aby ochłonąć. Nieświadomie zaczęłam śpiewać.
Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Better look the other way
You can try but you'll never forget her name
She's on top of the world
Hottest of the hottest girls say
Gdy ochłonęłam, położyłam się i zamknęłam oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sob Lut 06, 2016 12:02 pm

Alkair kontynuował krążenie po okolicy, tym razem lecąc nad jakimś sosnowym lasem. Wkrótce natknął się na niewielką polankę, która wydała mu się odpowiednim miejscem, by się tu zatrzymać. Tak też zrobił. Wylądował w niejakim oddaleniu od smoczycy, której początkowo nie zauważył. Aczkolwiek, prawdopodobnie przy lądowaniu narobił wystarczająco dużo hałasu, by ją obudzić.
Postanowił dokładniej się po polance rozejrzeć, zaglądając między krzaczki i rozglądając dookoła. Węszył, starając się wychwycić poszczególne zapachy. Czuł woń malin i smoczą, co najmniej dwóch osobników, z czego jedna była znacznie wyraźniejsza i napływała mniej więcej zza niego...
Odwrócił się gwałtownie i wreszcie ujrzał drzemiącą smoczycę, której przez jakiś czas bezczelnie wręcz się przyglądał. Była dość spora, szara i miała niezwykłe skrzydła. Nie widział wcześniej takiego kształtu, przypominającego nieco skrzydełka motyla. Ciekawe. W dodatku wyczuł od niej charakterystyczną woń jego własnego ardu.
- Och, witam - mruknął, siląc się na w miarę uprzejmy, przynajmniej jak na niego ton, choć oblicze jak zwykle pozostało bez wyrazu, zupełnie obojętne. Nie zwykł się uśmiechać do każdego napotkanego osobnika, zresztą, nawet jeżeli to już czynił, rzadko był to uśmiech szczery. Ponownie obrzucił ją uważnym spojrzeniem od głowy do czubka ogona, zatrzymując się na chwilę na poranionej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sob Lut 06, 2016 1:29 pm

//wybacz, że tak długo, ale musiałam zająć się bratem.

Nie wiem czemu ktoś pomyślał, że śpię. Nie spałam. Miałam zamknięte oczy i spokojny, równy oddech, ale nie spałam. Poczułam woń mojego Ardu. Przez chwilę myślałam, że wróciła Niebieska lub przyleciał Żelaznołuski, ale gdy zapach stał się ostrzejszy okazało się, że moje oczekiwania są błędne. To był inny smok. Przywitał mnie. Nie brzmiało to ani uprzejmie, ani nie. Nie otwierając oczu powiedziałam:
-Witaj. Jesteś z Ardu Zalam jak się nie mylę?
Powoli i z ociąganiem otworzyłam oczy. Stał przede mną smok, co już wywniąskowałam z tonu jego głosu.
-Jestem Nereida. A jakie ty nosisz imię?
Gładko i cicho jak wąż, zeszłam z kamienia na ktorym leżałam i stanęłam na przeciwko Złotego. Zlustrowałam go wzrokiem. Miał złote mieniące się w blasku słońca łuski i niespotykane czerwone oczy. Phi, i ja się dziwię! To oni powinni się mną dziwić. Jestem chodzącym dziwadłem.
Smok nie dawał nic po sobie poznać. Odwróciłam głowę i spojrzałam na maliny, a dokładniej pozostałości po nich. Ponownie zaburczało mi w brzuchu. Westchnęłam i odwróciłam się, zostawiając smoka z tyłu.
Coś poruszyło się między drzewami. Zauważyłam poroże, które nie każdy smok by zauważył. Zakradłam się bezgłośnie do drzewa i cierpliwie czekałam, aż mój obiad wyskoczy. To był jeleń. Jelenie są pyszne. W sumie zadowoliłabym się każdym zwierzęciem, byleby dało się je zjeść. Jeleń wyskoczył na mnie, przeskakując nad wystającymi korzeniami grzewa. Wykorzystałam momęt gdy był w powietrzu.
Złapałam jego tylną nogę i pociągnęłam, przewracając zdziwione i przerażone zwierze. Obydwiema łapami złapałam za poroże i szarpnęłam, a jeleń zawył z bólu. Mocno walnęłam w jego żebra, łamiąc je przy tym. Pazurami rozdarłam jego cieniutką skórę od szui, przez kark, aż do tylniej nogi. Trysnęła krew, na mnie i wszystko wokół. Przytrzymałamgo, żeby się nie szarpał i złapałam jego przednie nogi w lewą łapę, a tylnie w prawą. Z całej iły pociągnęłam jelenia w dwie strony, rozdzierając go i rozpruwając mu mięśnie. Zauważyłam nieosłonione serce, które cały czas pracowało. Złapałam je zębami i wyrwałam, połykając je w całości. Na koniec zdjęłam z jelenia skórę, ktora może się kiedyś przydać, bo nie była zbyt smaczna. Przypiekłam obiad ogniem wydobywającym się z mojej paszczy i zatopiłam kły w moim obiedzie, kompletnie zapominając o smoku.
Mięso było jeszcze trochę surowe, a ja jadłam tylko pieczone. Ponownie zionęłam ogniem na -już teraz- kupę mięsa, przypiekając je moim gorącym ogniem. To był ogień, ale płomienie były szare. Szare płomienie? Dziwąc się, podniosłam głowę i wystrzeliłam słup ognia w górę. Szary. Nic nie powinno mnie już dziwić. Ale to jest najdziwniejsze z wszystkiego. No poza moją siostrą w głowie.
Wszystko słyszę! - w moim umyśle usłyszałam oburzony głos Nory, który zignorowałam.
Olewając szary płomień, powróciłam do pałaszowania ofiary. Gdy skończyłam, o jeleniu można było pomarzyć. Została z niego kupka kości i niesmacznych chrząstek lub mięśni. Podniosłam skórę, która przez cały czas leżała obok mnie. Ułożyłam ją na trawie w promieniach słońca, żeby wyschła i zrobiła się miękka i nie tak bardzo żylasta.
Nagle przypomniałam sobie o smoku. Zdałam sobie sprawę, że pożarłam jelenia, nie częstując Złotego. Spojrzałam na niego przepraszająco. Mimo, że znałam go od kilku minut, to dobrych maniej nigdy nie za dużo. Oblała, się delikatnym, ledwo widzianym rumieńcem.
-Eee, wybacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pon Lut 15, 2016 12:51 pm

Przez dłuższą chwilę obserwował jeszcze smoczycę, starając się zapamiętać każdy szczegół jej wyglądu. Przede wszystkim w oczy rzucały się te skrzydła, gdyby nie one zapewne nie zwróciłby nawet na nią większej uwagi. Ponownie skierował ślepia na wcześniej wspomnianą część jej ciała, by ponownie się im przyjrzeć. Ciekawe. Nigdy wcześniej nie widział takich skrzydeł. Przywodziły na myśl motyla. Ciekawe, czy potrafi normalnie je składać. Raczej wątpię.
Milczał, dopóki nie postanowiła się do niego odezwał. Wówczas drgnął, odnajdując ponownie wzrokiem jej oczy.
- Zwą mnie Alkair. Miło poznać - rzucił krótko, siląc się na uprzejme skinięcie łbem.
Najwyraźniej odczuła głód i rzuciła się w pogoń za jakimś jeleniem. Odsunął się nieco, by jej nie przeszkadzać, a sam zaległ na jakimś kamieniu, obserwując przez chwilę poczynania samicy. Sam głodny nie był, niedawno swój głód zaspokoił, lecz akurat nie miał ochoty nikomu płoszyć zwierzyny.
Lekko się zdziwił, widząc barwę jej płomienia. Dziwne. Choć w sumie, jego własny miał barwę zbliżoną do jego łusek, co chyba zbyt normalne też nie było. Odnotowując sobie w myślach ten fakt i uznając go jako interesujący, obserwował samicę jeszcze przez chwilę. Zdawało się, że na jakiś czas zapomniała o jego obecności.
Skinął głową, gdy raczyła wreszcie przestać jeść i spojrzeć na niego.
- Nie ma sprawy - mruknął tym swoim pozbawionym zbędnych emocji głosem, zmrużywszy nieco oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Wto Lut 16, 2016 9:08 pm

To dobrze, że nie miał mi tego za złe. Czułam na sobie jego wzrok. Nie możn apowiedzieć, że czułam się nieswojo, ale... dziwnie. Położyłam skrzydła na ziemi, żeby mi nie przeszkadzały i położyłam się jak lew na środku polanki. Miarowo uderzałam ogonem o podłoże. Zamknęłam oczy, sluchając śpiewu ptaków, ale mięśnie miałam naprężone, w razie gdyby smiec chciał mnie zaatakować, w co wątpiłam, ale jak to mówią "ostrożności, nigdy za wiele". Przymknęłam oczy i położyłam głowę na prednich łapach, czując na sobie delikatne, przyjemne promienei słoneczne, które grzały moją skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sro Lut 17, 2016 2:08 pm

Obserwował ją jakiś czas, póki ta czynność mu się nie znudziła, wówczas wrócił na chwilę do przeszukiwania pobliskich krzaków. A nuż znajdzie tu coś interesującego.
- Cóż cię sprowadza w te strony? - zagadnął, by umilić sobie czas rozmową, lecz zerknął na nią tylko przez chwilę, jak mogłoby się wydawać, zajęty przeszukiwaniem zarośli. Nie wydawało mu się, by chciała go zaatakować, zresztą gdyby miała taki zamiar to pewnie już by to zrobiła. Poza tym, niby czemu miałaby to robić? Był z jej ardu, a w dodatku w niczym jej nie zawinił. Przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Sro Lut 17, 2016 9:37 pm

//Lyss/Flame nie próbować mi tu przysyłać walentynkowego smoka!

Alkair zaczął chodzić wśród krzaków, jakby czegoś szukając. Musiałam poważnie zastanowić się nad jego pytaniem. Milczałam, myśląc, ale nie dałam nic po sobie poznać.
-Raczej głód. I chęć zrobienia ćzegoś z sobą w nowym miejscu, a co za tym idzie poznania krainy w której żyjemy.
Tak z pewnością, te dwie rzeczy z pewnością przyprowadziły mnie tu. Westchnęłam i otworzyłam oczy, podnosząc się z gracją. Spojrzałam na samca. Nie wiedziałam zbytnio o czym rozmawiać, bo szczerze nie chciało mi się tu siedzieć w ciszy, a Alkair nie wyglądał na jakoś bardzo rozgadanego smoka. Niewiele myśląc zapytałam.
-Pamiętasz coś z poprzedniego życia?
Ja niestety pamiętałam... Niestety?! Przewróciłam oczami duszy, z zewnątrz nie dając nic po sobie poznać. Zamknij się Nora, okej. Nie mam nastroju do takich bezsensownych pogaduszek.- powiedziałam w duszy tonem nie znoszącym sprzeciwu i tym samym kończąc telepatyczną rozmowę z siostrą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Czw Lut 18, 2016 5:45 pm

Poderwał głowę znad krzaczka by spojrzeć na smoczycę i przez chwilę zastanowił się nad jej pytaniem.
Czy pamiętałem cokolwiek...? Nic, poza imieniem. Właściwie, nawet nie jestem pewien, czy imię Alkair było tym, które sam wcześniej nosiłem, czy też należało do kogoś innego a ja sobie go po prostu przywłaszczyłem... Ale czy to jakaś różnica?
Wyprostował się i powoli ruszył w stronę smoczycy, by w końcu przysiąść nieopodal z cichym westchnieniem.
- Szczerze powiedziawszy pamiętam tylko imię - odparł, mrużąc nieco oczy, sam nie wiedząc, dlaczego zdobył się na chwilę szczerości. - Nic więcej... A ty? - zapytał, zerkając na smoczycę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Czw Lut 18, 2016 11:06 pm

Usiadł obok mnie i westchną, a ja po chwili zrobiłam to samo. Zapytał się... Szczerze? Nie zdziwiło mnie to. Ech, siostra w głowie, brak rodziców i przeczówanie, że są blizko, zwidy i problemy zdrowotne... Cała ja!Spósciłam wzrok. Po dłuższym milczeniu, odezwałam się.
-Miałam wypadek samochodowy. Rodzice zginęli w szpitalu a ja miałam nikłe szanse na przeżycie. Znajdowałam się w stanie krytycznym. Gdybym nie była smokiem, pewnie leżałabym sparaliżowana, nie umiejąca sama oddychać. Z tego co pamiętam, byłam w śpiączce i przyszedł lekarz z wiadomością, że moi rodzice zmarli na stole. I wtedy... umarłam. Obudziłam się pod drzewem, jako smok. Czułam się jak... odmieniec. Byłam inna. Wystarczy na mnie spojrzeć. Ogólnie mam problemy zdrowotne, niedawno cały czas mdlałam i miałam zwidy z przeszłości.- powiedziałam głosem pełnym żalu, smutku i rozpaczy. Przełknęłam łzy. Nie rozklejaj się... Nie rozklejaj się... Podniosłam wzrok i spojrzałam na Alkaira, uśmiechając się smutno i delikatnie. Celowo nie wspomniałam o siostrze w podświadomości, żeby nie uznał mnie za skończoną idiotkę. Tak naprawdę to chyba nikt o tym nie wiedział...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinobi-katana
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 120
Join date : 11/01/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Czw Mar 10, 2016 11:18 pm

// Przepraszam , że przerywam w tak wzruszającej chwili. XD

Leciałam gnana wiatrem. To mi się chyba najbardziej podobało w byciu smokiem. Latanie. Ponieważ byłam wprost pełna energii po niedawnym obiedzie , robiłam w powietrzu piruety i fikołki. Nagle wyczułam w powietrzu zapach innego smoka. Dwóch. I jeszcze z innego ardu. Wystabilizowałam lot tak by lecieć jak najciszej. A co jak mnie porwą? Ciekawość jednak we mnie zwyciężyła i jak najciszej tylko mogłam wylądowałam koło źródła zapachu. Wlazłam na drzewo. Chyba mnie nie zauważyli. A jak już zauważyli to nie dali tego po sobie poznać. Te wszystkie pułapki i podchody. Ech. Robię się już na to za stara. Jeden smok na polanie , bo tam właśnie stali , był cały żółty i mówił oschłym tonem. Koło niego znajdowała się smoczyca. Dość ładna. Szczególną uwagę przyciągały jej skrzydła jak u motyla. Siedzieli obok siebie. Czyżby romantyczne spotkanie , a może spiski? Gdyby byli wrogo nastawieni musiałabym się ratować ucieczką. Siedziałam skulona na drzewie i czekałam na rozwój wypadków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pią Mar 18, 2016 11:21 am

//ech, Alk straci kilka kolejek...

Poczułam znajomy zapach. Zapach... Ten zapach... Tak pachnie Ard Qatara!
Powoli odwróciłam głowę w stronę skąd dobiegała znajoma woń. Wytęrzyłam wzrok i na jednej z gałęzi, ujrzałam niewielkiego smoka. Zmróżyłam oczy. Powoli, bezszelestnie podeszłam do tajemniczej... smoczycy. Spojrzałam na nią. Była na wysokości moich chrap. Zmarszczyłam skórę nad oczami, a moje pionowe źrenice zwęziły sié jeszcze bardziej, przypominając sosnowe igiełki.
-Kim jestes i co tu robisz?- warknęłam.
Zdziwił mnie ton mojego głosu. Przewaznie byłam miła i towarzyska, przyjacielska i w ogóle.
No nic...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinobi-katana
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 120
Join date : 11/01/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pią Mar 18, 2016 11:36 am

// hehe

Patrzyłam na dwa smoki z wysokości drzewa. Nagle smoczyca z pięknymi skrzydłami zesztywniała i powoli odwróciła głowę patrząc mi prosto w oczy. Zastygłam bez ruchu lecz wiedziałam , że to nic nie da. Smoczyca podeszła do mnie powolnym krokiem.Mam przerąbane. Smoczyca odezwała się do mnie nieprzyjemnym głosem. Nazywam się Shinobi-katana i orzyleciałam tu bo zaiteresował mnie wasz zapach. Oczywiście , że mi nie uwierzyła. Sama sobie nie wierzyłam chociaż mwiłam najszczerszą prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pią Mar 18, 2016 11:49 am

Śmieszne ma imię. Moje źrenice wróciłu do "normalnego" stanu i już nieco przyjaźniejszym wzrokiem spojrzałam na Shinobi.
-A więc, jesteś z Ardy Qatara, jak się nie mylę?- zapytałam z wszystkowiedzącą miną, chodź było to raczej stwierdzenie, niż pytanie.
W mojej głowie narodził się pomysł. Dosyć brutalny i niebezpieczny, ale na razie nie miałam planu go wcielić w życie. Jeszcze nie... Jeszcze...
Przegoniłam myśli i spojrzałam na czarną, niewielką w porównaniu do mnie smoczycę.
-Uważaj, żebym cię nie zdeptała.- powiedziałam z lekką ironią i kpiną w głosie.
Już miałam się odwrócicić, ale nie. Cały czas stałam w miejscu bacznie wpatrując się w Shin.

//wszystkowiedząca mina Halta <3


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Pią Mar 18, 2016 12:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shinobi-katana
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 120
Join date : 11/01/2016

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pią Mar 18, 2016 12:03 pm

Smoczyca stała czała cały czas w miejscu. Odur z jej paszczy walił mi prosto w twarz. Chyba niedawno jadła jakieś zwierzę. Niewiele myśląc odbiłam piłeczkę i powiedziałam. To ty uważaj aby mnie swoim smrodem z paszczy nie zabić Pani Wszystkowiedząca. Fetor z jej pyska pomieszał mi w głowie. Gdzie mój instynkt samozachowawczy?! Ale słów nie dało się już cofnąć. Instynktownie naprężyłam wszystkie mięśnie. To sobie piwa naważyłam teraz trzeba je wypić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Polana Moruq   Pią Mar 18, 2016 12:16 pm

Ta mała glizda potwornie mnie rozgniewała. Z moich chrap uniosły się dwie stróżki dymu. Po jej słowach gniew ustąpił miejsca furii. Zareagowałam błyskawicznie. Z całej siły, walnęłam ją ogonem w głowę, a gdy zaczęła spadać, przywaliłam jej łapą w kręgosłup. Smoczyca spadła z drzewa nieprzytomna, a ja z stoickim spokojem obserwowałam jak głucho wali głową w ziemie. Odwróciłam sié do Alka.
-Już ja się nią zajmę...- powiedziałam złowrogo.
Złapałam ogłuszoną Shin w spony i wzbiłam się w powietrze, kierując się w strone mojego Ardu. A konkretnie... W stronę Lochów.

[z/t] - Ner i Shin
Piszemu tu ---> http://qashar.forumpolish.com/t81-mrozne-cele#356
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana Moruq   

Powrót do góry Go down
 
Polana Moruq
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Jezioro Falash :: Sosnowy Las-
Skocz do: