A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grota Uram

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 8:21 pm

Jest to duża, całkiem ciepła grota, króra pomieści kilka sporej wielkości, dorosłych smoków. Może i jaskinia jest duża, ale zarazem przytulna. O dziwo, dostają się tu promienie słoneczne. W powietrzu czuć zapach konwalii, nie wiadomo skąd. W grocie jest dużo uschniętych liści i patyków, które mogą służyć za całkiem wygodne posłanie. Podłoga w grocie jest ciepła, ponieważ pod kamieniami jest gorąca lawa, która ogrzewa całą jaskinię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 8:31 pm

Leciałam nad górami. Tylko spokojnie...wszystko będzie dobrze. Miałam nadzieję, że Ardmagar leci za mną. Już miałam zamiar się odwrócić, gdy moim oczom ukazała się zachęcająco wyglądająca grota. Ostroznie wleciałam do niej, gładko lądując na kamiennej posadzce. Podłoga, o ile można to tak nazwać nierówną posadzkę, była ciepła. Nie zastanawiając się za długo, pszeszłam grotę wzdłuż i wszerz, zbierając porozżucane gałązki. Zbudowałam z nich coś co miało być gniazdem. Postawiłam je przy wejściu, żeby nowo wyklute pisklęta przyzwyczaiły się do panujących tu mrozów. Na dnie gniazda położyłam uschnięte liście. Krytycznym spojrzeniem ilustrowałam zrobione przezemnie legowisko. Sądząc, że do wylęgu jest jeszcze dużo czasu, usiadłam i czekałam na Żelaznołuskiego,


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Pon Sty 25, 2016 10:59 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 8:53 pm

Leciał tuż za nią, oddychając miarowo i spokojnie. Jej nagłe odlecenie z Mielizny wyrwało go półprzytomnego ze snu i teraz leciał za nią, nie myśląc w ogóle o niczym, gdyż powieki same mu się zamykały. Zdecydowanie przeżył bardzo dużo tego dnia i zamierzał się porządnie wyspać, gdy tylko wylądują, zamiast co chwilę latać w tę czy we w tę. Mimo tego na jego pysku wykwitł szeroki uśmiech, gdy tak leciał za Nereidą. Pytanie tylko, czy była to maska, czy prawdziwy uśmiech?
Bo zakochany na pewno nie był, nigdy nie był, w końcu nie miał uczuć.
Wleciał do groty tuż za Nereidą, uważnie lustrując przestrzeń. Jego jaskinia była o wiele większa, według niego to tam powinni się znaleźć, ale skoro jej instynkt smoczycy przywiódł jej na myśl coś innego, nie zamierzał się z nim sprzeczać, z resztą zmęczenie nie pozostawiało mu na to.
- Czyli tu wychowamy nasz wylęg? - spytał, chociaż nie wiedział nawet, czy go stworzyli.
Kiedy już znalazł się w środku, zlustrował uważnie okolicę, po czym legł gdzieś w kącie, przymykając oczy. Miał nadzieję, że Nereida wkrótce dołączy do niego, uśmiechnął się i otworzył jedno oko, uśmiechając się do niej zachęcająco, po czym zamknął je ponownie i zasnął.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 9:01 pm

Imlann wleciał do jaskini z szerokim uśmiechem na pysku. Ja również się uśmiechnęłam. Trochę denerwowałam się tym, że za kilka godzin zostanę matką, ale co poradzić? Ardmagar poszedł do kąta i ułożył się tam, patrząc na mnie zachęcająco. Do wylęgu zostało ci jeszcze kilka godzin,a sen dobrze ci zrobi. Usłyszałam w myślach głos Nory. Uśmiechnięta, potrząsnęłam głową z rezygnacją. Dwa do jednego. Podeszłam do Żelaznołuskiego i położyłam się obok niego kładąc głowę na jego klatce piersiowej. Słyszałam bicie jego serca. Czułam jego oddech. Zamknęłam oczy ze zmęczenia. Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem aż tak spiąca. Zamknęłam oczy i powoli odpływałam do krainy snow.
Zasnęłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 10:04 pm

Wypadek, rodzice, szpital... Tyko to mi się sniło. Znowu wszystko od począku. Poruszyłam się, nieświadomie kładząc łapę na brzuchu. Coś się tam w środku poruszyło.
Błyskawicznie otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycjii siedzącej. Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Ardmagara. Cały czas spał i nie wyglądał tak jakby miał przestać. Położyłam łapę na jego szyi.
-Ardmagarze. Obudź się. Już czas.
Wstałam i zaczęłam chodzić po jaskini. Serce waliło mi młotem. To był jedyny odgłos, no może po za chrapaniem Żelaznołuskiego. Uśmiechnęłam się. Brzuch bolał mnie coraz bardziej. Ner, do gniazda. Prędko! Usłuszałam w głowie głos Nory.
Szybko podeszłam do gniazda i poczułam wiatr, który smagał mój pysk. Usiadłam w gnieździe i czekałam. Coś ze mnie "wyszło". Tym czymś były jaja. Przyjżałam się nim krytycznym wzrokiem. Wyglądało na to, że szystkie są zdrowe. Uśmiechnęła się na samą myśl, że za już wkrótce będę matką. Głuptasie, ogrzewaj je! Zmarzną i umrą w jajku. Ech, cała Nora. Usiadłam na nich ogzrewając je własnym ciepłem. Siedziałam przy krawędzi groty i oglądałam krajobraz rozciągający się przede mną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 11:29 pm

// tak na przyszłość - użyj opcji edytuj, nie pisz posta pod postem. Wink

Słysząc jakieś hałasy, przewrócił się tylko na następny bok, ziewając przez sen, po czym spał dalej. Zdecydowanie był to dość męczący dzień i samiec nie zamierzał zadowolić się krótką drzemką, jednakże musiał przyznać, że był usatysfakcjonowany - droczył się z Vavoice, chociaż może trochę przesadził i powinien spełnić jej zachciankę, pozwolił pięknej swej pierwszej partnerce pomóc Nereidzie powrócić do świata żywych, uwiódł Nereidę, zabił olbrzymiego byka, którego futro miał z resztą ze sobą, nawet zapomniał, że niósł je w swoich szponach, ale fakt faktem, miękko mu pod bokiem było więc z pewnością ze sobą je przyniósł, stworzył wylęg w Nereidzie... Czy po tak wielkiej liczbie osiągnięć nie miał prawa do odpoczynku? Co jak co, ale te dwa ostatnie osiągnięcia były raczej męczące, wymagały trochę energii...
Kiedy spojrzał na swoje łapy, odkrył, że w ich miejscu ma dłonie ozdobione złotymi pierścieniami inkrustowanymi szafirami i rubinami, a na ciele miękki materiał wyszywany złotą nicią... Czuł się wspaniale, jak król...
Ale to nie nim był. Dopiero po chwili dotarło do niego, kim jest, dopiero po chwili zrozumiał miejsce, w którym się znajduje i dopiero wtedy spojrzał na otoczenie - słudzy czekali na jego rozkazy, nałożnice tańczyły jakiś arabski taniec, starając się mu przypodobać, a on siedział, odpoczywając od zarządzania swoją prowincją.
Wstał i, ignorując całą resztę, spojrzał w lustro stojące pod ścianą, gładząc porośnięty krótko przystrzyżoną brodą podbródek.
Był Sułtańskim synem.
Był księciem.

Obudził się nagle, czując, jak serce głęboko wali mu w piersi, wręcz słyszał jego dudnienie... Wstał, przeciągając się i ziewając, po czym potrząsnął głową dla orzeźwienia myśli. Nie był już w komnacie, lecz w jakiejś jaskini. Dopiero po chwili był sobie w stanie przypomnieć kim teraz jest i po co właściwie tu przybył. Za Nereidą.
Podszedł do niej i usiadł obok, dopiero po chwili orientując się, że ta ogrzewa jaja. Nawet ich nie liczył, to nie było dla niego ważne, zamiast tego po prostu uśmiechnął się do niej, nie wiedząc, co powiedzieć.


_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 23, 2016 11:43 pm

Myślałam o mojej przeszłości. Ten wypadek, nie dawał mi spokoju. Nie mogłam pojąć jakim cudem Nora znalazła się w mojej podświadomości i dlaczego rodzice mi o niej nie mówili. Westchnęłam ciężko. Ner, weź się garść! Przecież wiesz, że rodzice robili to dla twojego dobra.- usłyszałam w głowie znajomy głos. Właśnie rodzice... Co się z nimi stało? Noro, a gdzie są rodzice? Nora westchnęła ciężko. Sama chciałabym wiedzieć. To nie poprawiło mi humoru. Wręcz przeciwnie.
Usłyszałam, że Ardmagar się obudził. Wstał i podszedł do mnie. Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam kiedy do mnie podszedł. Coś wyrwało mnie z zamyślenia. Odwróciłam się i spojrzałam na samca. Uśmiechał się, ale byłow widać, że coś go trapi. Ja również się uśmiechnęłam.
-Dobrze się czujesz? - spytałam ze szcerą troską. Zpomniałam! ...Ardmagarze?
Przechyliłam głowę, czekając na odpowiedź Żelaznołuskiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 12:28 pm

Ależ z jego pyska można było wyczytać jedynie szczęście! Szczęście, bardzo radosna mimika wręcz, rzadko u niego spotykana. Cieszył się, perspektywą tego, że wkrótce znów zostanie ojcem i ujrzy swoje kolejne pisklęta. Oczywiście, nie zamierzał zaniedbywać Eskar i Khalida, sądził bowiem, że wszystkie jego pisklęta są tak samo ważne. Może nawet powinny się poznać? Trochę nowych znajomości i rywalizacji nigdy przecież ponoć nie zaszkodzi.
- A czemu miałbym czuć się źle? - spytał, spoglądając na nią z czułością. - Mam obok siebie smoczycę, którą kocham, wspólnie stworzone jaja, z których wykluje się nasze potomstwo... Nie sądzę, że mogłoby być lepiej.
Objął ją ramieniem, chcąc przyciągnąć ją do siebie, przypomniał sobie jednak, że ta musi ogrzewać jaja. Uznał, że nie będzie jej w tym przeszkadzać, dlatego opuścił łapę z powrotem na ziemię i ze spokojem obserwował otoczenie.
Tak, obecnie zużył swoje nadmiarowe pokłady energii, najpierw polując na byka, a później na Nereidę. Mimo wszystko sił witalnych mu nie brakowało, a zapewne niedługo znów pojawi się ich nadwyżka. Podejrzewał, że tym razem zużyje ją na polowanie dla siebie, piskląt i Nereidy bądź zabawę z potomkami, albo może nauczy ich walki?
- A ty jak się czujesz po... tym wszystkim? - machnął łapą, pokazując w ten sposób, że ma na myśli całokształt ostatnich wydarzeń - stworzenia wylęgu i tego, że złożyła jaja.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 1:29 pm

Zrobiło mi się bardzo miło gdy mówił, źe jest szczęśliwy i lepiej być nie mogło. Pierwszy raz w smoczym życiu byłam kochana. Więc ktoś mnie pokochał... Uśmiechnęłam się, delikatnie odkrywając przy tym zęby.
Obją mnie ramieniem, ale zaraz potem je cofną. Gdy tak obserwował otoczenie, zapytał jak się czuję.
-Ja się czuję bardzo dobrze. Siedzieć w jaskini z ukochanym, eee... to znaczy z Ardmagarem i ogrzewać jaja z których niedługo wyklują się nasze dzieci. Tylko tyle mi do szczęścia potrzeba.
Uśmiechnęłam się ciepło. Na chwilę zaszłam z jaj, ponieważ ktoreś z nich się poruszyło. Wskazałam głową jaja i spojrzałam na Żelaznołuskiego. Wiedziałam, że już niedługo cienka skorupka pęknie i z jaja wyjdą małe, urocze smoczątka. Uśmiechnęłam się w duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 6:12 pm

Spojrzał na nią dość krytycznie, słysząc, że przeprawiła "ukochanym" na "Ardmagarem". Mogła używać obu wersji, aczkolwiek jeśli wtedy, gdy są sami, wymsknie się jej jakieś "kochanie" to przecież jej za to nie pożre. Czyżby aż tak bardzo mu nie ufała, czyżby był on dla niej aż tak bardzo obcy, by bała się do niego powiedzieć, że coś w jego kwestii odczuwa i że nie jest to jedynie nienawiść czy szacunek, ale miłość?
Nie, on sam nie zamierzał się w nikim zakochiwać, czułość, szacunek, oddanie, jak najbardziej, jednakże tak nieprzewidywalnym uczuciom mieszającym w jego umyśle zdecydowanie nie zamierzał się poddawać.
Tylko miał na prawdę jedno wielkie, na prawdę ogromne zastrzeżenie. Nereida mówiła o ich potomkach "dzieci" zamiast pisklęta czy też potomkowie. Nie powinna porównywać wspaniałych młodych smoczątek, które w przyszłości wyrosną na potężne istoty nazywać tak, jak te małe, miękkie i bezbronne ludzkie stworzenia, które nie starczyłyby mu nawet na jeden porządny posiłek, a gdy dorosną, zapewne uznają, że warto uzbroić się w miecz i w tarczę i zabić sobie jedno czy też dwa pisklęta, bo ze starszymi osobnikami nie mieliby szans. Nie powinna określać ich piskląt mianem tych... morderców.
- Nie schodź z nich, nie schodź, ani na chwilę. Ono się tylko poruszyło, Nereido, jeszcze dużo czasu pozostało do momentu, gdy się wykluje - powiedział, bowiem miał świadomość, że ta nie jest w żadnym wypadku doświadczoną matką, każda taka bowiem dalej ogrzewałaby jaja. - Chyba nadchodzi czas obowiązków, czas na inne sprawy przyjdzie zapewne później.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 6:37 pm

Patrzył na mnie krytycznym wzrokiem. Zastanawiałam się czemu. Może za to "ukochanym"? Oblałam się ledwo widocznym rumieńcem. Po tym jak zeszłam z jaj, kazał mi wrócić i je ogrzewać. Spowrotem usiadłam na jaja.
Co do doświadczonej matki...co ja miałam wiedzieć o małych smoczkach? Na razie to żyłam sama w moim własnym małym świecie. Pierwszy raz miałam szansę mieć potomstwo. Jak coś robiłam źle, to przypadkiem. Robiłam to, co nakazywała mi intuicja. Gdy kazała mi zejść z jaj, to zeszłam. Ner, ogarnij się! Usłyszałam w głowie głos Nory. Łatwo ci powiedzieć... Westchnęłam. Musiałam się zapytać, bo to pytanie nie dawało mi spokoju, którego bardzo tej chwili potzrebowałam.
-Imla... To znaczy Ardmagarze, a jeśli nie będę dobrą matką? - zapytałam patrząc się na Smoka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 7:00 pm

Nic nie zrobił, poza tym, że podszedł bliżej, siadając na brzegu gniazda, gdyby bowiem usiadł na jajach, mogłyby się załamać pod ciężarem dość sporego smoka. Były przecież proporcjonalne do tej, która je złożyła, on zaś miał gabaryty o średnio dwa metry większe, a więc i masa się z tym wiązała, mimo, że nie miał żadnego grama zbędnego tłuszczyku, a jedynie stalowe mięśnie, to jednak wzrost i długość ciała dodawały mu dość sporo kilogramów.
- Oczywiście, że będziesz dobrą matką - rzekł, nie zwracając właściwie uwagi na jej wątpliwości. On był raczej kiepskim ojcem, więc jedno z nich musiało nadrabiać za ich oboje. - Po prostu to wiem. Gdybym myślał, że będzie inaczej, to z pewnością nie zaszłoby między nami to, co się stało.
Objął ją łapą, uśmiechając się do niej. Jakżeby pragnął to wszystko powtórzyć, przeżyć jeszcze raz, stworzyć kolejny wylęg z Nereidą, nawet teraz, w tej chwili, jednakże wiedział, że to niemożliwe. Samica dopiero złożyła jaja i trudno byłoby oczekiwać, że nagle postanowi złożyć kolejne, mimo, że te pierwsze się jeszcze nie wykluły.
Czubki jego pazurów lekko połaskotały ją po talii. Działanie zdecydowanie wcześniej zamierzone.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 24, 2016 8:02 pm

Usiadł przy brzegu gniazda. Usmiechnęłam się na jego słowa. Kamień który potwojnie mi ciążył, spadł mi z serca. Obją mnie. Położyłaby, się na nim, ale wiedziałam, że muszę ogrzewać jaja. Westchnęłam z poczuciem ulgi i szczęścia. Los się do mnie odwrócił. Na lepsze. Uśmiechnęłam się w duchu, bo na zewnątrz, na moim pysku był szeroki, ciepły uśmiech.
Smok połaskotał mnie po talii. Uśmiechnęłam się szerze, odkrywając białe zęby. Muszę przyznać, że mam łaskotki. Ze względu na to, że Żelaznołuski siedział obok mnie, położyłam głowę na jego ramieniu, nie zsiadając z jaj. Przypomniała mi się piosenka, którą zaczęłam śpiewać w myślach.

Heart beats fast colors and promises
How to be brave how can I love when I'm afraid to fall
But watching you stand alone
All of my doubt suddenly goes away somehow
One step closer

I have died everyday waiting for you
Darling don't be afraid
I have loved you for a thousand years
I'll love you for a thousand more

Time stands still beauty in all she is
I will be brave I will not let anything take away
What's standing in front of me
Every breath every hour has come to this
One step closer


Nie wiem skąd ją znałam. Tak mi przyszła do głowy.
- Imla... - optrząsnęłam głową -Ardmagrze, jak to jest być...Ardmagarem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Sty 25, 2016 10:00 pm

Uśmiechnął się tylko pobłażliwie. No tak, w sumie skąd miała to wiedzieć? Nigdy nie miała zapewne styczności z władzą, a teraz tym bardziej, chociaż, jak mogła sama zauważyć, pięła się w hierarchii... Właśnie, widać było, że polowała, a więc i starała się dla siebie, jak i dla stada, będzie musiał prawdopodobniej awansować ją szybciej, niż resztę członków stada, to było już dla niego niemal absolutnie pewne.
A czy ja wiem cokolwiek o władzy? Czy sprawowałem ją w poprzednim życiu?
Tak, zdecydowanie. Nawet, gdyby nie tamten sen, widać było, że ktoś przygotowywał go do władania, gdy tylko zaczął chodzić, a może i nawet wcześniej. Z pewnością dawniej był kimś ważnym... No właśnie, kim tak właściwie byłem? Czyimś synem, jak każdy... Aczkolwiek później byłem chyba kimś więcej? A może nie? Sułtański syn brzmi dumnie, ale czyżby mógł być w przeszłości samym sułtanem? No i którym?
Całkiem możliwe, że Selimem I Groźnym, jego charakter mógłby tu pasować... A może to tylko powierzchowność i w zasadzie i Imlann, i wielki arabski władca mieli kompletnie inny charakter od tego, jaki podawano ogólnie? Może była to tylko reprezentacyjna maska, stworzona, by efektywniej i efektowniej władać ludem? Zdecydowanie za dużo tu tych "może".
- Ponosisz odpowiedzialność zarówno za siebie, jak i innych, twoje decyzje mogą wpłynąć na ich życie bądź śmierć... Jest tu ogólnie rzecz biorąc bardzo wiele czynników, zależy to głównie od tego, w jaki sposób i w jakich czasach rządzisz.
Ziewnął, szeroko rozwierając szczęki, chociaż właściwie nie był zbytnio zmęczony. Po chwili kłapnął nimi gwałtownie, zarzucając głową w stronę przeciwną od Nereidy, słysząc jakiś nagły, irytujący dźwięk - to jakiś komar dźwięczał głośno w powietrzu. Chyba zabił go mimo porażającej różnicy gabarytów, gdyż dźwięk umilkł tak nagle, jak został usłyszany przez Żelaznołuskiego.
- Nie nudzi ci się tu? - spytał z pewną dozą zdziwienia. - Cały czas musisz tu siedzieć na wylęgu... Może w coś zagramy, żeby umilić ci czas? Chociażby... zgadywanki?
Co prawda nigdy nie był w nich dobry, jednakże czemu by nie spróbować? Ponoć praktyka czyni mistrza/

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Sty 25, 2016 10:30 pm

Słuchałam do uważnie, gdy mówił o władzy. Gdy skończył, zamknęłam oczy czując porwisty, zimny wiatr na mojej skórze. Wciągnęłamw płuca świerze, górskie powietrze. Przed oczami miałam znowu te sceny. Wypadek...szpital...śmierć... To nie dawało mi spokoju. Potem dowiedziałam się, że mam siostrę o której istnieniu nawet nie wiedziałam.
Otworzyłam oczy. Nie wiem czemu, ale mój oddech był nieco urywany i płytki. Spojrzałam na Żelaznołuskiego, który właśnie zapytał mnie czy się nudzę. Otworzyłam pysk, żeby coś powiedzieć, ale zaproponował, że zagramy w zgadywanki. Uśmiechnęłm się i patrzyłam na niego z łobuzerskim błyskiem w oku.
- Ja pierwsza. Ekchem...
Jestem przy tobie.
Mnie się nie pozbędziesz.
Może czasem zniknę, lecz znów pojawić się moge.
Chodzę za tobą krok w krok.
Czym jestem? Zgadnij!

Zagadka nie koniecznie sié rymowała, ale jak powiadają leprzy rydz, niż nic. Patrzyłam się na Żelaznołuskiego czujnym, lekko rozbawionym wrokiem i czekałam na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Wto Sty 26, 2016 8:19 pm

// Patrząc na gabaryty twojej postaci, nie zapomniałaś przypadkiem zedytować wieku?

Nie był jakoś specjalnie wybitny w grze w zgadywanki, jednakże po dwóch pierwszych wersach mrużenia oczu ze skupieniem bez problemu zrozumiał, o co chodzi, wysłuchał jednak zagadki do końca, w pewien sposób okazując swoisty szacunek Nereidzie o tyle, o ile mógł, będąc jej Ardmagarem i będąc z nią w takiej relacji. Oczywiście, nawet przebywając z nią, myślał o Vavoice, jak i wtedy, gdy przebywał ze swoją pierwszą partnerką z tej krainy, wspominał o Nereidzie. Zapewne samice były o siebie zazdrosne, jednakże zupełnie niepotrzebne, bowiem je obie traktował kompletnie na równi.
- Jesteś przeszłością - odpowiedział bez wahania. - Natrętne myśli, zwłaszcza te o naszych błędach popełnionych dawniej, nie dają nam spokoju, co jakiś czas ujawniając się, a czasem pozostając ukryte... czyż nie?
Ziewnął ponownie. Może jednak przydałoby mu się trochę snu? Z drugiej strony nie, prawdopodobnie po prostu jeszcze się nie obudził, z pewnością bowiem nie utracił tyle energii na dwóch, a właściwie trzech, bo należy tu wliczyć oba rodzaje oddychania - wewnątrzkomórkowe i zewnątrzkomórkowe - czynnościach życiowych, z których pierwsza została nagrodzona substancjami odżywczymi z byczego mięsa, jednakże trochę tego zapasu z pewnością zużyła ta druga... Z pewnością jednak zostało mu go dość dużo, o czym z resztą mogło poświadczyć to, że Imlann obudził się po dość niewielkiej w sumie ilości snu.
- Jestem, zdaje się, irracjonalna,
Bywam piękna i całkiem nieprzewidywalna,
Jestem tym, co kojarzy się z nieznanym,
Często jakimś cudem, czymś niewidzianym,
Mimo tego to dzięki mnie żyją istoty,
I mogą sobie pozwolić na nadprzyrodzone psoty.

Mając na myśli "psoty" miał po prostu na myśli ich egzystencję i zachowanie, wynikało to chyba z kontekstu, a Imlann niestety nie mógł sobie pozwolić na inne słowa, gdyż zabrakłoby tu rymu. Z pewnością jednak mimo, że jego zagadka chyba była trudniejsza od tej zadanej przez Nereidę, po chwili zastanowienia raczej dało się ją rozwiązać.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Wto Sty 26, 2016 9:16 pm

Byłem w czymś małym, cisnym i ciemnym. Było całkiem ciepło. Słyszałem jakieś głosy wydobywające się z drugiej strony...tego czegoś. Poruszyłem się, a ze mną to coś. Czemu to mnie przedrzeźnia? Ponownie się poruszyłem, ale mocniej, a to tajemnicze coś ze mną. Wkurzyłem się. Przez przypadek przejechałem pazurami po ściance. W mojej głowie pojawił się pomysł. Z całem pisklęcej siły wbiłem pazurki w... no właśnie!-skorupkę. Przebiłem się przez cienką powłokę i wydostałem moje szare pazury na zewnątrz. Potem całą łapę. I drugą. Wydostałem się z ciemnego i ciasnego jaja, a w ciało uderzyl mnie podmuch zimnego wiatru. Zadrżałem. Otworzyłem oczy, przyglądając się starszym i (dla mnie przynajmniej) ogromnym smokom siedzących przedemną. Patrzyli sie na mnie. Kim oni są? To pytanie chodziło mi po pisklęciej główce. To byli moji rodzice. To były smoki odpowiedzialne za moje wychowanie. To były smoki...to była moja rodzina, o którą muszę się troszczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Wto Sty 26, 2016 9:30 pm

Ech... Chodziło mi raczej o cień, ale może byc. Zadał mi zagatkę. Trwało dłuższą chwilę za nim wpadłam na rozwiązanie.
- Według mnie to przyszłość. Jest nieprzewidywalna i często nie taka jaka chcemy, żeby była. Bywa piękna i zła. To dobra odpow...?- nie dokończylam.
Jajo się poruszyło. Zeszłam z niego, bo intuicja mówiła, że to już czas. Spojrzałam na Ardmagara. Wstrzymałam oddech, obserwójąc jak pisklę wykluwa się z jajka. Chętnie bym mu pomogła, ale wiedziałam, że tą drogę musi przebyć samodzielnie. Moje pisklę! To moje potomstwo. Moje i Ilma...pfu... Ardmagara. Uśmiechnęłam się, a w koncikach moich oczu pojawiły się łzy szczęścia.
 Gdy smoczątko uporało się z wyjściem z jajka i patrzyło na nas, obudził się we mnie matczyny instynkt. Pszysunęłam się do pisklaka i wylizałam go z miłością, od góry do dołu. Gdy skończyłam spojrzałam się na niego i uśmiechnęłam się czule. Pieszczotliwie podrapałam smoczka pazurem pod brodą. Rzeczowo spojrzałam na Żelaznołuskiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sro Sty 27, 2016 4:11 pm

Było zimno. I ciasno. Nie mówiąc o tym, że ciemno. Chciałam jak najprędzej stąd wyjść. Z całej siły uderzyłam w skorupkę, a ona roztrzaskała się na kawałki. Wywinęłam fikołka i spadłam brzuchem do ziemi. Zamrugałam kikla razy nie mogąc zrozumieć co ja tu robię.
Wstałam prędko, rozkładając przy tym skrzydła i dumnie uniesioną głową stanęłam na przeciwko dwóch dorosłych dmoków i innego pisklaka. Mój wzrok powędrował so rozbitej skorupki. To pewnie mój brat.
Przekrzywiłam głowę i przyjrzałam się dwóm ogromnym w porówniu do mnie smokom. Jeden był czarny...nie to nie był czarny. Czarny z metalicznym połyskiem. Był wiele wiekszrzy niż ten drugi druga. To smoczyca. Była piękna i miała ciekawe skrzydła. Właśnie skrzydła... Rozpostarłam moje i zatkało mnie. Miałam pióra. Oni mieli błoniaste skrzydła...wszyscy. To skąd ,do jasnej cholery, ja mam pióra?! Podeszłam powoli do smoków i wlepiłam w nie moje niebieskie, ogromne oczy. To są chyba moi rodzice... Przekechałam ogonem po liściach będących w gnieździe.
Odwróciłam się błyskawicznie, myśląc, że ktoś chcę mnie zaatakować. Ro był MÓJ ogon. Kręciłam się wokół własnej osi, goniąc mój ogon. Wyglądałam jak mały szczeniak.
Zakręciło mi się w głowie i potknęłam się o wystający patyk. Upadłam z zdezorientowaną miną na pysku. Byłam zbyt dumna, żeby tak siedzieć i gapić się na niewiadomo co. Wstałam równie szybko jak i upadłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Czw Sty 28, 2016 6:01 pm

Drugie jajo zaczęło się ruszać. Wiedziałam co to znaczy. Czekając, obserwowałam jak skorupka pęka i "wyskakuje" (bo trzeba przyznać, że pisklę nie wyszło z jajka) z niej smoczątko. To była piękna i złotołuska samiczka, z pierzastymi skrzydłami. Zaraz...PIÓRA?! Naprwadę się zdziwiłam, ale nie dałam po sobie tego poznać. Nie mogę jej pokazać, że jest dziwi mnie to, że jest inna.
Przysunęłam się do nowo wyklutego smoczątka i wylizałam je, żeby zachęcić jej żyły do pracy. Zrobiłam to taką samą miłoscią jak w przpadku samca, bo oba pisklaki kochałam równie mocno. Mówią, że smoki z Ardu Zalam, nie mają uczuć. Może Imlann Ardmagar nie miał, ale ja miałam. To były w końcu zrodzone przeze mnie smoczątka. Uśmiechnęłam się ciepło do obydwu smoczątek, ktore patrzyły się na nas swoimi oczami. Ich krztałt był identyczny, tylko różniły się kolorem. Malutka smoczyca miała oczy takie jak ja. Wyglądające jak dwa szlachetne szmaragdy. Ale oczy samca...nie były to raczej oczy odziedziczone po ojcu. Nic, chyba na zawsze pozostanę w nie wiedzy skąd ma niebieskie oczy. A ona pióra... Mówi się trudno i żyje się dalej. Jak to powiadają - "Nobody is perfect..." Żelaznołuski, o dziwo, się nie odezwał. Spojrzałam na niego z narastającym niepokojem.
-Imln...- Cholera! Ner zrób coś z sobą...- Ardmagarze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Czw Sty 28, 2016 8:45 pm

Pokręcił jedynie przecząco głową, bowiem to nie o przyszłość chodziło. Nie, miał na myśli coś bardziej powszechnego i bliższego im obecnie, mimo, że mawia się, że istnieje.
- Nie, moja droga Nereido... Odpowiedź to magia.
Może to i smocza naiwność, jednakże Żelaznołuski był absolutnie pewien, że magia istnieje, z resztą świadczyło o tym chyba samo istnienie smoków, lampiony na Płaskowyżu Niezwyciężonych i inne tego typu niewytłumaczalne egzystencje. Imlann był pewien że ta jest obecna wśród nich.
Po chwili ziewnął przeciągle, po czym spojrzał na smoczycę z dalszym, nieprzemijającym zaciekawieniem.
- Teraz twoja kolej...
Jednakże zagadka, która się pojawiła, zdecydowanie nie miała nic wspólnego z jakąkolwiek rymowanką. Kolejny rodzaj magii to to, że niewyklute jeszcze pisklęta miały cechy nie pochodzące od rodziców, takie jak pióra czy też inny kolor oczu - o czym Imlann oczywiście jeszcze nie wiedział - albo i jeszcze większe dziwactwo widoczne u wyklutej już Eskar. Widocznie tak musi być... Z resztą, trochę genetycznych mutacji i zamieszania z pewnością nikomu nie zaszkodzi. Wszyscy niebieskoocy ludzie pochodzą od jednego człowieka, który otrzymał w genetycznym pakiecie od natury mutację powodującą niebieskie oczy i od tego czasu pojawiły się one na stałe w fenotypie... Kto wie, czy podobnie nie jest ze smokami?
Ze spokojem obserwował wyklucie pierwszego pisklaka, czego nie można było powiedzieć o świeżo upieczonej matce. Ta najwyraźniej nie zawsze potrafiła zachować zimną krew. Imlann dostrzegł, że wyklute pisklę jest samcem i uśmiechnął się w duchu, z zewnątrz, powłoce cielesnej nie pozwalając nawet na cień radości. Mimo to widział, że syn jest silny i że odziedziczył łuski po ojcu, świetna zaleta, jeśli chodzi o walkę, pancerz zawsze się w końcu przecież przydaje.
Nereida mówiła coś do niego w międzyczasie, jednakże on nie zwrócił obecnie na jej słowa zbyt dużej uwagi, gdyż był po prostu zbyt zafascynowany drugim jajem, które także się poruszało... I z którego w końcu wykluła się młoda samica. Było widać że w końcu wyrośnie na piękną... Ta miała skrzydła inne od rodziców, pierzaste, co jednak nie wykreślało jej z roli chociażby dobrego wojownika... Z takowej wykreślić by mogła skóra, gdyż po prostu brak pancerza stanowił niebezpieczeństwo, aczkolwiek - kto wie?
Poczekał, aż partnerka skończy myć pisklęta po czym położył się niczym sfinks i sprawnym ruchem łapy przyciągnął je do siebie, uśmiechając się do nich, zapewne był to jeden z tych niewielu uśmiechów Imlanna, jakie uda się im kiedykolwiek zobaczyć. On nie zamierzał wylizywać piskląt, to zdecydowanie należało do roli ich matki, a nie ojca.
Cóż, ich pierworodnym był samiec... Jasny, białołuski... Imlann bez problemu wybrał jego imię.
- Od dziś zwiesz się Elmas - powiedział, z aprobatą spoglądając na pisklaka. Po chwili przeniósł wzrok na samiczkę, młodszą, ale zdecydowanie nie słabą, wręcz przeciwnie, wyglądała na równie silną, co jej brat. - A twoja godność to Amira. Bądźcie dumni z tych imion i niech rozsławią one was, nas i nasz cały Ard.
Po chwili przeniósł wzrok na Nereidę... Co to za farsa z całym tym Ardmagarem? Skoro wolała nie używać jego imienia - co z resztą kiedyś jej powiedział, ale nie byli wtedy w zbytniej zażyłości - to czemu nie chociażby Żelaznołuski?

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Czw Sty 28, 2016 10:02 pm

Obserwowałam, jak Żelaznołuski przysuwa pisklęta do siebie. W duchu, aż skakałam z radości, ale na zewnątrz nie dałam nic po sobie poznać. Na miom pysku widniał ciepły, szczęśliwy uśmiech. Najwyżej oczy, coś zdradzały.
Chciało mi się spać, byłam zmęczona tym co się działo. Zamrugałam powiekami, żeby nie usnąć. Odwróciłam się i na sekundkę lub dwie, wyszłam z jaskini i włożyłam pysk w zimny, biały śnieg.
-Znacznie lepiej...-ledwo dosłyszalnie mruknęlam do siebie.
Gdy spokojnym krokiem weszłam do jaskini, Żelaznołuski właśnie nadawał im imona. Biały, silny smok od dziś zwał się Elmas, a dumna, złotołuska smoczyca Amira. Te imiona idealnie pasowały do nowonarodzonych smoków.
Spojrzałam na Ardmagara. Nie widać było, żeby się cieszył, ani smucił, ani złościł... Jego pysk był taki...bez wyrazu. Tylko na chwilę uśmiechnął, gdy przysunął je do siebie. Patrzyłam na niego pytająco. Podniosłam nasadę skrzydeł i zaraz ją opuścilam, co było odpowiednikiem ludzkiego wzruszenia ramion.
Położyłam się obok samca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Czw Sty 28, 2016 10:32 pm

Ten duży, czarny był moim ojcem. Zamrugałam kilka razy, wlepiając w smoka moje ślepia. Ja mam przecież łuski! Delikatnie przechyliłam główkę. Kątem oka zauważyłam ruch. Odwróciłam się o 90 stopni i sanęłam na przeciwko białołuskiego smoka, który do złudzenia przypominał mojego ojca. Zlustrowałam go wzrokiem. Był nieco wyższy ode mnie no i biały. Patrzylam raz na dorosłego samca, raz na tego białego.
Ojciec, przysunął nas do siebie i uśmiechną się. Ja terz się uśmiechnęlam (to już coś!), odkrywając moje małe, ale ostre kiełki.
Od dziś nazywałam się AMIRA, a mój brat ELMAS.
Ponownie spojrzałam na niego, wzrokiem pełnym szacunku i dumy. Czułam, że moj ojciec jest kimś ważnym. A ja jestem córką kogoś ważnego. Odwróciłam wzrok, patrząc na jego ogromną łapę. Byla taka wielka jak ja!
Położyłam moje małe łapki na jego pazurach. Były ogromne...jak cały samiec. Gładko, szybko i z gracją weszłam na jego łapę i dumna z siebie uśmiechnęłam się, rozprostowując przy tym skrzydła, pokazaam się w całej okazałości. Aż kipiałam z dumy. Złożyłam skrzydła i uśmiech powoli znikał z mojego pyska.
Czułam się trochę jak myszka, ba, mróweczka przy słoniu...albo wielorybie. Uniosłam głowę i spojrzałam na dużego.
-Ojcze, nauczysz mnie walczyć?
Szczerz zdziwiłam się, że potrafię mówić. Nie wiedziałam, że nawet umiem. Czułam, że nie tylko aj jestem tym zdziwiona...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Czw Sty 28, 2016 10:44 pm

Stanąłem pyskiem w pysk z siostrą. Byla nieco niższa i miała pierzaste skrzydła i złote łuski. Uśmiechnąłem się delikatnie. Potem oboje skierowaliśmy wzrok na ojca.
Patrzyłem na czarnego smoka. Gdy się uśmiechną, ja również to zrobiłem. Nazwał mnie ELMAS. Muszę przyznać, że podobało mi się moje imię i byłem z niego dumny. Siostra wspięła się na łapę samca i dumnie rozprostowała skrzydła. Musiałem przyznac, że mimo młodego wieku jest nardzo piękna. Siedziałem i patrzyłem na niech oboje, gdy przysiadła się do nas matka. Odwróciłem wzrok i spojrzałem na smoczycę.  
 Byla piękna, o motylich skrzydłach i zgrabnej sylwetce. Żwawo podeszłem do niej i położyłem jej się na łapach, nie odrywając wzroku od ojca i siostry. Uśmiechnąłem się w duchu. Usłyszałem coś o "walce".
Błyskawicznie podbiegłem do ojca i wspiołem się na tylnie łapy, przegnie stawiając na jego pazurach.
-Mnie też! Ja też chcę się nauczyć walczyć, ojcze!
Zapragnąłem dużej dawki adrenaliny. Czekałem na reakcję Czarnego samca, wlepiając w niego pełne nadziei spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pią Sty 29, 2016 10:40 pm

// Co do pisklaków, wyklułyście się więc macie 1 księżyc. Wink

Słysząc cichy pomruk Nereidy, posłał jej krótkie spojrzenie, lekko marszcząc brwi, nie wiedział bowiem, co ma na myśli mówiąc cicho „Znacznie lepiej…”. W sumie nie zamierzał się nad tym zbytnio zastanawiać, gdyż, jak widać, to na niego obecnie spadło większość ciężaru uroków rodzicielstwa. Nie, żeby mu to nie przeszkadzało, ale samica z pewnością będzie się musiała sama wkrótce zająć pisklętami, jeszcze nie teraz, ale zapewne jeszcze tego dnia zrzuci na nią ten obowiązek, oczywiście czasem opiekując się młodymi, ucząc je tego i owego, ale przecież nie mógł być przy niej 24/7, wiadomo chyba, że miał jeszcze pisklęta z Vavoice, których musiał doglądać no i oczywiście pozostawał fakt jego rangi, musiał patrolować tereny… I, jeśli miał być szczery, nie chciał pół życia przesiedzieć w jaskini, wolność i niezależność miała dla niego duże znaczenie… Nie, żeby sądził, że od wychowywania piskląt są jedynie smoczyce, po prostu sądził, że samica powinna mieć w tym większą rolę, chociaż oczywiście on sam nie zamierzał zaniedbywać edukacji swoich potomków, zarówno tych od Nereidy, jak i tych od Vavoice.
Dostrzegł, że zarówno Amira, jak i Elmas, poznawszy swoje nowe imiona, pragnęły więcej uwagi z jego strony. No cóż, niech się w sumie nacieszą ojcem, póki jeszcze mogą…. Obdarzył je dość łagodnym ( jak na Imlanna ) spojrzeniem, wiedząc, że póki co, musi im odmówić tej nauki, gdyby pokazał im chociażby podstawy jakichkolwiek wyprowadzania ciosów czy ugryzień, zabiłby je. Ba, nawet teraz, gdyby lekko trącił pazurem jednego z nich, mógłby je przecież odtrącić niczym muchę albo nawet wyrzucić z groty, a matka, nie mając łusek, niezbyt się nadawała dla nauczycielkę walki dla nich… Aczkolwiek mogła się zająć pokazywaniem pisklętom tajników ziołolecznictwa, którego to braku znajomości ostatnio Imlann mógł nieco boleśnie doświadczyć, chociaż oczywiście sam ranny nie był, dzięki Naturze za wyposarzenie go w tego typu łuski.
-Zawrzyjmy umowę – powiedział, schylając potężny łeb w dół, stronę piskląt. Kontrast między ich wielkością był niemal groteskowy, jak zestawienie dyni z mandarynką. – Kiedy będziecie mieli z dwa, trzy księżyce, wtedy nauczę was walki, na razie nie jesteście odpowiednio przygotowani fizycznie… Na razie będziemy was musieli nauczyć latać, musicie też zdobyć trochę siły i wytrzymałości. No i, oczywiście, wiedzy – tu zawiesił na chwilę głos, mając zamiar zakończyć tą wypowiedź, po chwili jednak zmienił zdanie. – Macie może jakieś pytania? Odpowiem w miarę moich możliwości.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grota Uram   

Powrót do góry Go down
 
Grota Uram
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Terytorium Ardu Zalam :: Północne Szczyty :: Niskie Góry-
Skocz do: