A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grota Uram

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pią Sty 29, 2016 11:04 pm

Chciałam zaprzeczyć słowom ojca, ale z dwóch powodów tego nie zrobiłam. Po pierwsze, on był moim ojcem i należy mu się szacunek, a po drugie musiałałam, z wielką niechęcią, zgodzić się z jego słowami. Dopiero co się wyklułam... Westchnęłam ciężko. W duchu byłam zawiedziona, ale nie dałam absolutnie nic po sobie poznać. Bawiąc się małym patyczkiem, ktory wypadł z gniazda, spóściłam wzrok.
W mojej główce narodził się całkiem niezły pomysł. Rozprostowałam pierzaste skrzydła na całą szerokość. Wydawało się, że jestem dwa razy większa. Z całej siły machnęłam nimi kila razy.
Powoli uniosłam się w powietrze. Machnęłam mocniej i znalazłam się jeszcze wyżej. Machałam skrzydłami dopóty, dopóki nie znalazłam się na wysokosci głów moich rodziców. Delikatnie się uśmiechnęłam, dumna z siebie, że wzleciałam tak wysoko. Trzeba przyznać, że moi rodzice nie mieli 4 metrów wzrostu.
Moja duma nie trwała długo.
Coś zrobilam źle i zaczęłam spadać...głową do gniazda. Wydałam z siebie cichy pisk i zmróżylam oczy. Centymetry od gruntu, rozprostowałam skrzydła i ponownie wzleciałam w powietrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pią Sty 29, 2016 11:22 pm

Zmarszczyłem brwi, gdy usłyszałem, że jestem za słaby i zbyt niedoświadczony, żeby nauczyc się walczyc. Dostrzegłem, że Ami również się to nie podobało. Westchnąłem. Life is brutal.
Amira wzbiła się w powietrze. Jej łuski lśnily w półmroku, jakby świeciły własnym światłem. Na chwilę zamarłem, gdy zaczęła spadać. Dzięki Bogu, w ostatniej chwili rozprostowała skrzydła i ponownie wzleciała w powietrze. Ja również sprobuję. Nie mogę pokazać, że jestem gorszy.
Rozprostowałem skrzydła i machnąłem nimi. Wzleciałem w powietrze i posłałem rodzicom pełen dumy uśmiech.
Przez przypadek wywinąłem fikołka w powietrzu, mając przy tym lekko zdezorientowaną minę.   Delikatnie wylądowałem na ziemi i złożyłem skrzydła. Dumnie wypiąłem pierś i podniosłem głowę. To musi naprawdę śmeisznie wyglądać.
Ojcze, czy mamy jakieś przyszywane rodzeństwo? Mówiąc przyszywane miałem na myśli, że nie zrodzone przez moją matkę, ale  z tym samym ojcem. To znaczy, czy masz więcej dzieci nie licząc nas- to mówiąc wskazalem końcem skrzydla Amirę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Sty 30, 2016 1:20 pm

// Podejrzewam, że dziś będę dopiero późnym wieczorem, pomijajcie po prostu moją kolej, bo nie chcę was blokować. Wink
Uśmiechnął się, widząc, jak córa wzbija się w powietrze. Zdecydowanie był to miły widok dla oczu jej ojca, z drugiej jednak strony i tak nie rozpoczęła pierwszego lotu wcześniej niż Eskar, która, wypadając z gniazda, musiała się nauczyć latać praktycznie od razu. Zdecydowanie mimo wszystko warto by było mimo wszystko popracować nad zdolnościami młodzików do lotu, młoda mało co nie zderzyła się z posadzką… Widząc ten dramatyczny niemal-upadek, nawet nie zareagował, zdając sobie sprawę, że prędzej czy później, niezależnie od liczby zdobytych skaleczeń czy też siniaków, młoda musiała opanować sztukę latania… A niektóre loty, wcześniejsze czy późniejsze, dłuższe czy krótsze, mogły się zakończyć śmiercią. Imlann zdecydowanie uważał, że każde pisklę jak i smok dorosły powinno doświadczyć upadku, które przekona go o tym, że tak naprawdę nikt nie będzie równie wspaniałym lotnikiem jak wiatr, mimo, że byli jego potomkami, potomkami wiatru i ognia.
Słysząc pytanie syna, odwrócił powoli głowę w jego kierunku, wiedząc, że pytanie mogło być co prawda dość problematyczne, zwłaszcza dla Nereidy, jednakże prawda była, jaka była i absolutnie nie przeszkadzała Imlannowi, miał po prostu więcej niż jedną partnerkę i więcej niż jedna smoczyca urodziła mu potomstwo. Czy ta mentalność mogła być wynikiem jego osobowości z przeszłości? Całkiem możliwe.
- Owszem, macie przyrodnie rodzeństwo… Kto wie, może w przyszłości się poznacie? – wypadałoby w sumie, by tak się stało, chociażby i dlatego, by rodzeństwo nie zakochało się w sobie nieopatrznie czy też po prostu mogło się wspierać w przyszłości, a przynajmniej nie zwalczać, wiedząc, że są jednej krwi i że mają to samo pochodzenie.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Sty 31, 2016 9:02 am

Zmarszczyłam brwi. W mojej główce galopowały setki myśli, które nie powinny być w głowie pisklaka. A co jeśli woli ich nie nas? A jeśli oni mnie nie zaakceptują? Tym ostatnim martwiłam się najmniej. No bo przecież nie musi mnie kochać cały świat. Wystarczy tylko jedna osoba... Tylko kto jest tą jedną osobą?
W milczeniu podeszłam do krawędzi. Pode mną rozciągała się wielka, nie mająca dna przepaść. Pech chciał, że kamienie pod moimi łapami były poluzowane. I spadłam. Byłam tak zaskoczona, że wydałam z siebie Aaaaa... Pędziłam w dół, w coraz szybszym tępie przybliżałam się do ziemi. Z przerażenia (no przecież kilka godzin temu się wyklułam) zapomniałam, że mam skrzydła, ktore nie służą wyłącznie do wachlowania się.
Upadłam na ziemię. Dzięki Bogu, wylądowałam na miękkim śniegu i aż tak bardzo nie ucierpiałam. Pewne było, że oni, tam w jaskini słyszeli "BUM", gdy upadałam.
Prędko wstałam i to był błąd. Zakręciło mi się w głowie i znów byłam zmuszona się położyć. Trzeba podjąć ryzyko. Tylko wtedy zobaczymy, jakim cudem jest życie. Chodź szcerze bym wolała, żeby był to inny typ ryzyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Lut 06, 2016 5:56 am

BUM!
Bum?! Co... Obejrzałam się po jaskini, szukając smoczątek. Był Elmas, a Amira? Przeraziłam się nie na żarty. Jeśli coś jej się stało nigdy sobie tego nie wybaczę. Była moim dzieckiem, które kochałam. Mówią, że smoki z Ardu Zalam nie mają uczuć. Czy ja mam uczucia? Czy umiem kochać? Czy ktoś może mnie kochać? Nie znałam odpowiedzi na żadne z tych pytań, które przelatywały przez moją głowę. Nie miałam czasu na myślenie. Spojrzałam na Żelaznołuskiego pytający spojrzeniem, zamarłam.
Pobiegłam do krawędzi groty, bo usłyszałam "aaa". Na śniegu, po środku polanki leżała Amira. Myślałam, że zemdleje. Zapomniałam jak się oddycha, a serce podeszło mi do gardła. Poruszyła się. Wstała i znów upadła. Minął jakiś czas zanim wróciłam do tego świata. Gdy otrząsnęłam się z szoku, rzuciłam się w dół, prosto w przepaść. Rozprostowałam skrzydła i leciałam do Amiry.
Wylądowałam obok niej. Nie krwawiła i wszystko wyglądało nie najgorzej, ale upadek z takiej wysokości w jej wieku? Odzyskałam mowę.
- Dobrze się czujesz? Coś cię boli?
Mówiąc, gładziłam jej złote łuski i pióra na skrzydłach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Sob Lut 06, 2016 10:47 pm


I tu chyba bez problemu można dostrzec różnicę między zachowaniem i sposobem wychowywania piskląt przez oboje rodziców, jak też i ich różny tryb myślenia i wychowywania. Imlann niezbyt przejął się upadkiem córki, na chwilę tylko nieco wychylił szyję, zerkając na całą sytuację kątem oka, po chwili jednak powrócił do spoglądania na syna. Cóż, jak to się mówi, this is Sparta, a młode pisklęta nie mogą być przed wszystkim chronione przez rodziców, najpierw powinny przede wszystkim nauczyć się sobie radzić w życiu same, bo rodzice, a ojciec to już raczej z pewnością nie będą przy nich trwać non stop, pilnując, by nieudolne dziecięcia się nie samo okaleczyły. Mimo wszystko przecież powinny nauczyć się uważać na siebie, dbać o swoje życie i zdrowie jak i również i o psychikę swoich rodziców, Nereida pewnie przecież lecąc do córki mało co zawału zapewne nie dostała, a, jak się Imlann domyślał, wszystkie te nerwy były kompletnie bezpodstawne.
Poza tym, jako wzór beznadziejnego ojca i kompletnie egoistycznej persony, chciał mieć trochę czasu dla siebie, a nie tylko na uważanie, by potomkowie się nie skaleczyli w łapę czy też nie złamali pazura. Uważał, że to powinny robić same, bo w przyszłości wiele czasu z pewnością spędzą bez opieki rodzicieli, którzy przecież musieli czasem spać czy też polować.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Lut 07, 2016 10:20 am

Gdy siostra wypadła z jaskini, a za nią matka, ja wystawiłem głowę i spojrzałem w przepaść, co potem zrobił ojciec. Miałem mieszane uczucia. Nie wiedziałem, czy zachować się jak matka, czy ojciec. Byłem samcem, ale to moja rodzina. Moja siostra, która wykluła się kilka godzin temu. Moja siostra, o ktorą powinienem dbać. Moja siostra, którą powinienem szanować. Bo to jest MOJA SIOSTRA.
Spojrzałem na ojca. Nic. Tylko wystawił głowę, żeby spojrzeć na rozłożoną na śniegu, dopiero co wyklutą córkę, która spadła z wysokości jakiś trzydziestu metrów. A poza tym nic. Ciekawe co on teraz myśli? Pewnie nigdy się nie dowiem. Nic, a ta nicość na jego pysku, bardzo mnie irytowała.
- Ojca naprawdę, to nie rusza?
Uświadomiłem sobie, że myslę na głos. Podrapałem się kolcem na skrzydle, po głowie.
Ponownie spojrzałem w przepaść i zobaczyłem matkę, która rozmawiała z Amirą. Nawet z tej odległości, moglem usłyszeć jej słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Nie Lut 07, 2016 10:49 pm

Leżałam na śniegu, a świat witował mi przed oczami. Upadek z trzydziestu metrów w moim wieku mógł zakończyć się tragicznie, gdyby nie ten śnieg. Z pewnością nie mam zamiaru tego powtórzyć. Przyleciała matka. Nie, dwie... trzy... osiem matek. Zamrugałam oczami i ilość matek zmniejszyła się do jednej, która gładziła mnie po łuskach, pytając się co ze mną.
- Nic mi nie...ykhy... jest
Gdy mówiłam, z pyska wyleciał mi strumyczek szkarłatno czerwonej krwi, którą się zadławiłam. Tak na prawdę w głowie mi szumiało, a z pyska ciekła krew, której wypływało coraz więcej i więcej. Głośno przełknęłam ślinę zmieszaną z krwią, a smocza krew nie była pyszna, a wręcz przeciwnie. Kaszlnęłam raz i drugi, gławiąc się krwią, która cały czas ciekła mi z pyska i skapywała na śnieg, barwiąc go na czerwono.
Matka cały czas gładziła moje łuski na zmianę z piorami na skrzydłach. W innym prypadku bym się wyrwała, ale byłam zbyt wyczerpana fizycznie jak i psychicznie i nie miałam siły nawet o tym myśleć. Na samą myśl o jakimkolwiek rychu wszystko mnie bolało. Oczy miałam otwarte przez cały czas, ale spojrzenie nieobecne. Patrzyłam się, a za razem nie patrzyłam. Jakbym obserwowała coś gdzieś indziej. Na coś czego nie ma tu, ale jest tam. Tam? Czyli gdzie? Sama nie wiem.
W głowie szumiała coraz mocniej i głośniej, a szum stawał się nie do wytrzymania. Myślałam, że głowa mi pęknie od hałasu. Jęknęłam, zamykając szczelnie oczy. Potrząsnęłam głową, a szum na chwilę ucichł, a potem zrobił się jeszcze głośniejszy.
Otworzyłam oczy i szum ustał. Oddychałam niemiarowo, ciężko i płytko. Spojrzałam w górę, a potem...
Zemdlałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 10:29 am

Gdy czerwona ciecz zaczęła jej cieknąć z pyska, to szczerze się przeraziłam. Nie umiałam w takiej sytuacji zachować zimną krew. Nie, nie teraz. Zastanawiałam się gdzie jest jej ojciec. Czy los jego potomstwa jest mu obojętny? Westchnęłam, ale widząc, że Amira się wykrwawiać, wzięłam garść śniegu i przyłożyłam do pyska. Patrzyłam jak niegdyś biały śnieg nasiąka smoczą krwią. Zamnknęła oczy i zemdlała.
Patrzyłam na nią jeszcze przez jakiś czas z totalną pystką w głowie.
Delikatnie podniosłam ją i gładko wzbiłam się w powietrze. Kilka razy machnęłam skrzydłami i już byłam w grocie. Delikatnie położyłam ją na liściach w gnieździe.
-Zemdlała. Idę po zioła.- powiedziałam krótko i wyleciałam.
Leciałam obserwując jakieś miejsce gdzie mogły być potrzebne zioła. Zauważyłam pokryte śniegiem wielkie drzewo, pod ktorym rosła szałwia lekarska. Wylądowałam i wziełam garść rośliny. Poleciałam dalej szukając sosny. Tak, szałwia pod sosną rosła. Urwałam kilka igiełek i odwróciłam się, by wrócić do córki.
Wzleciałam do jasnkini i nie zatrzymując się wylądowałam, podbiegając do Amiry, zapominając o Żelaznołuskim i Elmasie. Na kamieniu z wgłębieniem, przypominającym miskę, rozgniotłam przyniesione składniki, żeby wycisnęły się z nich soki. Dodałam garść śniegu, żeby lekarstwo nie było za gęste. Gdy powstała gładka maź, zionęłam ogniem na spód prowizorycznej miski, aby rośniny wypuściły potrzebne minerały.
Gdy lekarstwo było gotowe, wlałam je (dużo tego nie było) do pyszczka Amiry.
Czekałam, aż syrop zadziała i córka się ocknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 10:45 am

Może i faktycznie powinien się przejąć tym, co się stało, jednakże rzeczywistość zarówno myślenia, jak i jakiegokolwiek postępowania Imlanna była kompletnie przeciwna. Samiec doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że mało prawdopodobne jest, by smoczyca coś sobie zrobiła, zwłaszcza że widział, że ta się porusza. Miękki śnieg zdecydowanie powinien pomóc w tym wszystkim, w końcu dawał jej pewną amortyzację, to dzięki niemu nie rozbiła się o ziemię, gruchocząc czaszkę, kręgosłup, żebra i pomniejsze kości.
Pytanie syna dotarło do niego dopiero po chwili, ale nie dlatego, że Żelaznołuski przejął się całą tą sytuacją czy też się nią zamartwiał, ale po prostu zamyślił się, jak to często miewał w zwyczaju. Wiedział przecież, że ze zdolnościami Nereidy młodej na pewno nic się nie stanie… Zastanawiał się nawet, czemu ustanowił Nereidę jako idącą drogą walki a nie lecznictwa, bo do tej drugiej nadawała się chyba zdecydowanie lepiej.
- Jeśli mam być szczery, to niezbyt – odpowiedział synowi. – Używaj umysłu, a ominie cię w życiu wiele wątpliwości, zmartwień i problemów. Spadła w miękki śnieg, nie uszkodziła więc sobie raczej skrzydeł, a już na pewno nie głowy i kręgosłupa, a to jest najważniejsze, bo znajdują się tam główne nerwy i ośrodki, których używamy do myślenia – rzekł, powoli wchodząc do jaskini za Nereidą i siadając obok córki. Fakt, nie dorównywała Eskar ani sprawnością, ani zaradnością, szczęścia też chyba miała mniej… Ale możliwe, że miała inne talenty niż córka Vavoice. – Poza tym, twoja matka świetnie zna się na leczeniu i cokolwiek to jest, z pewnością postawi twoją siostrę na nogi.
Poza tym, ktoś w tej rodzinie wariatów musiał zachować zimną krew, inaczej zapewne wszyscy by tu powariowali.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 11:23 am

Zmarszczyłem czoło, słysząc kazanie ojca. Niezbyt? Nie zgadzałem się w pełni z jego słowami. Fakt, spadła w miękki śnieg, ale wykluła się kilka godzin temu. Może jego inne potomstwo było "leprze", ale co poradzić, że urodziliśmy się gorsi. Ciekawe, czy dla nich też jest taki obojętny...
Gdy matka wleciała, żeby położyć Amirę w gnieździe, idąc śladem ojca, usiadlem obok siostry. Oznajmiła, że zemdlała i wyleciała z jaskini. Bacznie obserwowałem siostrę. Z pyska ciekła jej krew, ale poza tym nie miała większych ran. Jej oddech był płytki i urywany, ale najważ niejsze, że żyła. Kątem oka spojrzałem na doroslego samca, siedzącego obok mnie, ale nic nie wyczytałem z wyrazu jego pyska.
Matka wróciła z ziołami. Zaczęła coś trzeć, podgrzewać i mieszać. W skupieniu obserwowałem jej ruchy, a każdy z nich był przewidziany i dokładny. Wykonywała te czynności z taką wprawą, jakby nic innego w życiu nie robiła. Musiałem się zgodzić ze słowami ojca, który pochlebiał zdolności matki. Położyłem się na ciepłej posadzce w pozycji lwa i czekałem, aż siostra się obudzi.

And I am not frightened of dying. Any time will do, I don't mind.
Why should I be frightened of dying? There's no reason for it.
You've gotta go sometime.

I never said I was frightened of dying.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 1:31 pm

Ktoś wlał mi do pyska goszki, niesmaczny płyn. Powoli odzyskiwałam przytomność. Otworzyłam oczy, dławiąc się krwią. Szumienie w głowie ustało. Podniosłam się do pozycji siedzącej. Zlustrowałam otoczenie. Matka, ojciec i brat. Wszyscy utkwili we mnie skupione spojrzenia. Zdziwiłam się.
-O co wam chodzi?- zapytałam, a z pyska pociekła mi resztka z krwi.
Wstałam i spojrzałam na matkę i ojca pytającym spojrzeniem. Chciałam wylecieć z groty, żeby wreszczie posmakować, jak smakuje życie. I go jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 4:03 pm

Patrzyłam bacznie na Amirę. Żelaznołuski i Elmas usiedli obok mnie, przy Amirze. Ocknęła się i wstała. Jej pytanie było zbyt iczywiste, żeby na nie odpowiedzieć. Potrząsnęłam głową. Jak ojciec.
Patrzyła na nas wyczekująco. Westchnęłam znowu. Najwyższy czas. Nie mogę być przy niej non stop. Musi sama nauczyć się o sinie dbać i sobie radzić. Nie chcę, żeby w życiu była skazana tylko na rodziców.
- Dobrze dzieci. Możecie wylecieć z jaskini i zasmakować życia. Pamiętajcie, że zdani jesteście na siebie. Używajcie sprytu, rozumu. Bądźcie pojejrzliwi i nie ufajcie nikomu, żeby nikt was nie wystawił do wiatru-Spojrzałam na Amirę i Elmasa.
Po tym kazaniu, podeszłam do Żelaznołuskiego, a od nasze ciała dzieliły milimetry. Uśmiechnęłam się i wskazałam łapą wyjście z jaskini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 4:14 pm

Amira się ocknęła. Dzięki, Bogu.
Matka oznajmiła, że miżemy wylecieć z jaskini. Również jak Amira, ja też chciałem opuścić jaskinię. Spojrzałem na rodziców. Pewnie niedługo się spotkamy. Na tylnym łapach wyskoczyłem do góry, raz, po raz machając skrzydłami. Uśmiechnąłem się na "do widzenia" i razem z Amirą wyleciałem z jaskini.
-Do zobaczenia.
Każde z nas poleciało w inną stronę, rozdzielając się - tak przeczuwałem- na długi czas

[z/t] za nas oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 6:46 pm

// Mam z powrotem polskie znaki! Nie wiem, co zrobiłam, grzebiąc w laptopie, ale cokolwiek zrobiłam, naprawiłam go. Czemu nie wykorzystałam tego pomysłu wcześniej... xD

W związku z tym, co powiedziała przed chwilą Nereida, cóż, uznał, że czas najwyższy już chyba, by być posłusznym synusiem własnej partnerki ( a kiedy to Imlann będzie posłuszny? ) i wyjść z jaskini. Właściwie to było mu to na rękę, a w zasadzie na łapę i w sumie zapewne tylko dlatego usłuchał jej słów, idąc tuż za pisklakami.
W sumie cieszył się, że Amira powróciła do zdrowia, inaczej bowiem przecież miałby pewien powód do zmartwień... Dość poważny, w końcu była jego córką, mimo, że na ogół nie okazywał tego, że cokolwiek dla niego znaczy, tak jak i reszta piskląt oraz Nereida i Vavoice.
- Nie wlatujcie na tereny innych stad - dodał swoją wskazówkę do rad partnerki. - Przede wszystkim pamiętajcie, że to, z jakiego stada jest smok i jakiego stada są dane tereny, wyczujecie po zapachu. Nie ufajcie żadnym smokom i nie wlatujcie na ziemie, które nie pachną jak my, góry i zapach mroźnych krain.

Otrzepał się z kurzu, który mimo wszystko musiałtu być, jak i w każdej przecież jaskini, po czym z uśmiechem powoli wychynął na zewnątrz, biorąc głęboki wdech chłodnego, górskiego powietrza, dzięki któremu czuł się, jakby narodził się na nowo. Zerknął na Nereidę, uśmiechając się do niej znacząco.
- A może i my gdzieś się wybierzemy? - spytał się jej, rozkładając skrzydła i patrząc na nią znacząco - nie miał ochoty siedzieć w ciasnej, ciemnawej jaskini.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Grota Uram   Pon Lut 08, 2016 7:20 pm

Kiwałam, głową na słowa partnera. Miałam poważny wyraz twarzy, ale widniał na niej delikatny uśmiech. Patrzyłam jak moje potomstwo wylatuje z jaskini. Westchnęłam. W głowie zaśpiewałam:
Pushing forward and arching back
Bring me closer to heart attack
Say goodbye and just fly away
When you come back
I have some things to say

Gdy smoczęta znikły z horyzontu, Żelaznołuski otrzepał sie jak pies i wyglądało to dosyć zabawnie. Nie wiem czemu tak myślał, ale jaskinia nie była ciasna.
-Z chęcią. A masz jakiś konkretny pomysł gdzie?
Usmiechnęłam się, odkrywając białe zęby, ktore błyszczały w półmroku, panującym w jaskini. Podeszłam do krawędzi i sanęłam obok Ardmagara. Rozłożyłam skrzydła i gładko wzbiłam się w powietrze. Odleciałam kawałek od samca, żeby mógł (zważając na jego gabaryty) wylecieć. Machałam skrzydłami w jednym miejscy, przez co zwisałam nieruchomo w powietrzu. Gdy Żelaznołuski, również wzbił się w powietrze, leciałam obok niego, nie spuszczając z niego wzroku.
[z/t] Imlann i Nereida


Ostatnio zmieniony przez Imlann dnia Pon Lut 08, 2016 7:22 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Pozwoliłam już sobie dopisać że Imlann odleciał za nią.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grota Uram   

Powrót do góry Go down
 
Grota Uram
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Terytorium Ardu Zalam :: Północne Szczyty :: Niskie Góry-
Skocz do: