A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ponure Cmentarzysko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Flame
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 16
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Czw Lut 18, 2016 8:10 am

Nagle na ponurym cmentarzysku pojawił się różowy smok. Zaśmiał się, widząc bijące się smoki i zionął na zieloną smoczycę swoim różowiutkim ogniem. Sprawił że smoczyca zakocha się w smoku i z wzajemnością. Jak on kochał miłość... Kochał miłość i kochał kochać, co za tym szło, a im więcej miłości, tym lepiej, więc on kochał wszystkich we wszechświecie. Zniknął równie szybko i niepostrzeżenie jak się pojawił.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak


Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Czw Lut 18, 2016 3:21 pm

Ta Zielona kazała mi się przesunąć, chodź byłam oddalona od nich jakieś pięć metrów, potem zaszarszowała na złotego samca. Rozłożyła skrzydła i przeleciała nad samcem, lądując mu na plecach, drapiąc je i gruząc w szuję. Przyglądałam się temu zafascynowana szybkością, zręcznością i siłą samicy. Zielona zeskoczyła i ruszyła w moją stronę, lecz potem zrobiła zwrot, otaczając się szarym piachem.
Złoty podszedł do mnie i uśmiechnął się ukazując zabarwione krwią, niegdyś białe zęby, a potem zlizał krew cieknącą mu znad oka. Nie wiedziałam co myśleć o postępowaniu smoka. Ta Zielona zaatakowała go, a on jakby nigdy nic podszedł do mnie się uśmiechając. Spojrzałam mu w oczy. Nieźle to wykorzystał, spryciarz. Przynajmniej wiedziałam już czego się spodziewać. Teraz z ninacka zaatakuje smoczycę i wten sposób oboje zagryzą lub wykrwawią się na śmierć. Tak też się stało, no oprócz tego wykrwawiania. Potem się jeszcze trochę pogryzli, podrapali i powściekali, na co patrzyłam w skupieniu. Gdy myślałam, że zaraz padną nieżywi, ale smoczyca odezwała się. Spojrzałam na smoka i kiwnęłam głową, na znak, że zgadzam się z smoczycą. Raczej osiemdziesioletni smok, nie posłuchałby się malego pisklaka, ale po co ukrywać, córką samego Ardmagara, który był władcą Ardu do którego samiec należał. Zeszłam z czaszki na której dotychczas siedziałam i podeszłam do smoków. Stanęłam między nimi tym samym zaprzestając dalszej walki. Ponownie wyczekująco spojrzałam na samca, potem samicę. Cali byli w ranach i krwawili z każdej możliwej strony.
Nagle jakby z nikąd zjawił się różowy mały smok, który zioną ogniem na smoczycę. A potem znikną, wrécz rozpłuną się w powietrzu. Patrzyłam na nich z lekkim zdezorientowaniem i czekałam co się teraz wydarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Czw Lut 18, 2016 5:38 pm

Już otworzył pysk, by zgodzić się z Lyssą. No cóż, oboje byli porządnie poobijani, a on nie miał najmniejszego zamiaru tego ciągnąć póki któreś z nich nie padnie. Pewnie inny by się wściekał, odgrażał, próbował uparcie atakować, lecz Alkair nie miał ochoty za żadne z takich głupot. Nie należał do tych, którzy zbytnio przejmują się jedną przegraną walką, uważał takową jedynie za sygnał, by wziął się porządniej za siebie. Już miał ochotę przyznać jej rację, lecz zamiast wyrzec to ze złością bądź pokornym tonem miał zamiar oznajmić po prostu spokojnie, iż rezygnuje z walki. Może i przegrał, lecz chciał by ta wygrana nie była dla przeciwniczki satysfakcjonująca, by pozostawiła nieprzyjemne wrażenie, że właściwie wszystko mu jedno. Już miał taki zamiar ale wtedy znikąd pojawił się różowiutki smok, który zmienił wszystko.
Zamknął pysk i nagle przysiadł, przekrzywiając nieco głowę i przyglądając się Lyssie jakby widział ją po raz pierwszy. Właściwie tak właśnie się teraz poczuł... Nagle bowiem ujrzał w nią coś więcej niż tylko przeciwnika... Ujrzał w niej samicę. Dosyć atrakcyjną, nawet mimo ran.
Ledwie o tym pomyślał a już potrząsnął nagle łbem dość gwałtownie.
Ogłupiałeś do reszty, Alkair?! Powinieneś stąd odlecieć i zająć się tymi ranami a nie ślinisz się na widok smoczycy, z którą przed chwilą walczyłeś!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Czw Lut 18, 2016 8:36 pm

Kiedy ten dziwaczny, różowy smok zionął na mnie ogniem, poczułam się... dziwnie. Tak, chyba tylko w ten sposób można opisać, jakie uczucia mi towarzyszyły. Zakręciło mi się w głowie, lekko się zachwiałam. Spojrzałam na złotego, a serce zaczęło walić mi jak młotem. O co tu chodzi? Co się ze mną dzieję? To głupie, nie mogłam przecież zakochać się w smoku z innego ardu, z którym dodatkowo przed chwilą walczyłam! Ale co niby miałam z tym zrobić? Postanowiłam więc najzwyczajniej w świecie udawać, że nic się nie stało. Uśmiechnęłam się i usiadłam. No więc, jak się nazywasz, malutka? Ja jestem Lyssa, z ardu Jawhira. Miło mi cię poznać. Rozumiem, że należysz do tego samego ardu, co obecny tu Alkair, tak? Stwierdziłam, że lepiej będzie zwrócić się najpierw do małej. Z jakiego powodu tu jesteś? To chyba nie jest odpowiednie miejsce dla takich smoków jak ty. Jesteś młoda, jeszcze pewnie nie walczysz za dobrze, a nie wiadomo, jakie zarazy mogą tu czyhać. Jest wiele innych, ciekawszych miejsc, są one też dużo bezpieczniejsze. Oczywiście, nie miałam zamiaru przestraszyć samiczki. Jednak, gdybym była na jej miejscu, udałabym się w jakieś ładniejsze i ciekawsze miejsce. Zauważyłam, że złoty mocno krwawi. Po chwili, zdecydowałam się odezwać również do niego. Mam nadzieję, że nie zraniłam cię zbyt mocno? Głos prawie niezauważalni mi zadrżał. Przekrzywiłam głowę, przyglądając się mu, a mój ogon zaczął uderzać w ziemię, jak zawsze, kiedy się stresowałam.

//Flame, zginiesz Twisted Evil
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak


Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Czw Lut 18, 2016 9:32 pm

Smoki zachowywały się dziwnie. Jeszcze brakuje, żeby mieli serduszka w oczach... Uśmiechnęłam się w duchu z żartu, nieświadoma, że ta Zielona coś do mnie mówi. Potrząsnęłam delikatnie główką, skupiając się na jej słowach i wszystkie inne myśli przesówając na bok. Drgnęłam na słowo "malutka", ale co ukrywać, oboje byli ode mnie więksi o ponad siedem metrów i osiem razy starsi. A więc ta Zielona jest z tego Ardu Jawhira, jak Flame...
-Jestem Amira, z Ardu Zalam.-zamilkłam na chwilę myśląc- I w sumie, nie jestem tu z żadnego konkretnego powodu, a co do bezpieczeństwa... kiedyś musi być ta pierwsza walka, czyż nie?
Nie da się ukryc, że byłam wyjątkowo silna jak nie jeden dorosły smok, a pod złotymi łuskami, pomimo wieku, było widać stalowe mięśnie. Sądziłam, że z własnej woli się przedstawią i nie będę musiała ich o to prosić. Smoczyca odezwała się drżącym głosem do samca, uderzając ogonem o podłoże. Uśmiechnęłam się w duchu. Hihihi, zaraz zaczną się całować... Gołym okiem było widać, że są zakochani. On wygląda jakby miał zaraz zacząć lizać ją po łuskach. W środku, głęboko w duszy, wręcz pękałam ze śmiechu, ale na zewnątrz nic nie dałam po sobie poznać. W moich oczach zaiskrzyły wesołe płomyczki, co było tak niecęsto spotykane jak słońce o północy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   Sro Mar 16, 2016 7:20 pm

Zgadzam się z tobą. powiedziałam, na powrót ignorując złotego smoka. Emocje opadły i wszystko wróciło do normy, serce przestało mi walić. Ćwicz, jak najwięcej, kiedyś wyrośniesz na wspaniałą wojowniczkę. Podeszłam do małej i przyjrzałam jej się z bliska. Szczerze mówiąc, chciałabym powiedzieć, że przypominasz mi siebie kiedy, kiedy byłam młodsza, ale... No cóż, wtedy nie byłam jeszcze smokiem. Zaśmiałam się cicho. Spojrzałam na słońce, starając się odgadnąć, która godzina. Zaczynało zbliżać się do linii widnokręgu. O matko, jak już późno! Wykrzyknęłam zdziwiona. Przysiadłam na tylnych łapach przygotowując się do odlotu. Rozłożyłam skrzydła, i wyciągnęłam przed siebie szyję. Miło było was poznać, ale muszę już niestety lecieć. Żegnajcie obydwoje, mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy. Kiwnęłam im głową na pożegnanie, po czym z uśmiechem na pysku wyskoczyłam z gracją w powietrze, niemal natychmiast rozpędzając się do prawie maksymalnej prędkości. Wzbiłam się wysoko w górę, po czym zapikowałam w dół, przelatując tuż nad gruntem. Mrugnęłam do Amiry, po czym na powrót wzleciałam wyżej. Obejrzałam się za siebie. Oba smoki stały się już maleńkimi, prawie niedostrzegalnymi kropeczkami.

[z/t]

//Zdecydowałam się zakończyć, bo Alk długo nie odpisywał, a nie chciałam sobie blokować fabuły. Jeśli Am i jemu będzie jakoś bardzo zależeć, mogę zrobić edit, ewentualnie spotkamy się w tym samym składzie w innym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ponure Cmentarzysko   

Powrót do góry Go down
 
Ponure Cmentarzysko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Pustkowie Faragh :: Równina La Shay'-
Skocz do: