A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kamienny Most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Sty 25, 2016 5:58 pm

Hmmm... Flame? Znalazłaś ją, jak widzę. Ale co ty właściwie robisz? Czy w tym jest... chmiel? Z lekkim zdziwieniem przyglądałam się dziwacznym poczynaniom czerwonej smoczycy. Nie chcę cię urazić, ale czy zamierzasz ją upić? Ona ma coś ze skrzydłem, nie przegrzanie mózgowe... Byłam mocno zmartwiona, więc plotłam trzy po trzy, co mi ślina na język przyniosła. często tak miałam, zwłaszcza, kiedy byłam zestresowana, jak teraz. Och, ta lawenda wspaniale pachnie! Byłaby z niej pyszna herbata. Flame, piłaś kiedyś herbatę? Zaczęłam kręcić się dookoła Ner i pomagającej jej mojej ardmagary, jednak już po chwili stwierdziłam, że mogę im przeszkadzać, więc usiadłam i przekrzywiając głowę patrzyłam jak czerwona rozgniata i miesza zioła. Mój ogon zaczął sam z siebie uderzać o podłoże, wypłaszając z dziur w moście kilka małych, zielonych jaszczurek. To na pewno jakiś tik nerwowy! Ziewnęłam. Ach, racja. Wreszcie mogę odpocząć. Nie zadając sobie trudy, aby uprzątnąć miejsce, padłam jak długa i natychmiast zapadłam w głęboki sen. W koszmarach, widziałam martwą Ner, postacie z mojej wizji i dawną siebie, z tym upiornym uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Sty 25, 2016 8:43 pm

Zmarszczyłam się i drgnęłam. Ktoś wkładał mi obrzydliwą papę do pyska. Półprzytomna zaczęłam się trząść i mamroczeć coś niezrozumiałego. Brzmiało to jakoś tak- Der er ingen vold. Der er glæde og velvære. Der er dit hjem. Przed oczami pojawił mi się obraz tamtej krainy, w której było dużo drzew, lasów i słońca. Serce waliło mi młotem. Nie zdawałam sobie sprawy z tego co przed chwilą powiedziałam. Gwałtownie otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej. To był błąd. Chore skrzydło zaczęło piekielnie boleć. Spojrzałam na Flame i śpiącą Lyssę.
- Flame, dziękuję za pomoc. I tobie też Lysso.
Spróbowałam poruszyć skrzydłem, ale pogorszyłam sprawę. Ból był rozdzierający. Jeknęłam. Położyłam się na zdrowym skrzydle, powoli oddychając
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Wto Sty 26, 2016 9:04 am

Flame łypnęła na paplającą Lyssę, po czym odpowiedziała spokojnie: To zioła na ból. Uśmierzają go i sprawiają, że się o nim zapomina. Wzięła od Lyssy liany i zaczęła nimi jak najdelikatniej obwiązywać skrzydło Nereidy jak temblakiem. Nie. Nie wiem... Lysso, mogłabyś na chwilę dać mi się skupić? Zapytała z lekkim uśmiechem. Nagle usłyszała jak Nereida coś mamrocze, a potem zobaczyła, że ta otwiera oczy. Lyssa z kolei położyła się i usnęła. Dobrze jej to zrobi po takim wysiłku...
Kiedy Ner próbowała usiąść, Flame delikatnie znów ją położyła. Nie ma sprawy. Przecież jesteśmy jednym gatunkiem, powinniśmy sobie pomagać. Mrugnęła do smoczycy. A co do ciebie, nie powinnaś się męczyć, musisz dużo odpoczywać. A tak właściwie to co się stało? Zapytała zaciekawiona, zwłaszcza że od Lys usłyszała tylko strzępki tej opowieści.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Wto Sty 26, 2016 4:34 pm

Zaczynałam się budzić, a raczej budziły mnie moje koszmary senne, oraz głos Flame. I... czy to Ner? To znaczy, że się ocknęła! Zamrugałam powiekami, chcąc się pozbyć tej resztki siebie, która kazała mi spać dalej. Co z tego, że jestem zmęczona? Muszę sprawdzić, jak się czuje Ner! W końcu, jej stan jest dużo gorszy od mojego. Z trudem podniosłam się, nadal lekko się chwiejąc. Podeszłam do Ner, gawędzącej spokojnie z Flame. Dobrze się czujesz? Flame, jak z nią? Wyleczy się? Usiadłam i ziewnęłam głośno. Uśmiechnęłam się słabo. Wypełniła mnie ulga, że Ner żyje, i przynajmniej tymczasowo, ma się chyba dobrze. Przyjrzałam się jej skrzydłu. Czy będzie mogła jeszcze kiedyś latać?Raczej tak, ale pewnie minie sporo czasu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Wto Sty 26, 2016 4:41 pm

Ból powoli ustawał, ale jeszcze nie znikł całkowicie. Minie jeszcze sporo czasu, zanim się wylecy... Flame położyła mnie na ziemi. Świat mi zawirował przed oczami. Czerwona zapytała się jak to się stało. Przez chwilę nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa, a po chwili wypłyną ze mnie potok słów. Mówiłam bardzo szybko.
-Spadłam na ziemię, na skrzydło, gdy się ocknęłam zwisało pod dziwnym kątem. Potem podniusł mnie troll i rzucił mną o ziemię.
Odetchnęłam. Cicho, ledwo dosłyszalnie powiedziałam Czy jeszcze kiedykolwiek będę mogła latać? Ptzez tą myśl zepsujy humor, popsół się jeszcze bardziej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pią Sty 29, 2016 7:13 pm

I znów słowotok. Flame z uśmiechem przewróciła oczami na pytania Lyssy. Pewnie że tak, dojdzie do siebie zanim się obejrzysz. Na wypadek gdyby Lyss próbowała się przekonać o dosłowieństwie tego przysłowia, pokręciła głową i dodała: Jakby coś, to jest tylko przenośnia. Flame teraz spojrzała znów na Ner i uśmiechnęła się współczująco. Przykro mi, ale w tej krainie tak bywa. Wiecie, zabawna sprawa, bo dosłownie przed godziną napadł na mnie pająk-gigant, a jeszcze wcześniej prawie zabiłam się o pnącze żyjące własnym życiem. Zaśmiała się i pokręciła z dezaprobatą głową. Kiedy Nereida zapytała o to czy znów kiedyś poleci, Flame położyła jej z jak największą delikatnością łapę na ramieniu i odparła: Myślę że tak, ale czas pokaże. Spojrzała na Lyssę i powiedziała: Lyss, pomożesz jej dotrzeć do jej Ardu? Zawsze możesz zatrzymać się na granicy i ją tam zostawić. Tam na pewno zajmie się tobą jakiś medyk. Flame znów zwróciła się do Ner, po czym skinęła smoczycom głową i wzbiła się do lotu. Już po chwili z gracją mknęła po niebie do swojego Ardu.

z/t

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 01, 2016 10:42 pm

Z lekkim zdziwieniem patrzyłam na odlatującą czerwoną smoczycę. Ona znowu to zrobiła! Znowu odleciała w połowie rozmowy. Ale, w końcu jest Ardmagarą. Musi mieć ważniejsze sprawy na głowie. Westchnęłam. Obeszłam Ner naokoło, starając się wymyślić sposób, by ją zabrać z tego bagna. Teoretycznie, mogłabym przenieść ją w powietrzu, ale wolałam poczekać z tym do ostateczności. Jakby nie patrzeć, byłyśmy na bagnie, a na bagnie jest woda. Rozejrzałam się więc, w poszukiwaniu jakiś materiałów do budowy łodzi lub tratwy. Pozbierałam trochę porozrzucanych dookoła kawałków lian, resztek nieużytych do zrobienia temblaka dla Ner. Za mało tego... Dużo za mało. Położyłam je w zgrabnym stosiku koło Nereidy, żeby nie zapomnieć, gdzie leżą. Odeszłam kawałek w kierunku rosnącego niedaleko drzewa, nadal zostając jednak w zasięgu wzroku szarej. Oparłam się o pień, mocno pchając całym moim ciężarem. Roślina nie opierała się długo, w końcu jak na drzewo duża nie była. Rozległ się głośny trzask, a chwile potem pierwsza z wielu części mojej przyszłej tratwy leżała złamana na ziemi, nadal połączona z korzeniami kilkoma pasemkami drewna, trochę jak wyrwany ząb. Nie przejmując się tym, złapałam je w pysk, zabierając w kierunku chorej smoczycy. Powtórzyłam całą operację kilka razy, starając się nie odchodzić daleko od rannej. Kiedy jednak zabrakło roślin w najbliższej okolicy, przeprosiłam Ner i najszybciej jak mogłam pobiegłam po ostatnie dwa fragmenty tratwy. Na moje szczęście, spora część drzew porośnięta była lianami, więc lin do wiązania nie zabrakło. Nie wiedziałam czemu, ale robienie tratwy było dla mnie proste, jakby znajome. Już po krótkim czasie, pnie były zgrabnie związane. Zepchnęłam tą prowizoryczną łódź na wodę, stając na niej na chwilę, aby sprawdzić czy wytrzyma mój ciężar.Ner była co prawda trochę cięższa, ale kogo to obchodziło. Pewnie Ner. Przywiązałam do przodu tratwy kawałek liany, żebym miała jak ciągnąć ten ,,wodny powóz" i podeszłam do Nereidy, gestem prosząc ją o wejście na tratwę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 6:31 am

Przyglągałam się jak Lyssa robi tratwę. Jakie one są kochane. Jak ja mogę się im odwdzięczyć? Weschnęłam. Nie zdają sobie sprawy powiedziałam.
Gdy Zielona skończyła, bez słowa kazała mi wejść na tratwę. Bałam się, że mnie nie uniesie.
Dziękuję ci za pomoc Lysso. Gdyby nie ty i Flame, prędzej cy później pożarłyby mnie dzikie zwierzęta lub ten troll. Uśmiechnęłam się. Zaszczytem będzie mnieć ciebie za przyjaciółkę. Uśmiechnęłam się na wpół pytająco, a na wpół prosząco. Powoli weszłam na tratwę, starając się nie uszkodzić skrzydła. Usiadłam i pogrążyłam się zamuśleniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 1:12 pm

Złapałam liany w pysk i tylne nogi, przygotowując się do startu. Chciałam lecieć ciągnąc tratwę po wodzie. Słysząc wypowiedź Ner, tylko się uśmiechnęłam, mocniej łapiąc liny w tylne łapy. Ne ba za pco. Mylo by bylo mec tako pyjaółke ak y. Oczywiście, jak to ja, zapomniałam, żeby nie mówić trzymając tą prowizoryczną line w pysku, szybko więc wyplułam ją i poprawiłam się. Nie ma za co. Miło by było mieć taką przyjaciółkę jak ty. Miałam teraz pewnie głupią minę, więc postanowiłam szybko wystartować. Upewniłam się, że Ner siedzi wygodnie i , że nic jej nie dolega. Gotowa? Odwróciłam się na chwilę, przyglądając się mojej ,,pasażerce". Ma pani bilet? Zaśmiałam się cicho z własnego żartu. Nie czekając na odpowiedź, powtórnie złapałam linę w pysk, wyskoczyłam w górę i ruszyłam przed siebie, starając się nie urwać lian, przy okazji na nic nie wpadając. Leciałam dość szybko, starając się nie wykonywać żadnych ostrych zakrętów, żeby Nereida nie spadła. Miałabym wtedy mały kłopot.

//Coś krótkie mi wyszło, sory...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 4:15 pm

Obserwowałam jak Lyssa wzlatuje w powietrze z lianą w pysku. Gdy zaczęła seplenić, zaśmiałam sié do niej szczerze, nie mając na myśli skrzywdzić smoczycę, która bardzo mi pomogła, a na dodatek była z innego Ardu. Większość smoków, pewńie pozostawiła by mnie na pastwę losu, żeby pożarły mnie dzikie zwierzęta. Położyłam się na tratwie i powoli zasypiałam. Stałam na łóżku z sztyletem w ręku. Nie, to nie byłam ja, ja nie żyłam w średniowieczu... Nie żyłam... A teraz żyję? To nie ma znaczenia. Ten ktoś na łóżku wyglądał znajomo. To nie Nora... Wyciągnęła rękę i dźgnęła mieczykiem ramę łożka, na ktorym stała. I znowu. Włozy kleiły jej się do twarzy, choć nie byly mokre. Upadła na kolana, a sztylet z głośno spadł na posadzkę. Kto to jest? Spojrzała na mnie. Nie, na pustkę gdzie powinnam być. Nie było tam mnie, była moja dusza, o ile ją mam. Patzryłam oczami duszy. Mam duszę....a jednak. Odkruła włosy z twarzy. Zamarłam. To byłam ja. Nie wiem jak to jest możliwe, ale to byłam ja. Nie przyglądałam się sobie wcześniej. Miałam na sobie czarną jak smoła suknię, a na głowie furę kasztanowych włosów. Po moich policzkach ciekły łzy. Czemu? Sama nie wiem.
Obudziłam się zalana potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 4:30 pm

Ciągnięcie tratwy było z pewnością łatwiejsze, niż gdybym musiała nieść Ner, ale też nie było łatwe. W końcu żaden smok nie waży mało, a Ner była ode mnie większa. Podczas więc, kiedy Nereida spała, ja postanowiłam zrobić sobie krotką przerwę, może tak na pół godzinki. Wylądowałam na jakimś stabilniejszym kawałku ziemi, puściłam liny i zaczęłam łakomie pić zamuloną wodę, raz po raz krzywiąc się. Kiedy już się napiłam, położyłam się i zasnęłam, jednak była to raczej co chwila przerywana drzemka niż spokojny sen. Co kilka minut budziłam się, rozglądałam dookoła i szłam spać dalej. W pewnym momencie zauważyłam, że Ner się obudziła. Wstałam z westchnieniem. Przepraszam, zrobiłam sobie przerwę. Możemy lecieć dalej. Podeszłam do tratwy z zamiarem wzięcia lin, gdy zauważyłam, że Ner jest cała spocona. Co się stało? Koszmar? Spojrzałam na nią z współczuciem. Wszystko dobrze? Może chcesz chwilę odpocząć? Taka tratwa pewnie nie jest dobrym miejscem do spania. Przyciągnęłam tratwę bliżej lądu, żeby szara nie miała problemów z zejściem. Usiadłam kawałek od niej, zastanawiając się co zrobi. Spostrzegłam niedaleko trochę lawendy, którą poznałam bez trudu po charakterystycznych, fioletowych kwiatkach i zaczęłam rzuć ją bez entuzjazmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 8:47 pm

Wyszłam na brzeg i usiadłam na trawie obok rzującej kwiatki smoczycy. Te kwiatki to była lawenda.
-Nie, nie muszę odpoczywać. Za to ty powinnaś.
Spojrzałam na nią. Tak wiele dla mnie zrobiła i należał jej się odpoczynek. Nudząc się opowiedziałam Lyssie o moim śnie ni sprawdzając nawet, czy to ją interesuje.
- Śniłam mi się. Byłam w zamku, na łóżku. W ręce trzymałam sztylet, którym uderzałam o ramę łóżka. Potem go upuściłam i łzy zaczęły lecieć po moich policzkach.
Opowiedziałam to w wielkim skrócie, ale miałam nadzieję, że tyle wystarczy. Z wyczekiwaniem spojrzałam na Zieloną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 9:08 pm

Spojrzałam ze zdziwieniem na szarą. Coś takiego wytrąciło ją z równowagi? Westchnęłam. Nie, nie potrzebuje odpoczynku. Naprawdę. Twój sen... Miewałam dziwniejsze, dużo dziwniejsze, ale rozumiem, jak się czujesz. Powinnaś to po prostu przemyśleć, zastanowić się, czemu mogłaś robić coś takiego. Mnie to pomaga. Wyplułam pozbawionego już smaku kwiatka, sięgając po innego, szałwie, czy coś podobnego. Zaraz będę narkomanką, w tych kwiatkach coś może być. Zaśmiałam się cicho, kiedy ta myśl wpadła mi do głowy. Spojrzałam na Ner, która nadal patrzyła na mnie z wyczekiwaniem. Powinnam jej opowiedzieć mój sen? Pewnie ucieknie ode mnie z krzykiem, ale należy się jej, skoro powiedziała mi o swoim. Mnie ostatnio śniło się, jak ludzka ja zabija, albo może zabijam, kilku innych dwunogów... Wcześniej nazwałam ich zdrajcami, a później gadałam do trupów. Przyznaj, twoje sny są normalniejsze, nie? Przy ostatnim zdaniu lekko się uśmiechnęłam. Zaczęłam bazgrać coś pazurem po ziemi. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to te same rysunki, które bazgrałam jako człowiek. Wiara, siła, męstwo, w zapisie runicznym. Po kiego grzyba ja to wtedy pisałam? I skąd znam te słowa? Nieco zdenerwowana, zmazałam napisy, nie chcąc dłużej na nie patrzeć. Prychnęłam. To miejsce dziwnie na mnie działa.No więc? Ruszamy dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 9:24 pm

Musiałam poważnie zastanowić się nad jej wypowiedzią. Jakbym opowiedziała jej wszystkie moje wzje i sny to za każdym razem jakby mnie widziała bladłaby jak śnieg. Zapytała czy ruszamy.
- Jak chcesz.
Wstałam i przeciągnęłam się, uważając na chore skrzydło. Zrobiłam kilka kółek wokół żującej jakąś roślinę smoczycy. Przez dłygi czas nie będę mogła porządnie rozprostować kości. Usłyszałam brzdęk. Co to było?
Spojrzałam na ziemię. To była fiolka, którą podarował mi troll. Schowałam ją między skrzydło, a przednią łapę, uważając by się nie zbiła.
Weszłam na tratwę, pogrążona w myślach.
The wise man said just find your place
In the eye of the storm
Seek the roses along the way
Just beware of the thorns

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 06, 2016 9:49 pm

Spojrzałam na Ner, zastanawiając się, czemu nie skomentowała mojej wypowiedzi. Może jednak ten sen nie był taki dziwny? Z cichym westchnieniem złapałam liany, tak samo jak wcześniej, w pysk i tylne łapy. Przygotowałam się do startu, po czym mocno odbiłam od ziemi. W ostatniej chwili przypomniałam sobie, żeby nie lecieć zbyt wysoko, więc obniżyłam lot. W pewnym momencie, zauważyłam kilka znajdujących się blisko siebie wysepek. Najprościej będzie manewrować między nimi. E, y am, uaaj, eby e poć. Chodziło mi oczywiście o ,,Ej, ty tam, uważaj, żeby nie spaść.". Miałam nadzieję, że Ner zrozumie tą dość niezrozumiałą wypowiedź i będzie się mocno trzymać. Wleciałam między wyspy, starając się, żeby tratwa w żadną nie walnęła, przy okazji nie gwarantując Nereidzie darmowej kąpieli w bagnie. Ona sobie nuci, a ja staram się uratować jej życie. Wyrównane role. Zaśmiałam się cicho. Tą myślą nie miałam oczywiście zamiaru nic jej wypominać, po prostu trochę mnie to bawiło. Sama zaczęłam po chwili coś nucić, nie zważając na to,że nadal miałam liany w pysku.
Even a well lit place, can hide salvation
A map to a one man maze that never sees the sun
Where the lost are the heroes
And the thieves are left to drown
But everyone knows by now
Fairy-tales are not found
They are written in the walls

Co prawda, z powodu lian w pysku pewnie brzmiało to jak zbiorowisko e, a, o, y i i, ale mało mnie to obchodziło, stawiałam raczej na ładną melodię, która koniec końców nie była zniekształcona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 08, 2016 12:07 pm

// wybacz, że tak długo...

Chwilę trwało, zanim domyśliłam się co mówiła Lyssa. Takim bełkocie, wymaga nie lada zastanowienia. Po jakimś czasie Lyssa zaczęła również coś nucić, ale nie mogłam wiedzieć co, przez linę w pysku. Nie wiedziałam co z sobą począć.
Zaczełam obserwować bagienne drzewa, całe porosnięte lianami i bluszczem. Patrząc się tak, ponownie zasnęłam.

Stałam w sali balowej. Sama. Miałam nieobecne spojrzenie i poważny, skupiony wyraz twarzy. Byłam ubrana w tą samą czarną suknię co ostatnio. Włosy miałam upięte w kok, a włosy, które z nigo wypadły, smoczywały na ramionach. Na szyi miałam szkarłatny wisior przedstawiający...smocze oko. Czanra pionowa źrenica, krwiste tęczówki i bystre spojrzenie. Znałam to oko, ale nie wiedziałam skąd. Westchnęłam. Widziałam jak napinam wszystkie mięśnie.
Nagle suknia się rozerwała i na plecach wyrosły mi kolce. Tamie same jak mam teraz. Szare i ostre. Na rękach pojawiły się szare...łuski, które nie należały do mnie. Ja mam skórę! Potem usłyszałam głos. Nie mój. Męski głos. Tamta ja, przeraziła się i powróciła do ludzkiej postaci, a suknia powróciła do stanu zprzed przemiany. Wszedł jakiś mężczyzna w czerwonym plaszczu. Miał czarne, gęste włosy i...wszystko zgasło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 08, 2016 1:35 pm

Starając się nie obudzić Ner, która znowu zasnęła, wyczyniałam praktycznie cuda, co chwila ostro skręcając, żeby ominąć drzewa, czy inne przeszkody, nie zrzucając przy okazji szarej. Zauważyłam, ze powoli zbliżamy się do końca bagien, więc zwolniłam, nie chcąc, żeby tratwa uderzyła w ląd. Woda stawała się coraz płytsza, a co za tym idzie, coraz trudniej było ciągnąć tratwę.Kiedy woda miała już tylko kilkadziesiąt centymetrów głębokości, stwierdziłam, że dalej już jej nie pociągnę. Puściłam liany, zastanawiając się, czy obudzić Nereidę teraz, czy poczekać aż sama się obudzi. Stwierdziłam, że może być trochę przerażona, jeśli obudzi się w momencie, gdy akurat odejdę kawałek, postanowiłam więc sama ją obudzić. Potrząsnęłam nią lekko, jednak to nie pomogło. Ponowiłam to, ale nadal nic. W końcu, trochę się zirytowałam. Zastanawiając się, w jaki sposób obudzić Ner, wpadł mi do głowy dość niemiły, ale być może skuteczny pomysł. Mam nadzieje, że ner mi wybaczy. Cofnęłam się trochę, po czym z całej siły zamachnęłam się skrzydłem, wzniecając fontanny zimnej wody, która oblała Ner.

// Sory, że tak krótko, wena mi się zacięła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 08, 2016 7:21 pm

Kiedy poruszyłaś się tak gwałtownie, tratwa zachwiała się lekko, a ty straciłaś równowagę, by po chwili przewrócić się tuż koło Nereidy. Niestety, wasz wspólny ciężar przeważył tratwę i obie wpadłyście do wody, na szczęście, jak już sama podkreśliłaś, niezbyt głębokiej w tym miejscu. Zdecydowanie ten zimny prysznic był idealną pobudką nie tylko dla Nereidy, ale i dla ciebie.

Istnieje jednakże jeden problem - jeśli Nereida obudziła się dopiero po waszej "wpadce", z pewnością, próbując zaczerpnąć powietrza, napiła się wody i zapewne się nią zakrztusiła... Oczywiście, nie jest to nic śmiertelnie niebezpiecznego, ale z pewnością do czasu wykrztuszenia bądź napicia się wody o letniej temperaturze powodować będzie lekki dyskomfort.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 13, 2016 5:19 pm

//musiałeś musiałAś Razz

Półprzytomna wpadłam do wody.
Niestety nie zdążyłam nabrać powietrza w płuca i zakrztusiłam się brudną, bagienną wodą. Teraz już całkowicie rozbudzona, wstałam i zaczęłam kaszleć. Dzięki Bogu, nic się nie stało z skrzydłem... Gdy kaszel ustał, zakréciło mi się w głowie. Bylam skrajne wyczerpana. Potrząsnęłam głową, potem całym ciałem, żeby otrzepać się z wody, która była wszędzie. Spojrzałam na boki, szukając Zielonej Smoczycy, ale nigdzie jej nie zobaczyłam. Odwróciłam się, a Lyssa siedziała w wodzie, jak ja przed kilkoma chwilami.
-Nic ci się nie stało?- zapytałam, podchodząc do smoczycy.
Nie chcę być chamska, ale Lyssa wyglądała śmiesznie, cała mokra i po pas w wodzie. Tu wyglądałas jeszcze gorzej- odezwała się Nora. Wybuchnęłam śmiechem, myśląc jak musiałam wyglądać, półptzytomna w brudnej, bagiennej wodzie. Podałam łapę Lyssie, żeby mgła wstać, chodź wiedziałam, że sama bez problemu by sobie poradziła.
-Żyjesz?

// musiałAŚ Wink
~ Imm


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Sob Lut 13, 2016 6:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 13, 2016 5:53 pm

Kto to mówi? Odparłam plując brudną wodą. Wstałam, jednak natychmiast poślizgnęłam się o podwodne błoto, lądując w wodzie po raz kolejny, tym razem na pysku. Wstałam po raz kolejny, wypluwając wodę zmieszaną z błotem. Kto postawił tu to błoto, no błagam, co to za zwyczaje. Po kiego grzyba zostawiać tony błota na odludziu, co? No słucham?! Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że gadam do siebie, przeklinając błoto. Musiało brzmieć to naprawdę dziwnie, przynajmniej dla Ner, która mogła nie wiedzieć, ze takie rzeczy były u mnie normalką. Ale tymczasowo mnie to nie obchodziło, więc dalej obrażałam błoto, tym razem pod nosem, na tyle cicho, że Ner nie słyszała nic, oprócz mamrotania. Kiedy w końcu ochłonęłam, zaczęłam się głowić, jakim to sposobem przetransportować szarą do jej ardu. To pewnie daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 13, 2016 11:07 pm

Usmiechnęłam się do Lyssy, ktora wstała mamrocząc coś pod nosem. Zaczęła coś mówić o błocie, ale jej nie rozumiałam i nie zwracałam uwagi na jej pochłaniającą korespondencję z bagiennym błotem.
-Lyss, i co teraz z tym cholernym skrzydłem?
Tak na prawdę już nie bolało i miałam wrażenie, że kosć zaczyna się zrastać. W sumie żyjemy w świecie pelnym magii, ktora nas otacza, a smoki same w sobie są magiczne. Wiec co jest dziwnego w tym, że mocno uszkodzone i polamamne skrzydło zrasta się w przeciągu godziny? E tam. Normalka. Wzruszyłam ramionami (o ile je miałam) sama do siebie. Przed chwilą przeżyłam deja vu. Co nie zdarza mi się żadko. Nic nie powinno mnie dziwić
Spojrzałam na upaćkaną w błocie smoczycę i zdałam sobie sprawę, że nie wyglądam lepiej.
- Chodź, musimy coś z soną zrobić.- usmiechnęłam się, odkrywając białe zęby, co wyglądało przerażająco na czarnym od błota pysku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Sob Lut 13, 2016 11:14 pm

Podeszłam do miejsca, gdzie woda była głębsza i zanurzyłam w niej głowę, żeby zmyć z siebie błoto. Starałam się ignorować wdzierający się do nosa odór glonów, jednak nie było to łatwe. Spojrzałam w kierunku Ner. Już miałam plan, jak przenieść ją do jej ardu. Co prawda, mógł być nieco trudny w wykonaniu, jednak nic nie jest niemożliwe. Nie bacząc na to, czy smoczyca zaprotestuje, czy nie, podeszłam do niej i zaczęłam oplatywać ją lianami, które dotychczas spokojnie rosły sobie na okolicznych drzewach. Nie ruszaj się, zrobię jakby sieć, w której cię przeniosę. Tylko się nie kręć, bo coś się zepsuje. Zaczęłam skakać wokół Nereidy, oplątując ja roślinami od stóp do głów, a może raczej od łap do rogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 15, 2016 11:32 pm

Lyssa zaczęła mnie oplatywać lianami, a ja stałam prosto i nie ruszałam się. Musiało to naprawdę śmiesznie wyglądać : Lyssa z lianami w łapach, skacząca dookoła mnie z głupią miną (to ja mam głupią minę). Zachichotałam, jakbym miała ten dziwaczny obraz przed oczami.
-Lyssa, jeszcze raz dziękuję ci za pomoc.
Naprawdę. Gdyby nie ona, pewnie leżałabym na czyimś stole martwa doprawiona ziołami i warzywami. Odpędziłam te myśli, jak chmurę nad moją głową, w czym przeszkadzały mi liany. Thank you very much. Thank you very much... Westchnęłam, nie wiedząc jak to dalej będzie wyglądać. Mam nadzieję, że kość szybko sié rośnie. Na szczęście dzięki Flame, skrzydło już nie boli. Trochę olejku z łuskiewnika i powinno niedługo być zdrowe... I jeszcze maść z tymianka i melisy z listkiem mięty... Tak, to powinno zadziałać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Kamienny Most   Pon Lut 15, 2016 11:44 pm

Kiedy uznałam, że lian już jest odpowiednio dużo, Ner wyglądała jak dziwaczny, zielony kokon. Ok, przygotuj się, bo może trochę szarpnąć. Złapałam liny, starając się nie poplątać ich i wzniosłam się w powietrze. Moja pierwsza myśl była zapewne dość dziwna. O do jasnej, co ona jadła? Stwierdziłam jednak, że nie opłaca się wymyślać teraz Ner od grubasów i tak dalej, tylko skupić się na leceniu nie ciągnąc przy okazji szarej po ziemi. Mimo wytężenia wszystkich muskułów, było to trudne, ponieważ była ona ode mnie większa. Ledwo sama leciałam, nawet, jeśli nie chciałam się do tego przyznać byłam zmęczona. Piekielnie zmęczona, a targanie ze sobą innego smoka dodatkowo mnie męczyło. Jestem zbyt dumna, żeby przyznać się do porażki. Z tego właśnie powodu, leciałam dalej, nie zważając na ciężar Nereidy i ból w skrzydłach. Trzeba będzie zapolować po tym wszystkim. Tymczasem jednak, krajobraz powoli zmieniał się. Opuszczałyśmy bagna.

[z/t] Za mnie i Ner, logicznie, teraz piszemy gdzieś na obrzeżach twojego ardu, ok? Ty zaczynasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kamienny Most   

Powrót do góry Go down
 
Kamienny Most
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Kamienny krąg
» Kamienny las
» Kamienny domek Ary i Lucifero

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Mokradła Ma'an :: Bagna-
Skocz do: