A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Starorzecze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Starorzecze   Sro Gru 30, 2015 11:45 pm

Niegdyś fragment bystro płynącej przed siebie Aindifae, obecnie jedynie jeziorko otoczone pokładami piachu, które stworzyły tu dziką plażę, starorzecze to spodobało się zwłaszcza perkozom, kaczkom i czaplom od których - wraz z trzciną i tatarakiem - aż roi się wokół. Mimo ich nieustannych skrzeków jest to zdecydowanie urokliwy fragment krainy.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Nie Sty 03, 2016 3:30 pm

Mija dzień, a ja znajduje piękne jezioro. Latam nad nim z taką szybkością, jaka nigdy nie czułam pod moimi skrzydłami. Sprawia mi to przyjemność. Śmieję się, bawię się jak male dziecko, czy ja jestem dzieckiem?  Mam tylko 5 księżyców, tak jestem dzieckiem, ale rożnie się od innych. Żyje sama, bez matki, rodziny, musze znaleźć spokój.  Z przejęciem ląduje na piach. Ja, ja chyba płacze, jest to dziwne uczucie, czuje jak łza spływa po moim pyszczku. Nie widzę innych smoków, jednak czuje na sobie wzrok. Przyglądam się tej krainie. Jest tu pięknie. Chciałabym tu zostać dłużej, ale nie potrafię zostać tutaj wiedząc, ze to nie mój dom. Jednak nie wiem gdzie jest mój dom… nie pamiętam drogi. Jestem zmęczona, nie sądziłam ze tyle godzin latania sprawi, ze będę tak wyczerpana. Nadchodzi zmrok, nie jadłam od rana. Słyszałam plotki ptaków, ze tutaj sa kaczki, lubię kaczki, sa soczyste i maja pyszna krew.  Niestety nie widzę ich tutaj… Schowały się przed lśniąca czerwienia. Czyżby się mnie bały? Stało się cos kiedyś, czego nie pamiętam? Zrobiłam cos złego? Nie wiem.  Pamiętam… przypomniałam sobie. Mój ADR. Pamiętam mój Adr! Jestem z Qatara! Jestem taka szczęśliwa! Z rana musze ruszyć do domu, moje stado pewnie mnie szuka. Znajdę drogę, po trupach do celu, ale znajdę!  Znowu nie wiem, co się ze mną dzieje.  Przestaje myśleć. Zostaje tylko piękny widok jeziora, relaksuje się, nucę sobie moją ulubioną  piosenkę, nie wiem skąd ją znam. Wiem jedno, znam ja doskonale. Chce widzieć to miejsce zawsze, zawsze kiedy zamknę oczy, jest śliczne. Patrzę w otchłań błękitu jeziora. Podchodzę i przyglądam się odbiciu mojego ciała, mojej twarzy, uśmiecham się do siebie.  Idę w kierunku piasku, kładę się i zasypiam…
                                                                                                                    …
-Akane, nie pozwolę, abyś była samotna. Obiecuje.  Zawsze będę przy tobie, znajdź mnie, jestem blisko.
Odwracam się, lecz tam, nie ma nikogo. Rozglądam się, nie widzę nic oprócz pięknych krain leżących wokół mnie.  Mam dziwne uczucie, znam ten glos. Jest to męski, gruby, mocny glos. Należy do kogoś bliskiego, ale wrogiego… A ja musze go znaleźć , przecież obiecał mi, ze już nigdy nie będę samotna…. Brak samotności… brak.
Pojawia się jego twarz przed moja twarzą. Nie widzę nic innego tylko jego przystojny pysk. Widzę równie czerwone łuski jak moje, chyba go znam,  ma ciemne oczy, jak smoła, dokładnie takie jak moje. Jest do mnie bardzo podobny… To,  to nie może być on. To mój brat, skąd on tu jest… Nieee, Niee, tylko nie to!  To mój brat!

                                                                                                                      …
Budzę się z płaczem, śniłam, to był tylko zły sen. Dlaczego w tak pięknym miejscu śnią mi się tak okropne rzeczy… Mam zadanie. Znaleźć dom. Tam będę bezpieczna.  Jednak zanim go znajdę, muszę odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pon Sty 04, 2016 7:25 pm

W powietrze nad Starorzeczem wleciał Imlann, kołując nad tym miejscem. W zasadzie nie szukał tym razem towarzystwa, tym razem zdecydowanie wolałby odnaleźć jakąś soczystą zwierzynę, mięso, które pomoże mu przeżyć i wzrosnąć w siłę. Jego doskonały, jak u większości smoków wzrok nie widział nic, co można by było upolować...
Poza jakąś niewielką smoczycą, której czerwone łuski wyraźnie odznaczały się od otoczenia, zwłaszcza na tle błękitnego jeziorka, które kiedyś było częścią płynącej toni. Cóż, nic nie mógł poradzić na to, że, tak w zasadzie patrząc, że nie ma innej zwierzyny... W sumie na smoczyce dawno już nie polował i nawet pragnął nowych piskląt... Odrzucił jednak szybko tą myśl, teraz bowiem był czas, aby zaspokoić innego rozmiaru głód.
Kołował tak, w całkowitej ciszy, niczym polujący jastrząb, ale czekanie to opłaciło się zupełnie - w pewnym momencie na obszar starorzecza wbiegł jakiś jeleń, duży, bez poroża - prawdopodobnie przybył z miejsca, w którym była już późna jesień i zgubił je tam, jak to mają one w zwyczaju o tej porze.
Nie wiele zastanawiając się, Imlann przycisnął skrzydła do ciała, by śrubą, wirując, spaść gwałtownie w dół, po czym z dwadzieścia metrów nad ziemią rozłożyć nieco skrzydła i wpaść prosto na niczego nie spodziewającego się samca. Możliwe, że nie był to najmądrzejszy manewr - pełen siły i rozpędu, z łapami i pazurami wyciągniętymi w stronę ofiary, Imlann uderzył w nią z olbrzymią siłą, przewracając ją i już z wbitymi w jej grzbiet i szyję pazurami, przeturlał się z nią kilka razy, składając skrzydła, zanim zdążyły się pognieść na trawie i glebie i przeszkodzić mu w tym niezbyt rozważnym, ale i niebezpiecznym lądowaniu - zamiast tego owinął je wokół jelenia, jedną z łap natychmiastowo niemal łamiąc nogi zwierzęcia, które zaczęło beczeć przeraźliwie, ale była to jedyna metoda dzięki której te nie poobijałyby struktury skrzydeł Imlanna.
W końcu, tuż przy smoczycy, ta kula zagłady zatrzymała się, a sam Imlann, znajdując się nad samcem, rozłożył skrzydła i rozwarł szczęki, po czym uderzył nimi w szyję ofiary szybko niczym atakująca kobra, zamykając je na swoim łupie i unosząc go do góry. Potrząsnął nim i zwierzę zginęło, ze złamanym karkiem. W sumie mógł to tak załatwić od razu, spaść na niego jak grom z jasnego nieba i skręcić kark.
Zadowolony z tego, że wszystko przebiegło pomyślnie, pozwolił ofierze upaść na ziemię i, nie zwracając uwagi na smoczycę, o wiele większy od niej Imlann zaczął się posilać, by odnowić siły po skomplikowanym manewrze no i uzupełnić energię, jak i uspokoić głodny żołądek. Bez żadnego skrępowania wyrywał ze zwierzęcia kawałki mięsa i połykał je, aż w końcu zostały z niego same kości i głowa, którą też uznał za nieistotną.
W tej właśnie chwili przyszło mu do głowy, że mógł użyć ognia... Cóż, trudno się mówi, może innym razem, teraz bowiem poćwiczył to, co przydałoby mu się w walce z innym smokiem, zręczność i siłę wliczając w to przede wszystkim.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pon Sty 04, 2016 8:10 pm

Znowu poczułam jak ktoś mnie obserwuje, znacznie, ale to znacznie bardziej niż za poprzednim razem.  Minęła chwila, wszystko działo się tak szybko.  Obok mnie karmi się SMOK! Większy, silniejszy, starszy, a coo najważniejsze straszny przystojny smok. Patrzę na siebie, jestem, drobniejsza, nie jestem silna, nie pokonam go, wiec muszę odpuścić próbę walki. Boje się go, mam dziwne uczucie, ze jest kimś ważnym. Siedząc oddalam się kilka metrów. Cały czas obserwuje nieznajomego, posila się, a ja siedzę bez energii z trawa w moim żołądku.  
Jest szybki, kurcze, jak go podejść aby zdobyć jego zwierze..
Podchodzę kulawo do jeziora zanurzam głowę, otwieram oczy i czekam… czekam tak długo, aż zobaczę rybę. Jest! Widzę ja, teraz tylko czas na polowanie. Nie lubię ryb, ale to jest lepsze niż patrzenie na to, jak ten przystojniak obok je. Dąsam się i unoszę się, z pełną energia wskakuje do wody i uderzam się o skale na dnie. Jest już daleko, a ja jestem obolała, jednak to nic nie zmienia. Nie mogę pokazać temu smokowi, ze jestem słaba. Wcześniej udało mi się napełnić płuca powietrzem. Płynę na tyle energicznie aby go dogonić, ryba jest szybka, wręcz zwinna. Skręcam żwawo raz w prawo, raz w lewo. Jest parę metrów przede mną. Przyspieszam i łapie ja w zęby. Wynurzam się, unoszę wysoko, rzucam rybę do góry, smarze delikatnie moim małym płomyczkiem ognia i łykam. Musi mi to wystarczyć. Siadam na trawce dość daleko od Smoka i nucę piosenkę. Nie reaguje na zapach mięsa, nie myślę o tym, nie mogę sobie pozwolić na złamanie przy innym smoku. Nienawidzę trawy! Czemu tu jest ta cala trawa! Rumienie się, zapomniałam, po kilku sekundach zapomniałam, ze nie jestem sama. Milknę i odwracam się plecami do towarzysza. Przypominam sobie mój sen, myślę jaki miał sens, nie widzę w nim sensu. Brat, którego nie znam, wiem ze jest zły. Czuje to w moich łuskach. Czy on istnieje? Czy ja zwariowałam? Czy może ten obok to jakiś czarodziej i to jego sprawka i ma ubaw? Dlaczego ja? Dlaczego ten sen!? Dlaczego... Dlaczego to mi się śniło. Siedze tak, kule się wbrew woli i placze cicho, by nikt nie słyszał, zwłaszcza starszy smok. Dlaczego On tutaj jest? Akurat tutaj, gdzie ja tak niewinnie siedzę. - ups!? Czy ja to powiedziałam na głos?!


Ostatnio zmieniony przez Akane dnia Wto Sty 05, 2016 4:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pon Sty 04, 2016 8:46 pm

// jakby coś było nielogiczne to przepraszam, ale jednocześnie oglądam kabaret xD

Wszystko w Ard pomyślał Imlann, kiedy kątem oka spostrzegł, że samica przygląda się mu. Wyglądała na bardzo młodą, kto wie, może dopiero co dojrzała, bo więcej niż sześciu księżyców mieć nie miała, całkiem możliwe, że miała ich z sześć.
Gdyby Imlann, z dwa razy starszy, zaczął ją uwodzić, podeszłoby to pod pedofilię?
Z drugiej strony, jest już dorosła. Skoro może mieć pisklęta, to znaczy, że to nie byłbym niczego winien, taka kolej rzeczy i życia, nieprawdaż? Z resztą, w sumie pachnie innym Ardem, nie moim...
Takie to właśnie wewnętrzne rozterki krążyły we wnętrzu szlachetnej głowy i jeszcze szlachetniejszego mózgu Imlanna. Nic nie mógł na nie biedny staruszek poradzić, niby młody, ale ona mimo wszystko miała wiek z dwa razy niższy...
Słysząc jej okrzyki, dał się wyrwać z zamyślenia i odwrócił się w jej stronę, nieco rozkładając przy tym swoje skrzydła, cóż, nie chciał przy tym robić wrażenia większego, silniejszego i ogólnie rzecz biorąc idealniejszego, ale taki już był i po prostu musiał zobaczyć, o co w sumie właściwie chodzi.
- Gdyby jej nie było, nie zobaczyłabyś zwierzyny i dość szybko umarłabyś z głodu, młódko - powiedział jedynie. Kto wie, może celowo prowokował młodą, by zaczęła go podziwiać, albo chciał ją w ten dość dziwny i nietypowy sposób uwieść, rozkochać w sobie?
Oj, niecny był ten Ardmagar, oj, niecny.


_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pon Sty 04, 2016 9:18 pm

Przestałam myśleć, zastanawiać się. Obserwuje starszego, lepiej zbudowanego smoka.
-5. tyle mam, 5 księżyców. Wiec tak, jestem młoda, starcze. Odgrywam się, w grze słownej.
Patrze się na trawę i jem, gryzę i przeżuwam z jednego boku policzka na drugi. Z wielkim obrzydzeniem łykam trawę. Powtarzam to kilka razy, wstaje i idę do jeziorka. Nachylam się i pije wodę. Katem oka cały czas obserwuje, widać, ze jest potężny, ale nie zna go. Przecież ja nikogo nie znam. Wracam na trawę, siadam tym razem pod drzewo i zabijam żuki chodzące w trawie. Uderzam w nie z całej siły i zostawiam na pastwę losu. Po pewnym momencie uświadamiam sobie, ze to nie ma sensu. Braciszku.... czy Ty jesteś zły? Zjesz mnie? Śmieje się sama do siebie, tak histerycznie, głośno, ze chyba słychać mnie na kilometr. Nie lubię Cie, jesteś jak ja, czerwony, a lśniąca czerwień jest tylko jedna! - ups! Znowu myślę o kimś kogo nie znam!
-wybacz mi, jestem młoda i ja... ja pamiętam tylko kilka małych rzeczy... Jestem Akane... 5... brat, taki jak ja, lecz go nie znam, nie mam prawa go znać... Ostatnio przypomniałam sobie Adr... To wszystko co pamiętam.
On chciał mnie zabić, a teraz siedzi tak blisko... Jakie masz plany Starcze? Kim jesteś? Dlaczego tutaj siedzisz? Rumienie się, ale nie jak każdy smok, rumienie sie na niebiesko. Powracam do czynności, kic, klick, klick,klack zabijam żuki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Wto Sty 05, 2016 7:09 pm

// odpisałam między lekcjami, ale niestety usunęło w międzyczasie, niestety.

Słysząc jej wypowiedź, zaśmiał się jedynie z przekąsem. Była niemalże pisklakiem, dopiero co dorosłą smoczycą. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że mógł w jej oczach być wielki i stary, jednakże prawda była taka, że był niecałe dwa razy starszy, nadal uważany za bardzo młodego jak na smoka, już nie pisklaka, lecz takiego, który dopiero co wkroczył w dorosłość. Nie ukrywał, że wolałby być większy i starszy, na to jednak na razie nie miał żadnego wpływu. Z resztą, przecież u smoków im większy i starszy był smok, na tym większy szacunek zasługiwał i tym bardziej go podziwiano... Cóż, w tej krainie nie widział dotąd żadnego smoka większego od niego i, zapewne, wolałby nie zobaczyć. Wolał czuć się największym i najpotężniejszym... I takim właśnie być.
- Jesteś młoda, czy jesteś pisklęciem? - spytał. - To dość duża różnica.
Słysząc jej wypowiedź, usiadł jedynie, przyglądając się jej niczym dziwnemu insektowi za szybką terrarium, pewien, że zdobędzie w ten sposób sporo informacji... I istotnie tak właśnie się stało, znał jej imię, wiek i zyskał parę innych ciekawych informacji. Kto wie, może w przyszłości się przydadzą.
- Rozumiem - powiedział, chociaż wcale tak nie było.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Wto Sty 05, 2016 8:43 pm

Siedze przy drzewie, jest mi tu wygodnie, wręcz bardzo, ale to bardzo wygodnie. Czy on jest miły? czy raczej przeciwnie? Jacy sa inni smoczy towarzysze żyjący w tej wielkiej, pięknej krainie?
Jestem mloda, a raczej chyba pewna, albo nie, sama nie wiem. Czy ja Ci wygladam na pisklaka? Nie. Nie jestem pisklakiem, jestem samodzielna. S-A-M-O-D-Z-I-E-L-N-A. To znaczy, ze sama zdobywam jedzenie i picie. Sama o siebie dbam. Jest ciężko... Nie umiem dobrze polować. Zawsze jak lecę i ląduje, upadam zle. Jestem do niczego... Nikt mnie tego nie nauczył, nie miał takiego prawa. Zresztą ja i tak uciekam przed moim bratem. Na sama myśl o bracie trzęsę się ze strachu. Wstaje i podchodzę do jeziorka, kucam, prostuje moje smocze skrzydła i wskakuje do wody. Jaka mila chłodna woda, przyjemnie oplata moje twarde łuski, jest jak balsam. Pływam jak ryba, nie patrze na to, ile mija minut. Jest mi tu dobrze, lecz... brakuje mi powietrza. Ledwo wypływam i dusze się. Zaczynam się śmiać i płakać. Kocham wodę, potrafi zabić. Wracam na trawę, siadam jednak bliżej starszego smoka. Wiec jak? Odpowiesz mi kim jesteś i co tu robisz? Czy będziemy się tak na siebie patrzeć? Pytam odważnie, jak nigdy, nie jąkam się. Myślę, ze zrobię dobre wrażenie... a jak nie... to będzie trochę gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Wto Sty 05, 2016 10:02 pm

Imlann nie odpowiedział jej, cierpliwie słuchając jej wywodu. Cóż, widać, że najwyraźniej smoczyca postanowiła, że opowie mu o wszystkich swoich słabościach, on zaś słuchał, słuchał bardzo cierpliwie, wiedząc, że w przyszłości, gdyby kiedyś została kimś ważnym, wiedza ta miała się jej do czegoś przydać. Z drugiej jednak strony, do tego czasu opanuje ona raczej niuanse polowania i na nic mu się to wszystko nie przyda.
- Mówisz, że jesteś samodzielna... ale nie polujesz - stwierdził bez większego zdziwienia. - Nie sądzisz, że powinnaś znaleźć kogoś, kto cię tego nauczy?
Pytanie czysto retoryczne.
Z jednej strony dobroć, dał jej dość użyteczną, chociaż oczywistą radę, ubierając ją w ramy pytania, z drugiej strony, cóż, był zdecydowanie zmęczony i uznał, że czas już chyba się zbierać... Porozmawiają, kiedy młoda podrośnie.
- Owszem, woda potrafi zabić... i nie tylko ona - odpowiedział jej. Miał prosty plan na życie, zdradzać jak najmniej informacji o sobie, nie zamierzał obecnie zbaczać z tej ścieżki... - Może jednak popatrzymy?
Sarkastyczny, przebiegły i pewny siebie. "Bo taki ze mnie, zimny drań (...) bez dwóch zdań." czy coś w tym rodzaju, tak, czy siak, coś podobnego było w tekście pewnej piosenki.
- Do zobaczenia w przyszłości. Daj znać, czy znalazłaś kogoś, kto cię poduczy.
Gdyby była z jego Ardu, zapewne już teraz zacząłby proces nauczania, jednakże, no cóż... Odwrócił się i, odbijając się umięśnionymi kończynami od ziemi rozłożył skrzydła, które przykryły chyba z pół niebios, po czym wzbił się w powietrze, odlatując.

[z/t]

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Wto Sty 05, 2016 10:21 pm

Słuchałam uważnie starszego smoka. Jest bardzo tajemniczy, zbyt tajemniczy... przeraza mnie. Kiedy smok odleciał odzyskała mowę. Gdybym odnalazła brata, nauczyłby mnie, nawet zabijania silniejszych smoków. Usiadłam przy jeziorku, cieszyłam się chwila, samotnością. Odpowiada mi taka samotność, jednak to nie jest koniec mojej podroży. Odpoczęłam, nie liczyłam na taki odpoczynek, myślałam, ze będzie gorzej, ze będę bardziej zmęczona. Postanowiłam wstać i odlecieć, w tej chwili pomyślałam o jednym, Starzec miał racje, czas dorosnąć. Skoro jestem samodzielna, muszę polować. Unoszę się w powietrze i odlatuje, szukać mojego domu.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Sro Sty 13, 2016 8:39 pm

Leciałam po bezchmurnym niebie i cieszyłam się każdym podmuchem wiatru. Byłam szczęśliwa. Czerpałam radość z takiego latania. Machnęłam skrzydłami. Cieszyłam się, że jestem wolna. Nikt mnie nie ocenia i nie śmieje się ze mnie. Dlaczego się ze mnie śmieją? To przez moje skrzydła. Nie umiem ich składać. Działają jak skrzydełka motyla, tylko na moich nie ma kolorowego pyłku. Wywinęłam salto w powierzu. I jeszcze jedno. Zanórkowałam w dół. Teraz leciałam przed siebie. Moim oczom ukazała się jeziorko, a dookoła niego piękna plaża. Znalazłam idealne miejsce na odpoczynek w cieniu sporego drzewa. Delikatnie wylądowałam. Podeszłam do brzegu. Piasek cicho zaskrzypiał pod moimi łapami. Słońce odbijało się w nieruchomej tafli wody i mieniło się tysiącami kolorów. Wzięłam na łapę garść piasku. Gdy go dotknęłam, pomyślałam że wszystkie wspaniałe gwiazdy wszechświata, spadły tytaj i pokruszyły się na miliony, miliony kawałeczków. Mienił się w słońcu na tysiące odcieni złotu i miodowego brązu. Pięknie jest tutaj. To była prawda. Wiał przyjemny i ciepły wiaterek. Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się chwilą. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Wsłuchiwałam się w szum wiatru. Czułam promienie słońca na moim ciele. Uśmiech znikł z mojej twarzy. Przed oczami pokazał mi się obraz z wypadku. Jak cały samochód dymi i moi rodzice obok niego. Na chodniku leżałam ja. Dookoła mnie było mnóstwo ciemno czerwonej krwi. To była moja krew. Chciałam otworzyć oczy, ale nie umiałam. Nic nie czyłam, oprócz smutku. Ogromnego smutku, jakiego nikt nigdy wcześniej nie doświadczył. Potrząsnęłam głową. Gdy wszystko zgasło, powróciła mi zdolność czucia. Błyskawicznie otworzyłam oczy. Rozglądałam się dookoła przez chwilkę. Moje serce biło bardzo szybko, a oddech był urywany i płytki. Wdech....wydech....wdech....wydech. Serce zwolniło rytm, a oddech nieco się uspokoił. Usiadłam pod drzewem i ułożyłam się wygodnie. Głowę położyłam na łapach oglądając otoczenie i pilnować się, żeby nie zasnąć. Gdy zasnę, koszmar powróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soul
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Sro Sty 13, 2016 10:51 pm

Smoczyca spokojnie leciała nad równinami. Jej ogromne skrzydła delikatnie przecinały powietrze, które wdychały jej nozdrza. Cieszyła się wolnością i swobodą. Dla niej nie było nic przyjemniejszego niż móc latać nad niebieskim sklepieniem. oczywiście ceniła także różnorodne przechadzki po terenach. Mogła tak robić w nieskończoność, ale nagle organizm dał sygnał, że pora odsapnąć. Soul zaczęła wypatrywać miejsca, gdzie mogłaby bezpiecznie wylądować. Chciała to zrobić tak, żeby przez przypadek nie natknąć się na jakieś grożne przeszkody. Wreszcie po paru kółkach szybowania nad równinami upatrzyła sobie miejsce na piaszczystej plaży. Wtedy zanurkowała w dół i powoli wylądowała na złotym piasku. Poczuła delikatny dotyk ziarenek pod jej stopami. To było przyjemne uczucie. Po złożeniu skrzydeł powoli rozglądała się po okolicy. Plaża wyglądała na idealne miejsce na przechadzki, szczególnie te o zachodzie słońca. Soul uśmiechnęła się pod nosem. Powoli zaczęła iść po piaszczystej drodze. Dopiero zauważyła, że to plaża nad jeziorem. Ciekawe, czemu wcześniej nie zauważyła tego zbiornika wodnego oddalonego kilka metrów nad ziemią. Dobra, kij z tym. Podeszła bliżej do brzegu i zaczęła się przyglądać w tafli wody. Wdziała swój pierwowzór odbijający się w wodnym lustrze, który lekko się poruszał. Nie była próżna,ale widok odbicia w wodzie był niezwykle, jak by to stwierdzić artystyczny. Podniosła głowę i ponownie rozejrzała się po okolicy. Ciekawe, czy spotkam tu inne smoki. Fajnie byłoby spotkać jakąś nową osobistość. Oczywiście prawie tu nikogo nie znała. W sumie była tu od niedawna odkąd należy do Ardu. Gdyby Znalazła tu kogoś do towarzystwa, chętnie ucięła z nim konwersację. Nawet jeśli był by to smok z innego Ardu niż Qatara. Nagle kątem oka zauważyła pewien niewyrażny kształt. Obróciła głowę w stronę tego czegoś. Uważnie się przyjrzała. Okazało się, że był to inny smok. Powoli podeszła zainteresowana do nieznanej persony. Leżała na brzegu jeziora. Był to fioletowy smok o nietypowych skrzydłach. Dziwne, nigdy nie widziała drugiego smoka o tak nietypowym kształcie skrzydeł. Wyglądały jak te, które noszą motyle. Może to jakaś odmiana? Sama nie wiedziała co o tym myśleć. Dłużej się nie zastanawiając zagadała.
-Eee, hej. Miło cię poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Sro Sty 13, 2016 11:28 pm

//Nereida jest szara, a nie fioletowa. Taki drobny szczegół Razz

Usłyszałam kroki i szelest składanych skrzydeł. Był tu inny smok. Czułam to każdym milimetrem mojego ciała, ale nie dałam nic po sobie poznać. Ten smok na mnie patrzył. Zadał mi pytanie. Po tonie głosu mogłam stwierdzić, że to smoczyca. Witaj, mi również miło. Mam na imię Nereida. Podniosłam wzrok na smoczycę. A ty? Przedemną stała biała jak śnieg smoczyca. Była młodsza ode mnie o jakieś dwa księżyce. No...i byłam od niej wyższa o niecałe cztery metry. Była piękna i smukła. Nie pachniała moim Ardem. Pachniała.... Hym, co to jest....morzem! Tak. Smoczyca pachniała morzem. Powstałam do pozycji siedzącej. Mierzyłam białą wzrokiem i czekałam, aż odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soul
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Czw Sty 14, 2016 3:38 pm

Soul nie musiała długo czekać, gdyż smoczyca zaraz zaraagowała na jej przybycie. Dopiero teraz się skapnęła, że ona jest szara, a nie fioletowa jak widziała wcześniej w oddali. Jednak nie przejęła się tym. W końcu wszystko co jest umieszczone w oddali wydaje się inne. Nawet wielkość. Smoczyca ta była starsza od niej o jakieś 2 księżyce i większa o 4 cm. Zapach też miała inny. To była woń gór. Czyli musi należeć do innego Ardu.Mi też. Jestem Soul. Jesteś z innego Ardu, tak? Zapytała z ciekawością. Miała tylko nadzieję, że Nereida nie obrazi się za za jej ciekawość. Soul żle się czuła, kiedy wypowiadała coś, co mogło urazić daną osobę. Unikała tego. Obawiała się też trochę, że Nereida        należy do Ardu o wrogich zamiarach. Szczerze nie chciała by ściągać żadnych kłopotów ani na siebie, ani na innych członków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pią Sty 15, 2016 9:42 am

Uśmiechnęłam się. Tak, jestem z Ardu Zalam. Podeszłam do niej i usiadłam obok białej smoczycy. Patrzyłam w nieruchomą taflę wody, która pięknie lśniła w promieniach popołudniowego słońca. Zauważyłam rybkę. Nie byłam głodna, a rybka tak była bardzo mała i nie zapełniłaby mojego żołądka, gdyby był pusty. Powoli podeszłam do brzegu. Rybek było więcej. Były duże, małe, kolorowe, i nie. Plamiaste, w paski, kropki i co tylko sobie wymarzysz. Pływały energicznie po całym jeziorku i wyglądały jak żywe konfetti. Och, one są takie piękne... Uśmiechnęłam się w duchu. Soul, chodź zobacz! Pokazałam jej pazurem pływające stworzonka. Piękne prawda? Rybki widocznie się nas nie bały, bo przypłynęły do nas i zaczęły się nam przyglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soul
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pią Sty 15, 2016 10:24 pm

Usiadła i słuchała słów Nereidy. A więc jest z Zalam. Coś słyszała, że są tu jeszcze 2 Ardy. Zalam, Qatara, a trzeci? Nie pamiętała. A z resztą. Dowie się w swoim czasie. Ja jestem z Qatara. Odpowiedziała. Skierowała swój łeb na taflę wody. Naprawdę była imponująca. Nie sądziła, że kiedykolwiek doceniała piękno przyrody. W sumie to nie ma, co się dziwić. Zawsze taka była. Dalej przyglądała się swojemu odbiciu. Nagle wyczuła, że smoczyca usiadła obok niej. wskazała na małe rybki, które właśnie przypłynęły. Były one różnorodne pod względem barwy.Ależ oczywiście. Są naprawdę wyjątkowe. Ciekawe, czemu się nam przyglądają? Zaczęła nad tym zastanawiać. Przecież one powinny już dawno uciec. Ofiara zawsze jak zobaczy drapieżnika to natychmiast znika. Tutaj było inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Pią Sty 15, 2016 11:16 pm

Nie mam zielonego pojęcia. Uśmiechnęłam się. Zaglądnęłam rybkom w oczy. Nie było w nich stachu, niepokoju, złości, zła. Wręcz przeciwnie. Widziałam w ich oczach samo dobro. Patrzyłam się jak zahipnotyzowana. Poczułam się jakby ktoś uderzył mnie w tył głowy. Zachwiałam się. Usiadłam. Zamknęłam oczy i policzyłam do dziesięciu. Powoli i spokojnie otworzyłam oczy. Byłam w jakiejś dziwnej krainie. Zamrugałam powiekami. Kraina była pełna lasów, gór i wodospadów. Każdy milimetr tej tajemniczej krainy przesiąkał dobrem i szczęściem. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Przetarłam oczy i...siedziałam na przeciwko Soul patrzącej się w rybki. Boże, muszę iść do psychiatry... Te słowa nie były skierowane do nikogo konkretnego. Powiedziałam je po to, żeby zdjąć choć trochę ciężaru z moich bark. Wdech...wydech... Ok, już dobrze. Jestem największą idiotką, jaką świat widział. Zamknęłam oczy i położyłam się wygodnie na zielonej, soczystej trawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soul
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Sob Sty 16, 2016 4:48 pm

Ona także przyjrzała się bliżej rybom. Mimo, że były tak blisko smoczyc, ani myślały się odsunąć choćby na kilometr. Pływały w jeziorze jakby nigdy nic. Tak jak Nereida nie potrafiła wytłumaczyć ich dziwnego zachowania. Możliwe, że w tej krainie jest więcej niewytłumaczalnych zjawisk. A może one są magiczne? Może one mają coś jej i Nereidzie do przekazania? Cóż, nigdy nie wierzyła w magię. Może jednak istnieje? Ciekawe, czy inne zwierzęta też się tak zachowują? Kompletnie nie wiedziała, co o tym myśleć. Chciała się czegoś zapytać smoczycy, ale ona zaczęła zachowywać dziwnie. Chwiała się, mruczała coś pod nosem, uśmiechała się, a kiedy się ocknęła powiedziała że musi iść do psychiatry.  Że jak? O co jej chodziło? Co mogło jej się stać? Halucynacje? Wizja? Naprawdę ją to niepokoiło.Nereida, czy wszystko dobrze?Zapytała starszej smoczycy, która leżała na trawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Sob Sty 16, 2016 7:06 pm

Leżałam i myślałam o tym co się przed chwilą wydarzyło. Z zamyślenia wyrwał mnie głos Soul. Widać było, że się niepokoi. Nie, nic nie jest dobrze. Byłam w jakiejś magicznej krainie pełnej szczęścia. Jestem idiotką... Powiedziałam to lekko drwiącym (z siebie) głosem. Naprawdę jestem najbardziej szurniętym smokiem na całym świecie. Pokręciłam głową z niedowierzeniem. To nie jest pierwszy raz gdy mam takie...nie wiem jak to nazwać. Otworzyłam pysk i zamknęłam go nie wiedząc co powiedzieć. Mówią " mowa jest srebrem, a milczenie złotem". Więc milczałam.
Głowa potwornie mnie bolała. Westchnęłam. Coś mi mówiło, że muszę już lecieć. Nie chciałam urazić smoczycy, ale ostatecznie zdecydowałam się na odlot. Soul, miło było cię poznać, ale muszę już lecieć. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczyme. Żegnaj! Wzbiłam się w powietrze i odleciałam.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furia
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 64
Join date : 01/01/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Starorzecze   Czw Mar 10, 2016 2:12 pm

Leciałam nad ruwninami. Zauważyłam idealne miejsce na postuj.Tyle że BYŁY tu dwa smoki lub smoczyce ale jeden lub jedna odleciała i została jedna.Pewnie zaraz poleci.... i właśnie tego chciałam, mieć całe jezioro dla siebie.Ale muszę się schować. Podleciałam (bezszelestnie) do wyższej trawy znajdyjącej się jakieś 10 metrów od smoczycy.Wylądowałam w trawie (też bezszelestnie) i zaczełam się gapić na tę smoczyce. No to tak:była z mojego Ardu (poznałam po zapachu), była mojich rozmiarów tyle że ja mam większe skrzydła....i była do mnie trochę podobna! Popatrzyłam na swoją łapę Robię się matowa... i muszę zrzucić stare łuski, chyba najlepiej będzie w jeziorze. ALE ONA MUSI POLECIEĆ!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Starorzecze   

Powrót do góry Go down
 
Starorzecze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Równiny Sahl :: Rzeka Aindifae-
Skocz do: