A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bajkowy Ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Bajkowy Ogród   Sro Gru 30, 2015 11:49 pm

Bajkowym nazwano go nie bez przyczyny, bowiem faktycznie wygląda jakby wyjęto go z kadru Disneyowskiej bajki o księżniczce. Otoczony wysokim żywopłotem z ligustru i tui ozdabiających jego rogi niczym baszty mur, przesycony zapachem rozmaitych rodzajów rosnących tu róż i wszelakiego innego kwiecia, którego jest tu mnóstwo z pewnością wielu przypadnie do gustu. Wiosną i latem kwitnące rośliny przywabiają tu wiele motyli wszelakich gatunków, dodając baśniowemu krajobrazowi jeszcze szczyptę bajkowości.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Pią Sty 01, 2016 6:17 pm

Flame leciała ponad pokrywą chmur, goniąc jakiegoś nieszczęsnego ptaka. Nie, nie była głodna. Robiła to dla zabawy, w końcu Ardmagarze też czasem się należy trochę luzu. Kiedy jej się znudziło, zrobiła w powietrzu korkociąg, najpierw przyspieszając, by po chwili zwinąć do ciała skrzydła i zrobić piruet w powietrzu. Podwójny... Potrójny... Pięć obrotów... Jest! Sześć! Smoczyca zaczęła opadać, więc po szóstym obrocie znów rozwinęła skrzydła, a wiatr niemal natychmiast ją pochwycił i uniósł spowrotem w górę. Tym razem szkarłatnoczerwona smoczyca leciała prosto, bez żadnych akrobacji w powietrzu. Nagle zauważyła ruiny jakiegoś zamku, toteż zniżyła lot, z zamiarem spoczynku. Z gracją wylądowała w pięknym ogrodzie, obficie ukwieconym różami. Świetnie, moje ulubione, szkarłatne i złote róże. Mają kolory niczym mój płomień! Na samą myśl o ogniu w jej gardle zaschło i pojawił się w nim żar, palący i nieokiełznany. Smoczyca zdławiła go jednak w sobie, nie chcąc spalić tego pięknego widoku. Zanurzyła głowę w różach, a kilka z nich zaplątało się między jej łuskami i rogami na głowie. Uniosła swój łeb majestatycznie, mrużąc ślepia w słońcu.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Pią Sty 01, 2016 6:34 pm

Lecąc, Imlann niemalże pruł niebo, skrzydła mając nawet nie do końca rozłożone, gdyż pod niewielkim kątem podchodził do lądowania. Słyszał, jak powietrze głośno świszcze wokół jego głowy, jednakże nie przejmował się tym, lecz cieszył, cieszył wolnością, jaką dawał mu tenże lot. W międzyczasie szybko uniósł głowę do góry i, nie zdając sobie sprawy z tego, że jest obserwowany, częściowo składając skrzydła, wykonał powietrzne salto w tył, by po chwili rozpocząć korkociąg w stronę ziemi pod kątem prostym, którego wykonał jedynie kilka metrów, by szybko wzbić się wyżej w powietrze i przeciąć warstwę chmur swoimi skrzydłami. Był z Ardu Zalam, takie wysokości nie były mu straszne, przyzwyczaił się do nich już dawno temu poprzez życie w górach. To ziemia i niziny wydawały mu się nudne, monotonne i niewarte uwagi...
Chyba, że wypatrzył tam jakąś zwierzynę bądź smoczycę... W sumie i na jedno, i na drugie chętnie by zapolował, nie warto owijać tu w bawełnę. I jedno, i drugie było mu potrzebne do przeżycia, chociaż w innym sensie - mięso pozwalało mu żyć, a smoczyca... no cóż, przekazałaby dalej jego geny i życie. Chociaż smoki były względnie nieśmiertelne, chyba, że zabiłby je inny smok to mimo wszystko uważał przekazanie swojego jestestwa dalej za niezbędne, nie myślał jednak teraz o tym, ciesząc się rześkością powietrza, jakie czuł pod skrzydłami i jakie ze świstem obijało się o jego łuski.
Rozłożył szeroko skrzydła, robiąc w chmurach ślad swojego toru lotu, po czym wzbił się wyżej, by chwilę później wykonać nagłą beczkę i, przyciskając skrzydła do boków, wykonać nagły korkociąg w kierunku ziemi. Na oczy zamknął trzecią, przezroczystą powiekę, by żaden pył nie wpadł mu do oka podczas tego imponującego manewru. Na szczęście miał taką możliwość, a przezroczysta powieka, taka sama, jak u węży, była zdecydowanie dobrym przystosowaniem dla smoka takiego jak on.
Z daleka dostrzegł smoczycę, czerwonołuską, i, chociaż świat wokół niego rozmazywał się z powodu niebotycznej prędkości, jaką zdążył rozwinąć, to i tak zauważył, że jest bardzo urodziwa, leżąca pośród kwiatów róż, które bardzo pasowały do niej. Postanowił wylądować w pobliżu, z resztą, jego tor lotu i tak akurat tam prowadził. Mimo, że manewr był niebezpieczny, chciał poczuć właśnie tą nutkę, więc kontynuował ją dalej, pragnąc więcej adrenaliny.
Kilka metrów nad ziemią, kiedy zdawało się, że Ardmagar się o nią rozbije, rozłożył szeroko swoje czarne skrzydła, niczym płaszcz nocy zasłaniając spory kawałek świata wokół niego i wylądował miękko, niemal bezszelestnie na ziemi - niemal, bo oczywistym było chyba, że jego masa sprawiła, że cichy dźwięk rozległ się w powietrzu.
Niemal niedostrzegalnie skinął smoczycy. Mimo wszystko był Ardmagarem, więc nie musiał się ukorzyć przed innymi smokami, aczkolwiek kultura swojego wymagała.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Pią Sty 01, 2016 6:52 pm

Flame wąchała róże, nieświadoma czyjejkolwiek obecności. Znad rzeki wspomnień obraz unosi się: Dom twój daleki, zgubiony dawno gdzieś... Zanuciła melodyjnie, podczas śpiewania jej głos lekko drgał i jak na smoka był ładny, ani niski, ani wysoki. Nagle w poczuła mocne drgania powietrza, po czym skierowała wzrok w kierunku z którego one dochodziły. Zobaczyła stalowoszarego smoka, którego łuski wyglądały niczym ludzkie tworzywo, żelazo. Duże, zielone oczy Flame powiodły po nim wzrokiem. Wiedziała, że nie planuje się zabić, zwłaszcza że smok prędzej rozorałby ziemię niż doznał jakiegokolwiek urazu cielesnego. Szlachetnie zarysowany łeb smoczycy uniósł się dumnie, a gdy żelaznołuski wylądował i skinął jej, ona niechętnie powtórzyła jego gest. Wiedziała, że należy się przywitać, zwłaszcza że była Ardmagarą Ardu Jawhira, a on nie mógł być nikim zwyczajnym. Przez chwilę przez łepetynę szkarłatnej przemknęło, że mogłaby udawać prostą, nic nie znaczącą smoczycę, ale godność i duma nakazały jej przedstawić się w pełnej krasie, okazałości. Wyprostowała się z majestatem i zrobiła wyniosłą minę. Witaj, jestem Flame, Ardmagara Aru Jawhira, a jaka jest twoja godność? Wyrecytowała, ukłaniając się z prawym skrzydłem przyłożonym do klatki piersiowej. Po chwili wyprostowała się i złożyła skrzydła na plecach.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Pią Sty 01, 2016 7:21 pm

W głębi duszy czarnołuski uśmiechnął się, jednakże na jego pysku nic się nie ukazało, taki już był typowy Zalam i on, jako przywódca tego właśnie Ardu nie zamierzał zmieniać tak ważnej przecież tradycji. Już teraz zauważył parę cech charakteru smoczycy - nie była dla niego żadnym zagrożeniem, a przynajmniej nie sądził, by miała ochotę na walkę z nim, mimo wszystko trochę większym. Prawdopodobnie władała niewielkim Ardem, tak jak i on - w końcu niewielu przybyło już do krainy - albo najzwyczajniej w świecie rządziła Ardem bez smoków, bowiem nigdy o żadnym o takiej nazwie nie słyszał.
Z drugiej strony, był tu od dość niedawna i znał jedynie Zalam, co jednak niezbyt go martwiło, jego stado było dla niego priorytetem, a reszta... Cóż, jak dla niego to mogła nawet wyginąć, niezbyt o to dbał, jeśli miałby być szczery, w sumie nawet lepiej, gdyby jego Ard był jedynym, nikt nie wyjadałby zwierzyny, ale cóż, jak się nie ma, co się lubi...
Poza tym zauważył też parę innych cech. Po pierwsze, smoczyca była dumna, zapewne z powodu swojej pozycji, chociaż tego na pewno wiedzieć nie mógł. Mimo to dalej uważnie analizował jej zachowanie, ale nie, ta cecha charakteru nie była spowodowana władzą, Flame, chociaż ją posiadała, to nie wyglądała na taką, która by jej nadużywała... Sprawiała wrażenie raczej przyjaźnie nastawionej do innych, może dlatego, że nie widziała kim jest Imlann... Z drugiej strony, skoro była władczynią Jawhiry, jakkolwiek wielki był ten Ard, to była niemal mu równa... I jako jedna z niewielu miała prawo mówić do niego po imieniu. Cóż, raz się żyje.
Dostrzegł także pychę, smoczyca nieco eksponowała swój wygląd zupełnie jakby chciała go... uwieść? Cóż, w takim razie całkiem prawdopodobne, że Żelaznołuski szybko podzieli jej ambicje, kto wie? Póki co jednak na chwilę postawił wyżej szpikulce pokrywające jego grzbiet i ogon, po czym pozwolił im wrócić do poprzedniego miejsca, z jednej strony chcąc je po prostu rozprostować, a z drugiej pokazać Flame że nie jest byle kim i zdecydowanie nie odczuwa przed nią uległości... A może chciał się też nieco przed nią popisać?
- Ardmagar Imlann - powiedział, nie ograniczając się zbytnio do długich zdań, bowiem jego głowę zaprzątały inne kwestie, przede wszystkim psychologiczne podejście do niej i próba zrozumienia jej intencji. - Przewodzę Ardowi Zalam.
W przeciwieństwie do głosu Flame, który był dość ładny jak na jego gust, chociaż, jak sama to już określiła - o czym oczywiście nie wiedział - niezbyt się wyróżający, Ardmagar przemawiał dość niskim i całkiem melodyjnym jak na smoka głosem, tonem nie znoszącym sprzeciwu, tonem kogoś, kto ma władzę.
- Nie słyszałem nigdy o żadnym Ardzie Jawhira - powiedział zgodnie z prawdą, chcąc po prostu zacząć rozmowę. Nawet jeśli nie słyszała o Zalam, to mimo wszystko lepiej dla niej raczej będzie, jeśli mu tego nie powie. - Jak mniemam, jesteś tu od niedawna?

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 5:19 pm

Flame pokiwała głową, gdy Imlann przedstawił się i powiedział z jakiego jest Ardu. Kiedy powiedział, że nie słyszał o Jawhira, smoczyca łypnęła na niego spode łba. Jest tu od niedawna, tak samo jak ja. Odpowiedziała wymijająco, nie było co tego rozwlekać. Ja też nie słyszałam o Ardzie Zalam. W ogóle oprócz tych dwóch są jakieś jeszcze? Flame chciała się dowiedzieć, w końcu co jej szkodziło się trochę dowiedzieć. Z utęsknieniem spojrzała na róże. To jedyne co zostało jej ze wspomnień. Róże, piękne, czerwone na jej bladych rękach... Kiedy próbowała sobie przypomnieć coś więcej, zaczynały jej się zawroty głowy i ogarniała ją całkowita ciemność. Potem zazwyczaj długo musiała dochodzić do siebie. Smoczyca się skrzywiła, obraz w myślach zaczął jej migać, osunęła się na podłoże. Zaczęła łapać ogromne hausty powietrza, gdyby była człowiekiem, z pewnością zbladłaby. Po chwili jej przeszło, ale czaszkę nadal rozsadzało ciśnienie. Przełknęła duszący w krtani żar i wstała. Ja... Przepraszam cię. Czasami, gdy próbuję sobie przypomnieć elementy z mojego dawnego życia, po prostu tak mam. Spojrzała na Imlann'a przepraszająco. Rozłożyła i wyprostowała skrzydła, gdyż łuski pod nimi zaczęły nagle nieprzyjemnie swędzieć. Po chwili to minęło, a Flame znów złożyła skrzydła na grzbiecie.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 5:38 pm

- Pewnie jakieś są, aczkolwiek nawet jeśli, nikogo z nich nie spotkałem - powiedział. Z drugiej strony, sam był tu od dość niedawna.
Imlann, widząc jej reakcję, odruchowo podszedł do niej - sam nie wiedział kiedy właściwie to zrobił - po czym siadł bardzo blisko niej i złapał ją, podtrzymując, nie robił jednak nic więcej, gdyż mogłaby uznać jego intencje za niestosowne i co by wtedy mógł na ten temat odpowiedzieć? Jak mógłby się wybronić?
Chociaż fakt, ciekawe myśli nasuwały mu się do jego mózgu. Lekko potrząsnął głową na boki, aby się ich pozbyć, to zazwyczaj pomagało chociaż na chwilę skupić myśli przy takiej sytuacji, z drugiej jednak strony, gdyby teraz zrobił coś głupiego, chociażby pogładził ją po okrytej łuskami łopatce, ciekawe co by na to powiedziała?
Oczywiście nie zrobił nic takiego. Co innego, gdyby była niższa rangą, jednakże ona była władcą, mimo, że Ardu, który niezbyt poważał, to jednak mimo wszystko póki co uważał ją za niemal równą sobie, a to już dość zaszczytne.
- Rozumiem - odpowiedział krótko. - Dlaczego w takim razie próbujesz sobie przypomnieć, skoro ma to takie efekty? To trochę nielogiczne, nieprawdaż? - urwał, na chwilę przyglądając się przelatującego obok niego motylowi. Marny to pył, kolorowy... Poświęcił chwilę na rozpoznanie, że jest to rusałka admirał, po czym szybko przekręcił głowę w prawo, kłapiąc szczękami na coś, co podleciało zbyt blisko i przesuwając językiem po długich, białych zębach. - Ja nie zastanawiam się, kim byłem dawniej, ważne dla mnie jest to, kim jestem teraz.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 5:49 pm

Flame zaśmiała się cicho, gdy Imlann zapytał czemu podświadomie się krzywdzi. Czemu? Hmm... Zastanowiła się chwilę nad odpowiedzią. Ponieważ chcę zastąpić tą wewnętrzną pustkę czymś, co mogłoby pomóc mi to wszystko zrozumieć. Jakiś punkt oparcia, byle co. Każdy najdrobniejszy szczegół z mojej przeszłości to nadal jakaś cząsteczka dawnej mnie. Nie wiem czy zawsze byłam tym kim jestem, może byłam, a może nie, a te nieustanne rozmyślania jeszcze bardziej nakazują mi o tym myśleć, mimo że tego nie chcę, często podświadomie to robię. Wytłumaczyła mu, skrycie oczekując że zrozumie o co jej chodziło. Jej duże, zielone oczy były pełne napięcia i jednocześnie trochę smutne. Kiedy Imlann powiedział że dla niego jest ważne kim jest teraz, spojrzała na niego z lekkim zdziwieniem. I nie chcesz przypomnieć sobie czegokolwiek o swoim wcześniejszym "ja"? Flame zwinęła długi ogon koło siebie i uniosła brew. Żadnej rzeczy? Nawet małego skrawka z przeszłości? Flame ponownie spojrzała na róże, po czym delikatnie niemal pieszczotliwie urwała ją ogonem i przysunęła pod swój łeb. To jedyne co zapamiętałam z przeszłości. Zamknęła oczy i wciągnęła słodki zapach w płuca.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 6:01 pm

Uśmiechnął się tylko z przekąsem, patrząc na smoczycę, którą nadal trzymał w ramionach, zupełnie, jakby zapomniał, że ta już ma się dobrze albo że znów straci przytomność. Cóż, mówi się trudno, a prawda jest taka, że drań robił to specjalnie, z resztą, chyba jej to nie przeszkadzało, ba, całkiem możliwe, że tego nie zauważyła.
- Jak na mój gust po prostu za dużo nad tym rozmyślasz - powiedział dość zamyślonym tonem. - Nie warto zamartwiać się przeszłością, zapewne i tak jej nie odkryjemy. Jesteś teraz smokiem, masz potęgę, masz władzę jako Ardmagara. Nie lepiej zająć się... obecnym życiem? - lekko przesunął łapą po jej prawej łopatce, w sumie zrobił to bezwiednie, z drugiej strony, chciał się przekonać, co ta zrobi. Zrzuci jego łapę? Odpowie tym samym? Zignoruje jego zachowanie?
W gruncie rzeczy był dość ciekawy, na ile może sobie pozwolić.
- Jak na jedno jedyne wspomnienie, to dość dziwne, że zapamiętałaś akurat kwiatek... - odrzekł. - Co zaś do mnie, moje obecne życie wydaje się mi być bardziej interesujące, obfituje w wiele ciekawych opcji...
Ciekawe, jakież to możliwości miał Imlann na myśli.
Sięgnął lewą przednią łapą najdalej, jak tylko mógł i zerwał czerwoną różę, o barwie płatków korony podobnych do łusek Flame, po czym podał ją smoczycy, tu też zastanawiając się, jak ta postąpi. Weźmie ją? Odrzuci? A może ucieknie?

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 8:02 pm

To fakt, Flame przez to wszystko niespecjalnie zauważyła, że Imlann ją trzyma. Kiedy sobie to w końcu uświadomiła, jej mięśnie lekko się napięły. Czuję jakby to obecne życie było snem. Powiedziała cicho, jej głos trochę zadrgał, kiedy Imlann przesunął łapą po jej łopatce. Nic mu nie powiedziała, ot co, niech sobie nie myśli że Flame jest bojuchem. Zamiast tego, kiedy się do niej znów odezwał, spojrzała mu w oczy i odpowiedziała: Czasem najmniejsze szczegóły tak naprawdę najistotniejsze. Ale co ta smoczyca w swoim dawnym życiu mogła mieć wspólnego z różami? I do czego się one odnosiły?
Kiedy dał jej różę, ona z uśmiechem ją powąchała, nadal patrząc mu w oczy. Dziękuję. Przekrzywiła lekko głowę. Pomyślała sobie, że Imlann'owi może być ciężko ją tak trzymać, więc zapytała: Wygodnie ci tak? Spojrzała wymownie najpierw na niego a potem na siebie.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Sob Sty 02, 2016 8:46 pm

Uśmiechnął się tylko do niej przebiegle. Z jednej strony się spięła, ale z drugiej, skoro nie odtrąciła jego łapy, oznaczało to, że wcale jej to nie przeszkadzało i, całkiem możliwe - chciała, aby kontynuował, zaś on absolutnie nie miałby nic przeciwko takiej kolei rzeczy więc, chcąc, nie chcąc, lekko przesunął szponami po jej łopatce, samymi czubkami, delikatnie, zupełnie, jakby chciał sprawdzić, czy smoczyca ma łaskotki.
- Nie sądzę, żeby to był sen - zaczął. - Już próbowałem się z niego obudzić, bezskutecznie. A skoro czujemy, oznacza to, że jest to jawa... I nie wiem, jak tobie, ale mnie się ta jawa podoba. Skoro róże przypominają ci dawne życie... Może byłaś kwiatem? - zaśmiał się cicho, wyobrażając to sobie. - Jeśli tak, ten kwiat musiał być wyjątkowo piękny... I na pewno zerwałbym go, żeby go zachować tylko dla siebie.
Podał jej kwiatek lekkim, niezobowiązującym gestem, po czym objął ją drugą łapą, tak, jak wcześniej, ale nie dlatego, że potrzebna mu była druga łapa, aby ją podtrzymać... W sumie sam nie  wiedział czemu, może po prostu tak było mu wygodniej?
Na widok jej wymownego spojrzenia, którego znaczenia, jakie ona zamierzała nim przekazać, odczytać w stanie nie był, uśmiechnął się jedynie szerzej, a przebiegła nutka tego wyrazu stała się łatwiejsza do zauważenia - kto wie, może chciał, aby dostrzegła ten szelmowski uśmieszek na jego okrytym czarnymi łuskami pysku?
- Czy mi wygodnie? Nawet nie wiesz, jak bardzo - odpowiedział niezbyt zagadkowo, po czym lekko dotknął czubkiem pyska jej karku, uśmiechając się. Zastanawiał się, co zrobi smoczyca teraz.

EDIT ( bo dalej Flame ma z/t a ja chyba nic logicznego w tej sprawie nie sklecę )
Widząc odlatującą Flame, również rozłożył skrzydła i opuścił ogród.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Imlann dnia Pią Sty 08, 2016 7:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Pon Sty 04, 2016 8:01 pm

Flame ponownie nie zareagowała, gdy Imlann musnął szponami jej łopatkę. No, może tylko trochę w duchu się zaśmiała, bo istotnie trochę miała łaskotki, ale nie dała tego po sobie poznać. Uniosła lekko brew, gdy powiedział że chciał się obudzić. Serio? Myślałam że bycie smokiem odpowiadało ci od początku. Uśmiechnęła się przebiegle. Ja kwiatem? Zaśmiała się cicho. Jeśli już to rosiczką amerykańską. Wyszczerzyła w uśmiechu zęby. Kiedy powiedział, że zerwałby ją i zachował wyłącznie dla siebie, jej zielone oczy zabłysły wesołymi iskierkami. Powiadasz? Udała że jest na niego oburzona. Pamiętaj tylko, że każdy kwiatek musi oddychać.
Potem Imlann znów objął ją także drugą łapą, co jej zbytnio nie wadziło.
No co, przecież każdy może czasem czuć się dowartościowany, czyż nie?
Cieszę się, że cię zbyt nie obciążam. Jej mięśnie się trochę rozluźniły. Jej piękne oczyska z wąskimi źrenicami uważnie się wszystkiemu przyglądały, a jej uwadze nie umknęło że Ardmagar Zalam'u poczyna sobie coraz śmielej, lecz nie przeszkodziła mu gdy musnął jej kark. Zadrżała trochę, po czym w duchu się skrzywiła. Na pewno ma niecne plany... Trzeba uważać.
Nagle tknięta przeczuciem, że jest tylko kolejną zabawką Imlanna, Flame z bólem wyplątała się z jego objęć. Ja już powinnam iść... Ard czeka. (poza tym nie chcę blokować userce Imm fabuły XP) Flame przygotowała się do lotu, po czym wystartowała i już jej nie było.

z/t

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Wto Sty 26, 2016 8:09 pm

Brianne leciała spokojnie ponad pokrywą chmur, ciesząc się grzejącym jej smukłe ciało słońcem. Potrząsnęła łbem, bo poczuła z dołu jakiś zapach. Obniżyła lot i zaczęła się rozglądać w dole. Leciała teraz tuż pod chmurami, a jej ciemnofioletowe łuski znacząco się wyróżniały na ich tle. Zaczęła się spokojnie rozglądać. Zauważyła jakiś gatunek antylopy i poczuła w brzuchu pustkę. Nic nie jadła odkąd obudziła się w tej dziwnej krainie, jednak miała świadomość kim była wcześniej i dlaczego TO jej się zdarzyło. Nagle dała nura prosto w dół i zaczęła spadać na ofiarę jak bezszelestny pocisk. Antylopa zorientowała sie w ostatniej chwili co się zbliża i uskoczyła przed wbiciem w ciało ostrych pazurów. Zdegustowana Bri odbiła się od ziemi i uniosła się nieznacznie w górę. Zaklęła, gdy zobaczyła że antylopa to uskakuje w lewo, to w prawo. Przez to nie można było się skupić. Wyprzedziła ją znacznie, wyhamowała i odwróciła się w jej stronę. Przerażona ofiara również próbowała zahamować, ale w efekcie tylko się przewróciła i podtoczyła prosto przed nos fioletowej smoczycy. Brianne uśmiechnęła się pod nosem i przyciągnęła do siebie wyrywającą się zdobycz. Może i nie była ona największa, ale zawsze to jakieś mięso. Brianne uniosła zdobycz na wysokość pyska, gdy nagle zwierzę z impetem kopnęło ją w oko. Zdezorientowana Bri puściła zdobycz, która od razu rzuciła się do ucieczki i rozmasowała łapą szybko oko. Wściekła skoczyła na będącą jeszcze niedaleko antylopę i z całej siły walnęła ją łapą w pysk, aż usłyszała chrupnięcie i zobaczyła że zwierzę się nie rusza. Upewniła się jeszcze, wbijając pazur w samo serce antylopy, po czym wzięła się do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Wto Lut 09, 2016 11:18 am

Leciała powoli, dość miarowo uderzając skrzydłami - miarowo, jak na kogoś, kto miał tylko dwa księżyce i był dość młody nawet jak na pisklaka. Nie można było ukrywać, że Eskar to jedynie przedstawicielka już nie takiej młodocianej gawiedzi, można ją już prędzej określić jako taką, która jest po środku okresu życia, którego nie można określić jako dorosłego.
Obserwowała smoczycę w trakcie akcji, ścigającą antylopę i na sam widok uśmiechnęła się drapieżnie, pozostając jeszcze w powietrzu, uważnie obserwując każdy ruch zarówno zwierzyny, jak i polującej samicy, wiedziała bowiem, że nie jest to łatwe zadanie, a i ona w przyszłości będzie musiała się nim zajmować, kiedy już dorośnie i będzie musiała stać się jeszcze bardziej niezależna, na tyle, by sama musieć zadbać o siebie i nie liczyć na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz. Wiedziała doskonale, że sama będzie musiała zdobywać pożywienie, nie zaś liczyć na to, że nasyci się jakąś małą jaszczurką czy też jedzenie przyniesie ktoś starszy vel. rodzice.
Kiedy polowanie skończyło się, młoda wylądowała miękko na ziemi, ze spokojem składając skrzdła, po czym spojrzała pytająco na fioletową, niezbyt wiedząc, kim jest ta nieznajoma. Z jednej strony przypominała jej matkę, z drugiej jednak różniła się od niej bardzo i Eskar wiedziała doskonale, że to nie ona... I zapewne będzie od niej mniej przyjazna. Mimo tego młoda czuła, że tamta jest z tego samego Ardu, może więc nie będzie tak źle?
Skinęła jej na powitanie z lekkim, nie zdradzającym zbytnio emocji półuśmiechem na pysku.
Myliła się. Będzie znacznie gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   Czw Lut 11, 2016 4:29 pm

Poczuła na sobie czyjś wzrok, ale nie dawała znać że coś widzi. Wolała, na wypadek gdyby to był nieprzyjaźnie nastawiony smok, aby myślał że nie wie że ją obserwuje. W razie ewentualnego ataku przewaga byłaby po jej stronie, działałaby z zaskoczenia. Lecz zdziwiła się, gdy koło niej po paru chwilach wylądował pisklak, jasnołuska smoczyca. Niezauważalnie wciągnęła w nos jej zapach i z lekką złością pomyślała: Córka kogoś ważnego. Może nawet Ardmagara. I nici z ignorowania jej. Westchnęła w duchu i spojrzała na młodą, nie uśmiechając się jednak. Witaj, jestem Brianne, a ty? To była istna ironia, przed Akairem ledwo mówiła po zdaniach, a tą tutaj przywitała jakby to była jakaś jej bliska krewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bajkowy Ogród   

Powrót do góry Go down
 
Bajkowy Ogród
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kwiecisty Ogród
» Hamaki na drzewach
» Wiśniowy ogród
» Ogródek różany
» Ogród Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Ruiny Tahattum :: Stara Forteca-
Skocz do: