A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wydmy

Go down 
AutorWiadomość
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Wydmy    Czw Gru 31, 2015 9:34 am

Właściwie nic specjalnego, wszystko to, co się tu znajduje, jest dość spotykane - olbrzymie góry pomarańczowego i jasnego piachu, swoją wielkością pożerające wszystko, co żywe, o ile nie zdąży uciec, zwłaszcza rośliny, które takiej szansy nie mają.
Każdego dnia wieje tu wiatr, dzięki to któremu piaskowe ziarenka obijają się o łuski, co może niektórych irytować... W nocy zaś panuje tu nieprzenikniona cisza, która, przesycona zimnem, z pewnością nie jest lepszą odmianą.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Wydmy    Wto Sty 19, 2016 9:08 am

Leciała, bawiąc się z wiatrem. Łapała wiatr pomiędzy skrzydła, wznosząc się na prądach powietrznych stworzonych przez gorącą, suchą ziemię, a raczej piasek. Co i rusz opadała, aby zobaczyć, czy nie ma nikogo w pobliżu. Chciała rozkoszować się samotną chwilą, sekundą wytchnienia, i od partnera, i od dzieci. Przecież każdy od czasu do czasu potrzebuje być sam, prawda?
Czuła, jak coraz bardziej burczy jej w brzuchu. Nie polowała już naprawdę od dawna, a nie miała ochoty zabijać. No cóż, jak to ktoś powiedział, jak mus, to mus... Zionęła swoim potężnym ogniem w piasek, tworząc rodzaj zasadzki. Piach topił się pod wpływem magicznego gorącą, w efekcie Vavoice wytworzyła dół głębokości około sześciu metrów, o stromych, szklanych ścianach. Akurat po pustynię biegł dorodny (jak na te warunki) onyx. Jego długie proste rogi lśniły w słońcu, kiedy Vavoice zionęła w jego kierunku ogniem, nie chcąc go jednak zabić. Samiec, nie widząc pułapki, wskoczył do środka, tyż przed śmiercią teatralne brykając. Umarł z przetrącenia kręgosłupa. Smoczyca zjadła jeszcze ciepłe, ale już nie ruszając się ciało, zostawiając tylko rogi i czaszkę. Odleciała.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Wydmy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Pustynia Ramil :: Wydmy Easif-
Skocz do: