A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jasne Źródełko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Jasne Źródełko   Czw Gru 31, 2015 11:15 am

Niewielkie, wybijające pośród kilku niewielkich skał źródełko czystej wody wydostaje się spod ziemi właśnie w tym miejscu, dalej tworząc kręty, cicho szemrząc prześlizgujący się pomiędzy drzewami strumień. Co prawda jest on w tym miejscu zbyt mały, by stanowić źródło wody, które należy poważne potraktować, jednakże w tym miejscu jest ona z pewnością bardzo czysta i stanowi orzeźwienie dla tych, którzy przybędą się tu napić.
Do źródełka często przychodzą sarny i jelenie aby ugasić swoje pragnienie, miejsce to więc z pewnością należy rozpatrzyć podczas polowania.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Akane
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pon Sty 04, 2016 4:24 pm

Znalazłam się tutaj przez przypadek.  Byłam wyczerpana ciągłą podróżą w nieznanym mi terenie.  Za prowiant mogłabym zabić . Moje pragnienie jest tak duże, ze lecą mi łzy po moich smoczych łuskowych policzkach. Nagle katem oka dostrzegam male, wręcz prawie niewidzialne źródełko. Jest tak jasne, cienkie.. Podchodzę powoli, klękam i łapczywie zaczynam pic. Z przerażeniem, ze wstydem w oczach rozglądam się, czy nikt mnie nie widzi. Dostrzegam przerażone, wielkie oczy sarny. Myślę, ze nie mogę go zabić, ale jednak nie mogę mu tego powiedzieć. Moje pożądanie jest zbyt wielkie aby żałować  jakiejś malej sarenki. Widzę jednak, ze jest mądry, wie, ze jestem młodą, ale jednak groźną, bezduszną bestią. Podchodzę, pochylam się na jego marna wysokość, patrzę w oczy i mowie.
-Jestem Akane, milo mi Ciebie poznać, teraz uciekaj malutki, będę Cie gonić, lepiej abyś był szybszy, inaczej będzie bolec. -w tym czasie uśmiecham się szyderczo
Zdaje się, ze sarna idealnie wie, co mowie. Ucieka, zadziwia mnie jej szybkość, zwinność.  Ruszam, unoszę się kilka centymetrów nad ziemia, czuje żądze krwi, jedzenia.  Doganiam małą bardzo szybko, pomimo kilkuset metrów, które zdołała przebiec. Nie wzruszam się, zjadam ja po czym mowie bez emocji.
-Taka kolej rzeczy mała, taki jest łańcuch pokarmowy. Mówiłam, biegnij szybko.
Jestem najedzona. Nie pamiętam, abym wcześniej miała tak pełno w moim małym brzuszku.  Siadam na kamienie i odpoczywam, przebyłam trochę drogi, ale to dalej nie mój dom.  Postanawiam zostać tutaj jeszcze trochę, a potem ruszyć na poszukiwanie Qatara.

Tak w nawiasie, świetne piszesz posty. Ale jestem w twoim poście z innego powodu, a mianowicie: nie zapominaj o tagach [ b] [/ b] itd. abyś miała wypowiedzi pogrubione, myśli pochyłe, a ataki podkreślone Wink
~Flame
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor


Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 4:24 pm

Leciała szybko, zdecydowanie ZA szybko. W kółko wznosiła się na wysokość chmur, by zaraz potem obniżyć lot tak, aby prawie muskać koniuszkami skrzydeł ziemię.
Zamyśliła się. Jeżeli nie pamiętam czasu, gdy byłam pisklęciem, to czy byłam smokiem?
Znowu obniżyła lot, zrobiła to bezmyślnie. A może zobaczyła źródełko, i chciała się napić? Nigdy się nie dowiemy. Wiadomo jednak, że końcem jednego skrzydła zachaczyła o formacje skalną, wywracając się na łeb.
-Aaałauaa...
Zobaczyła smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akane
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 8:56 pm

Obserwuje, jak jakiś smok lub smoczyca lata wysoko nad niebem. Wytężam wzrok i jestem pewna, ze to płeć żeńska. Znienacka towarzyszka znajduje się na ziemi i krzyczy, prawdopodobnie to dziek bólu. Wstaje powoli, jednak czuje znajomy zapach, zapach mojego domu, podobny jak mój. Obserwuje ja chwile zanim zrobię krok w jej stronę. Czy to możliwe, ze to mój znajomy? Waham się, jednak siła woli i przekonanie, ze jest niegroźna -wygrywa. Unoszę się delikatnie nad powierzchnia ziemi, przypominam sobie jak biedulka upadla i przyspieszam. Znajduje się, kolo niej i spoglądam zmartwiona. Nic Ci nie jest? Masz szczęście, ze jesteś smoczyca, mojego Ardu. Próbuje nastraszyć smoczyce, aby nie była zbyt pewna siebie, wygląda na trochę starsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor


Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 9:31 pm

Dziękuję, poradzę sobie. Starała się był przyjazną. Podziwiała widoki i piękne kwiaty, które porastały całą okolicę. Uchyliła się, aby wziąć w pysk odrobinę ziół.
Są dobre na łuski. Całkiem dobre! Omnomnmnom... Dawaj, spróbuj! Va wyglądała koniecznie.
//ABW//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akane
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 9:39 pm

Patrze się na nią, nie rozumiem, jak można jesc TRAWE. Ta trawę, której tak bardzo nie lubię. Nie dziekuje, nie lubie zielska, wole mieso. Siadam blisko niej, obserwuje, czy wszystko jest z nia dobrze. Po dluzszej obserwacji zwracam uwagi, ze jest wyjatkowa, troche starsza, niewiele. Siedze, zapominam o niej i mysle o nim.. o tym bracie.
Braciszku, nie lubie Cie. Nie ma Cie obok, a ja uciekam od Ciebie, a Ty mnie gonisz.Słysze w głowie pisk, tak wysoki, ze kreci mi się w glowie.
-Tez to slyszysz towarzyszko? Ten ogromny, bolący pisk?
W momencie wypowiedzenia slow, dźwięk jakby ogłuchł, a ja z ulga kładę sie i oglądam na Smoczyce, która z zadowoleniem je zielsko. Polecam mieso, bardziej sie najesz...Jest bardziej, soczyste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor


Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 10:45 pm

Vavoice dostała nagłego, niepochamowanego napadu śmiechu. Zaczęła tarzać się po trawie, zgniatając kwiaty i rozdmuchując dmuchawce. Ja ich nie jem, żeby się najeść! No co ty! Wstała i otrzepała się z wszelkich nasion. Trochę jej się nudziło. Podeszła ze skupioną miną do samicy, po czym szybko dotknęła ją łapą. Berek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akane
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Wto Sty 05, 2016 10:57 pm

Zdziwiona na nagły dotyk samicy, spojrzałam się, uniosłam mocno, ale to mocno prawa brew. Niech Ci będzie, ostrzegam, jestem szybsza, niż myślisz. Wstałam, rozprostowałam skrzydła, z wielkim rozmachem popędziłam do przodu za Smoczyca. Jest blisko mnie, przyspieszam, macham bardziej energicznie moimi skrzydłami. Rzucam sie na nia i obalam na ziemie. Kozłujemy kilka metrów i upadamy na pyski. Mówiłam, jestem szybka, młodsza, ale szybka. Staram się byc mila, to jest osoba z mojego Ardu. Siadam zmęczona przy źródełko wody i pije łapczywie. Jestem Anake, milo mi Ciebie poznać. Pije dalej smaczna wodę. Obserwuje w skupieniu towarzyszkę, jestem pewna ze upadek był bezbolesny, zresztą i tak uderzenie i jej ciężar miałam na sobie. Może przesadziłam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor


Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sro Sty 06, 2016 8:57 am

Masz szczęście, że to nie skażona, czysta woda. Powiedziała z przekąsem. Normalnie nie wiesz, co mogło tam pływać!
Odeszła od towarzyszki, bo zauważyła coś ciekawego na skale. Była tam już w kilku susach. Witaj, nieznajomy kwiecie! Taak... Vavoice dostała potoczne znanej "głupawki". Kwiat odnosiło się do wielkiej, czarnej i zapewne starej ropuchy, która siedziała okrakiem na jednej z tych skał blisko źródełka. Widzisz, co tu pływa? Bueeleleueblebłe!!! Udała, że wymiotuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akane
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 130
Join date : 02/01/2016
Skąd : Polska, Japonia

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sro Sty 06, 2016 4:15 pm

Jestem Akane, nie boje sie ropuch. Zaczynam się śmiać, to co przedstawiła ta smoczyca, było dziwnie śmieszne. Jak zwykle, kiedy się śmieje robię to głośno, zbyt głośno. Moj śmiech przypomina śpiew kanarka. Wstaje i podchodzę do towarzyszki. Patrze jej prosto w oczy i uśmiecham. Mam dla Ciebie mała niespodziankę, ale to zaraz. Przeskakuje żwawo przez źródełko wody i tańczę, kołysze biodrami, wyginam moje ciało w rytm mojego gwizdania. Ciesze się ogromnie z tego, ze jest tu tak pięknie, ze można potańczyć, zaszaleć. Szybko przecinam powietrze moim lotem. Znalazłam się tutaj w kilka sekund. Jestem niemalże pewna, ze Smoczyca nie widziała jak znalazłam się na niebie. Popisuje się, robię obroty, lecę szybko na dol, a potem do góry. Czuje niesamowita moc, powietrze głaszcze moje łuski. Jest to przyjemne! Jednak... przypomniałam sobie, mam coś do załatwienia. Musze lecieć, mam nadzieje, ze spotkamy sie jeszcze wiele razy

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor


Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pią Sty 08, 2016 4:39 pm

No tak, jak zwykle została sama. Może po prostu nudzi innych? No cóż, jak to powiedziała sławna pani polityk, taki mamy klimat. Napiła się trochę że źródełka, kiedy zobaczyła dorodnego lisa. Uwielbiała lisie mięso. Przykucnęła, czając się na zwierzynę. Skoczyła, tnąc pazurami na wszystkie możliwe strony, tnąc pazurami nie oszukujmy się, trochę na oślep. Zaskoczony ssak zaczęła uciekać, byłe jak najdalej od smoczycy. Vavoice jednak szybko go dogoniła, łapiąc go zębami za szyję. Mocno pokiereszowane zwierzę legło na podłoże. Nasiciwszy się, Vavoice odleciała.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pon Lut 01, 2016 9:33 pm

Latając po okolicy, Alkair wreszcie dotarł do miejsca, gdzie spomiędzy skał wytryskało niewielkie źródełko i postanowił się tam na chwilę zatrzymać. Zaczął się stopniowo zniżać, póki lekko nie osiadł na jednej z wyższych skałek, nie składając na razie skrzydeł, lecz pozostawiając je rozpostarte, pozwalając, by muskały je ciepłe promienie słońca. Nie przyleciał tu w żadnym konkretnym celu, po prostu dostrzegłszy to miejsce, postanowił na chwilę tu odpocząć, pomyśleć, powygrzewać się w słońcu. Ile w końcu można nieustannie machać skrzydłami?! Nie wspominając już o tym, że zaczynał już być głodny.
Ledwie o tym pomyślał a już z głębi jego brzucha rozległo się donośne burczenie. Pozwolił sobie na wykrzywienie warg w poirytowanym grymasie, bo przecież był sam, nikt go nie widział, więc mógł chociaż na chwilę odpuścić tę całą pokerową twarz. Przeklęta tępa zwierzyna, specjalnie się pochowały, czy co?!, warknął w myślach. Od jakiegoś czasu nie miał bowiem okazji natknąć się na coś, czym mógłby się nasycić.
Ledwie jednak o tym pomyślał, a już w chwilę później coś wyczuł, zapach zupełnie niesmoczy. Podniósłszy łeb powiódł powoli wzrokiem po okolicy i ucieszył się, ujrzawszy w pewnej odległości od niego jelenie stadko zmierzające w stronę wodopoju. Zwierzęta najwyraźniej go nie dostrzegały, leżącego sobie spokojnie na kamieniu. Grymas ustąpił miejsca szerokiemu uśmiechowi. Podniósł się powoli, nie chcąc zbyt gwałtownymi ruchami zwrócić na siebie uwagi zwierzyny, po czym odbił się mocno od skały, wznosząc się pionowo w górę. Gdy już wzleciał na odpowiednią jak na jego gust wysokość, zaczął zataczać wokół stada coraz ciaśniejsze kręgi, niczym polujący jastrząb. Obserwował chwilę stado, starając się wybrać odpowiednią dla niego ofiarę. Padło na młodego samca, trzymającego się nieco z tyłu. Zanurkował więc gwałtownie, wyciągając szpony w kierunku upatrzonej zwierzyny. Widok nadlatującej potężnej istoty spowodował niemałą panikę wśród jeleni, które rozpierzchły się po okolicy. Również i ów, którego próbował chwycić, w ostatniej chwili uskoczył w bok, zmuszając Alkaira do gwałtownego zwrotu. Klnąc pod nosem wzniósł się ponownie i przystąpił do pogoni, starając się upartego zwierza skierować w stronę skał, gdzie nie miałby gdzie uciec. Nadlatywał kilkukrotnie to z jednego boku, to z drugiego, zmuszając jelenia do skręcenia w dogodnym mu kierunku, temu drogi wreszcie nie zagrodziły skały. Wówczas ponownie zanurkował, wyciągając ku roślinożercy łapy, by wreszcie rzuciwszy się na niego powalić go na ziemię. Usłyszał odgłos kości łamiących się pod jego ciężarem. Przytrzymując wierzgającego ostatkiem sił samca łapami pyskiem sięgnął ku szyi jelenia, by zacisnąć szczęki na jego gardle, póki zwierzę nie wyzionęło ducha.
Zadowolony, odciągnąwszy zdobycz w dogodniejsze miejsce zaległ tam składając ciasno skrzydła na grzbiecie, by się posilić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy


Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sro Lut 03, 2016 4:27 pm

//mam nadzieję że nie masz nic przeciwko towarzystwu? Razz

Brianne z wdziękiem i lodowatym spokojem na pysku leciała przez krainę. Nie miała ochoty widzieć kogokolwiek, była typem samotniczki. Smoczyca o fioletowych łuskach wzbijała się ponad pokrywą chmur. Mimo iż pamiętała kim była w tamtym życiu, cieszyła się z tego kim była teraz. Było - minęło, kropka, nie chciała do tego wracać. Bo po co wracać do straconego, które nigdy nie zostanie odzyskane? Patrzenie na swoją przeszłość było dla niej jak wracanie kogoś po przeprowadzce do starego domu - ta sama droga, po której idziemy z przyzwyczajenia wciąż i wciąż. Znajome ściany zdają się być zimne i nieprzytulne, a wręcz odpychające. Nagle usłyszała szum wody i pomyślała, że po polowaniu powinna się napić. Z równego lotu nagle zanurkowała i powoli sfrunęła na ziemię. Wylądowała tuż przy brzegu źródełka i poczęła z gracją pić. Zaczęła obmywać sobie przednią łapą pysk, nieświadoma czyjejkolwiek obecności. Po skończeniu swojej higieny, rozejrzała się i zobaczyła pożywiającego się smoka, którego nie widziała wcześniej. Nic nie zrobiła, tylko ponuro się w niego wpatrywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sro Lut 03, 2016 6:09 pm

// a nawet i się z niego ucieszę Smile

Przez dłuższy czas skupiał się jedynie na posiłku. Pomagając sobie łapami starannie oddzielał kolejne płaty mięsa od kości, by wreszcie dotrzeć do narządów wewnętrznych roślinożercy. Po skończonym posiłku miała tu jedynie pozostać kupka pogruchotanych, ogryzionych kosteczek, skórę bowiem i poroże jelenia zdecydował sobie zachować.
Wkrótce jednak coś innego przykuło jego uwagę. Wpierw usłyszał łopotanie skrzydeł, dopiero później dostrzegł w okolicy źródełka ruch jakiegoś sporego stworzenia, dużo większego niż pospolite gatunku okolicznych zwierząt. Wciąż przeżuwając jeszcze ostatni kęs mięsa podniósł łeb i pozornie obojętnym spojrzeniem powiódł po okolicy, zatrzymując go na sylwetce zaspokajającej pragnienie smoczycy.
Korzystając z tego, że początkowo go nie dostrzegła, przyjrzał jej się uważnie od czubka głowy aż po koniec ogona. Niektórzy nie lubili, jak się na nich natrętnie gapi, a Alkair miał taki niemiły zwyczaj. Szkarłatne ślepia przez chwilę wędrowały po okrytym fioletowymi łuskami ciele samicy, starając się wyłapać każdy szczegół, który dla złotołuskiego byłby godny zapamiętania. No cóż, skłamałby gdyby powiedział, że smoczyca nie była urodziwa, przynajmniej jak na jego gust.
Po chwili jednak go dostrzegła. Nieco zdziwiło go to chłodne, ponure spojrzenie jakim go obdarzyła, lecz niezbyt się tym przejął. Czy też w ogóle raczył w jakikolwiek sposób zareagować. Nie spuszczał z niej niby to obojętnego, niby to odrobinę zaciekawionego spojrzenia, wreszcie przełykając to, co miał w pysku. Uznał za stosowne oblizać wciąż ubrudzone jelenią krwią wargi zanim wreszcie przerwał tę niezręczną ciszę.
- Witam - rzucił w jej stronę krótko. Ton jego głosu był taki sam jak jego spojrzenie - niewiele można było z niego wywnioskować. Niby obojętny, choć nieco zabarwiony nutką zainteresowania. Postanowił na razie nie wstawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy


Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Czw Lut 04, 2016 11:11 am

Brianne patrzyła na smoka jak kot na psa, najeżony, gotowy w każdej chwili zacząć się bronić albo uskoczyć w bok przed atakiem. W każdym razie Bri jednak nie wyciągnęła jeszcze swoich kolców, co jak na razie było dobrym znakiem. Ta tajemnicza samotniczka nie mogła przecież żyć tylko i wyłącznie w osamotnieniu. Uznała, że za stosowne będzie odpowiedzieć. Witam. Odparła szorstko. Starała się, aby zabrzmiało to miło, ale cóż, taka jej wroga natura. Stała na sztywnych łapach, lecz, to prawda, mogła prezentować się nieziemsko, aczkolwiek ona nie zdawała sobie z tego sprawy. Jej niebieskie, zimne oczy również zaczęły przyglądać się smokowi. W końcu usiadła. Nie zareagowała kiedy się oblizał, wiedziała że oczywistym smoczym odruchem jest oblizanie się po udanym polowaniu. Zastanawiała się, czemu smok patrzy na nią z zainteresowaniem, ale po chwili się znudziła myśleniem nad tym i skoncentrowała się na czym innym. Nie miała zamiaru pierwsza się przedstawiać, co to to nie. Czekała aż złoty smok się odezwie. Jej wzrok prześlizgnął się po nim niemal jakby go nie widziała. Najchętniej fuknęłaby i odleciała, ale samej jej się zaczynało nudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Czw Lut 04, 2016 12:42 pm

Zauważył w jej ruchach jakąś niepewność, napięcie i nieufność. W sumie się temu zbytnio nie dziwił, nie mogła przecież mieć pewności, że nagle się na nią nie rzuci. Alkair jednak nie miał najmniejszej na to ochoty. W sumie aktualnie nie miał ochotę na nic więcej, niż odpocząć i powygrzewać się w słońcu, lecz skoro już się tu napatoczyła, to czemu miałby nie zamienić z nią kilku słów? Niby sprawiała wrażenie, jakby wolała, żeby go tu nie było, jednakże z drugiej strony mimo to nie dość, że nie odleciała, a nawet i odpowiedziała na jego powitanie. Może miała nadzieję, że jeżeli da mu do zrozumienia, że nie ma ochoty z nim rozmawiać zrobi mu się głupio i sam odleci? Jeżeli tak, miała pecha, bo nie miał jak na razie zamiaru.
Powoli podniósł się do siadu, opierając się na przednich łapach. Nie ruszył się jednak z miejsca. Kto wie, jak by zareagowała, gdyby podszedł bliżej. Uniósł pysk, węsząc, starając się wychwycić jej zapach. Pachniała wysokimi górami. Czyżby była członkiem jego własnego ardu? - Zwą mnie Alkair - postanowił przerwać milczenie i się przedstawić. Nie powiedział nic więcej, nie zadawał więcej pytań, które mogłyby ją zezłościć. Chociaż, czy już nie irytował ją samą swoją obecnością?
Uśmiechnął się złośliwie w duchu. To może być zabawne. Z jednej strony najwyraźniej wolałaby, żeby mnie tu nie było, ale jednocześnie chyba nawet jej się podoba to, że mnie spotkała. Nawet, jeżeli się do tego nie przyzna. Zobaczymy, co zrobi dalej. Będzie mnie uparcie ignorować? Albo w końcu zniecierpliwi się i odleci? Tak, czy owak, to może być całkiem śmieszne.
Również na chwilę odwrócił wzrok, by się rozejrzeć, tylko po to, żeby po chwili znów na nią spojrzeć. Zaśmiał się w duchu widząc, jak usilnie próbuje mu udowodnić, jak bardzo jej nie obchodzi, ale i tak na niego spogląda. Zabawne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy


Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pią Lut 05, 2016 8:36 am

Brianne nie starała się niczego udowodnić, jej zmiary były bardzo widoczne... a może nie? W każdym razie nie twierdziła ani że smok ją obchodzi, ani że jej nie obchodzi. Patrzyła się, bo miała oczy, a łuski smoka równie dobrze mogłyby być znakami odblaskowymi; nie dało się go nie zauważyć. Kiedy się przedstawił, Bri niechętnie zmierzyła go oczami jeszcze raz i wymuszenie miłym tonem powiedziała lakonicznie: Brianne. Raczej nie miała ochoty go o nic pytać, po co jej to było? Mógłby jeszcze pomyśleć, że stara sie utrzymać rozmowę. Phi! Też coś. Parsknęła w duchu. Nagle w trawie zobaczyła kątem oka jakiś ruch. To chyba wiewiórka właśnie biegła do swej dziupli. Male, rude, natrętne stworzonko. Brianne pomyślała sobie, jak miło by było szponem rozorać jej brzuszek... Albo zacisnął łapę na jej małej szyjce, bądź zmiażdżyć. Albo podrzucać ją dopóki nie pęknie jej serduszko. Było tyle możliwości na śmierć... Niestety, Brianne nie była ona w żaden sposób pisana. Od Alkaira dzieliła ją spora odległość i dziękowała za to w duchu, bo mógłby jeszcze zauważyć ogniki wściekłości w jej oczach... Na razie czekała na dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sob Lut 06, 2016 11:46 am

- Miło mi - odparł, naprawdę bardzo się starając, by nie podszyć jego krótkiego zdania ironią. Ten jej wymuszenie uprzejmy ton dało się wyczuć na kilometr. Wcale nie ma ochoty z nim rozmawiać. Co, jeżeli nadal będę uparcie ciągnąć tę rozmowę? Nadal będzie udawać uprzejmą, czy wreszcie straci cierpliwość? A może odleci? Albo będzie uparcie tutaj siedzieć, czekając, aż ja się znudzę i odlecę? Tak, czy owak, to może być zabawne.
Nie miał żadnych skrupułów, by Brianny nieco nie podrażnić. Od jakiegoś czasu był niemiłosiernie znudzony samotnym zwiedzaniem okolicy, a skoro smoczyca już raczyła się pojawić, to przynajmniej mógł pobawić się w irytującego natręta tylko po to, by obserwować jej reakcję. Uśmiechnął się w duchu, chociaż oblicze wciąż pozostało niezmienione.
- Niech zgadnę, ard Zalam, prawda? - mruknął po chwili, zmieniając nieco pozycję na wygodniejszą. Nie zauważył niczego dziwnego w jej reakcji na wiewiórkę. Według niego po prostu zainteresowała się na chwilę gryzoniem, który był o tyle nieostrożny, by się zbliżyć. Gdyby wiewiórka była bliżej niego, pewnie by na nią kłapnąć szczękami, by ją przepłoszyć.
Powoli rozłożył skrzydła, by powygrzewać je nieco w słońcu. W końcu po to tu przybył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy


Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Sob Lut 06, 2016 12:58 pm

Brianne najchętniej warknęłaby i odleciała, ale równocześnie nie miała zamiaru dać Alkairowi tej satysfakcji. Zrobiła tylko odpychającą minę, przed którą każdy mądry smok uciekłby gdzie pieprz rośnie. Na jego odpowiedź tylko rzuciła mu spojrzenie, po czym zaczęła z uwagą oglądać swoje pazury, dając mu jasno do zrozumienia, iż nie jest on ważniejszy w tej chwili niż zeszłoroczny śnieg. Może i była chamska, ale jednocześnie kto ją bliżej znał, wiedział że ta skorupa to tylko przykrywka dla jej prawdziwego ja. Oczywiście, w całym wszechświecie nie było już osób, które ją znały bardziej. Pierwsza i ostatnia umarła z dniem w którym ona przeszła Przemianę. Wyrwana z zadumy głosem Alkaira odpowiedziała jak na nią bardzo wylewnie: Tak, jestem z tego Ardu. Ty, jak mniemam też. Ostatnie zdanie raczej nie było pytaniem, gdyż Bri już na początku stwierdziła że są z tego samego Ardu. Smok zaczynał ją coraz bardziej irytować, więc zrobiła to, co od wielu lat umiała robić najlepiej: odwróciła się i zaczęła ignorować złotego smoka, który właśnie odstawiał scenę rodem jak z "Titanica". No, tyle że nie miał rąk, i nie stała przed nim piękna Kate Winslet w roli Rose Bukater. No i co oczywiste, nie był nawet CZŁOWIEKIEM. Brianne zaczęła przeglądać rośliny i myślała o tym, jak to było być człowiekiem. Czy wtedy też była taka zadziorna? Tak. Zanim poznała JEGO.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy


Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pon Lut 15, 2016 1:00 pm

Może i każdy uznałby za rozsądne, żeby teraz odlecieć i dać smoczycy spokój, lecz Alkair akurat nie miał ochoty. Słońce zaczęło przyjemnie ogrzewać jego ciało, jak i rozłożone skrzydła, więc niby czemu miałby się teraz stąd ruszać? Potrzeba by było więcej niż jedna naburmuszona smoczyca żeby go stąd przepędzić, zwłaszcza, że odczuwał jakąś złośliwą satysfakcję z drażnienia jej swoją obecnością. Uśmiechnął się pod nosem, widząc, jak usilnie próbuje dać mu do zrozumienia, że nie ma zamiaru z nim rozmawiać. Heh, zabawne.
- Owszem. Zresztą jak mniemam nie da się tego ukryć - mruknął, bardzo się starając, by nie podszyć tego zdania jadem. - Całkiem przyjemny dzień, nieprawdaż? - dodał niemalże autentycznie wesołym tonem, wbijając czerwone ślepia w samicę, czekając, co zrobi dalej. Nadal będzie go usilnie ignorować, czy może wreszcie straci cierpliwość i na niego nawrzeszczy? W obu przypadkach mogłoby to być zabawne... Przez jakiś czas. Nie wątpił, że po jakimś czasie ta zabawa się mu znudzi i wreszcie da nieszczęsnej Brianne spokój. Lecz do tego było jeszcze daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy


Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   Pon Lut 22, 2016 10:46 am

Brianne jednak nie starała się być uprzejmą i rzuciła mu złośliwe spojrzenie. Przygryzła sobie od środka policzek, aby nie rzucić mu jakiegoś 'przyjemnego' wianuszka przepełnionych jadem słów. Może i Alk był większy i starszy, ale ona miała w głowie więcej oleju i myślała na tyle przytomnie że nie odzywała się do złotego anie słowem. Jego komentarzy nie traktowała poważniej niż dopiero co wyklutego pisklęcia. Westchnęła tylko i przewróciła oczami, po czym podeszła do jednego z drzew, po czym jednym silnym ruchem oderwała jego duży kawał od reszty, którą powaliła drugim ramieniem na ziemię. Wzięła duży kawał, który przedtem oderwała, w leśnym poszyciu znalazła jakiś dobry do ostrzenia rzeczy kamień i zaczęła przejeżdżać nim po drewnie, powoli kształtując ostry kołek. Robiła to z nudów, ale uznała że lepsze to niż rozmowa z tym oczojebnym złośliwcem. I jeśli on myślał, że w jakikolwiek sposób jej dopiekł lub wytrącił z równowagi, grubo się mylił. Brianne ignorowała jeszcze większych natrętów od niego, a on nie był inny niż reszta osobników płci męskiej. Wyjątkiem był tylko ten, który był w stanie ugasić ogień w jej oczach i potrafił przemówić jej do rozsądku. Zawsze, oprócz ostatniego razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jasne Źródełko   

Powrót do góry Go down
 
Jasne Źródełko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Jezioro Falash :: Sosnowy Las-
Skocz do: