A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Siedziba Ardmagara

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sro Lut 10, 2016 7:17 pm

Przyleciała i Eskar, która bez jakichkolwiek wątpliwości zajrzała do środka, po czym pewnym krokiem, dumna i wyprostowana, wmaszerowała tu bez większych skrupułów. Zauważyła, że całkiem sporo członków stada już przybyło. Ooo, poczta pantoflowa szybko się rozchodzi... pomyślała, po czym, widząc, że sytuacja jest dość napięta uznała, że nie usiądzie w pobliżu żadnej ze stron, nie okazując, którą właściwie wspiera, nie chciała bowiem doprowadzić do jakiegokolwiek konfliktu, chociaż, gdyby taki się przydarzył, oczywiste było chyba to, że jej matka miała naturalną przewagę z racji gabarytów, tak jak i Eskar posiadała takową na dwoma pisklętami... Z tym, że, oczywiście, one były dwa, a ona tylko jedna. Nie zmieniało to jednak absolutnie jej sytuacji, oba pisklaki były bardzo młode, a ona zapewne już wkrótce będzie miała trzeci księżyc, co oznaczało także przewagę wieku, toku myślenia i doświadczenia ze strony młodej smoczycy.
Skinęła lekko wszystkim zebranym, poza tym jednak nie odezwała się ani słowem, nie dlatego, że się wywyższała, ale po prostu ponieważ zdawała sobie sprawę z tego, że każde słowo może zmienić obecną, niezbyt przyjazną z resztą, sytuację... No a po drugie, o czym miałaby rozmawiać, jak przerwałaby tą niezręczną, wręcz namacalną ciszę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Czw Lut 11, 2016 4:45 pm

Brianne co prawda nie wiedziała po co, ale słyszała że zwołano zebranie. Zajrzała do jaskini z chłodem w lodowatych oczach, który zdawał się dodatkowo oziębiać atmosferę. Skrzywiła się w duchu, gdy zobaczyła że pisklaków jest mniej niż dorosłych. Nie ma tego złego, na pewno przybędzie jeszcze Alkair... Bri od razu otrząsnęła się z tej myśli. Od kiedy to przejmuję się w czyim towarzystwie będę się obracać?! Potrzebne mi to jak wrzut na zadzie. Weszła głębiej do jaskini i skinęła głową przybyłym już 'smokom'. Inaczej określić się ich nie dało, Brianne już sobie zdążyła wyrobić o nich wstępne zdanie. Widać, że nie miały woli walki i nie ceniły siebie i od razu się oddały jakimś smokom. Fioletowa smoczyca usiadła w najodleglejszym zakamarku jaskini, w ogromnym cieniu. Gdyby nie to, że już raz próbowała ziania ogniem, byłaby skłonna uwierzyć iż włada żywiołem o zupełnie odmiennej mocy. Już nawet Will jej mówił na samym początku, że zachowuje się jak królowa śniegu.
"Co ty o mnie możesz wiedzieć?" Brianne rzuciła mu buntownicze spojrzenie. Will wziął obydwie jej ręce i siłą przyłożył do swojej klatki piersiowej. "Wiem, że kiedyś mnie pokochasz" Brianne zaszczyciła go spojrzeniem pełnym aprobaty i może nawet uśmiechem igrającym w rogu jej ust. Will wziął jedną z jej rąk do góry i okręcił Brianne tak, że po chwili musiała oprzeć się ciałem o jego pierś i spojrzała na niego z dołu, bowiem była o dobrą głowę niższa od tego chłopaka mierzącego dobry metr osiemdziesiąt pięć.
Brianne otrząsnęła się z tych wspomnień i przymknęła oczy. Tak trwała, w oczekiwaniu na tego kto zwołał to zebranie, ignorując wszelkie dźwięki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Czw Lut 11, 2016 6:46 pm

Jak to kto zwołał? Chyba oczywiste było, że skoro przybyli do CUDZEJ jaskini, z pewnością zaprosił ich do niej nikt inny, jak jej właściciel we własnej osobie. Jak można się zapewne tego bez większych problemów domyślić, był nim właśnie Imlann, no bo kto inny, jeśli nie Ardmagar, miał prawo zwołać całe stado w celu zebrania?
Wleciał do jaskini i bez problemu przemierzył długi korytarz prowadzący do sali głównej. Widać było po nim pewność siebie i to, że doskonale zna ten teren, zupełnie, jakby był u siebie - i tak przecież było w rzeczywistości. Nie należało ukrywać, że samiec emanował władczą postawą, widoczną chociażby po tym, że gdy wkroczył do środka, ani na chwilę nie złożył skrzydeł całkowicie, a jedynie miał je na wpół złożone, przy okazji był wyprostowany... Chyba dość ważna kwestia? Z drugiej strony, czy gdyby był garbaty, kulawy i niedowidzący, wybraliby go na przywódcę? Mimo wszystko jego podejrzenia podpowiadały mu, że nie. Władzę dawał mu zapewne nie tylko umysł, ale także i siła, siła, którą było widać zarówno w jego spojrzeniu, jak i w każdym centymetrze doskonałego, idealnie wyrzeźbionego ciała... Szkoda, że charakter smoka znacznie bardziej na tym ucierpiał.
Nie usiadł, a jedynie stanął na przeciwko nich o tyle, o ile było to możliwe. Nie poświęcił partnerkom ani pisklętom większej uwagi niż całej reszcie, w tej chwili bowiem, jako dla Ardmagara, a nie Imlanna, byli oni wszyscy równi.
- Witajcie - powiedział, możliwe, że trochę zbyt oficjalnie... - Zapewne większość mnie zna... Imlann Żelaznołuski, Ardmagar Ardu Zalam - w jego głębokim, niskim głosie pobrzmiewała taka pewność siebie i władczość, że zapewne wcale nie musiał tego mówić. - Czy ktoś wie, po co was tu w ogóle wezwałem?
Niczym piekielne ogary, wyzwolone z odmętów ognistej ziemi...

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Czw Lut 11, 2016 7:14 pm

Siedziałam w jaskini, czekając na resztę stada. Przyszła Amira, potem Elmas. Nie odpowiedziałam na ich pytania. Potem wszedło futrzate pisklę, zapewne inna córka Żelaznołuskiego i na końcu jakaś nieznana fioletowa smoczyca. Moje potomstwo, położyło mi się na łapach. Czułam ciepło, bijące z smoczych ciałek jak z kamiennej posadzki, ogrzewanej lawą.
Wszedł.
Wszedł, ukazując całą dwoją dumną i władczą postawę. Ukazując kim był naprawdę, czyli władcą. Powitał wszystkich zebranych, ani na chwilę w całości nie składając skrzydeł. Skinęłam mu głową na powitanie. Zapytał, czy wiemy po co tu przylecieliśmy. Chciałam odpowiedzieć, ale ugryzłam się w język (dosłownie). Ta... igryzłam trochę za mocno i w ustach poczułam delikatny posmak krwi. Nie miałam prawa by zabrać głos. Gdybym to zrobiła, oznaczało by, że jestem po prostu głupia, jak każdy inny który by tak uczynił. Nie miałam zamiaru wyjść na idiotkę, na dodatek przy prawie całym stadzie. Patrząc na Żelaznołuskiego, jedynie potrząsnęłam głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Czw Lut 11, 2016 10:18 pm

Nie da się zrobić z siebie idiotki, nie będąc nią, tak więc Vavi zabrała głos.
-Sądzę, że wiesz o tym tak naprawdę tylko ty, ardmagarze.
Nie była już na tyle głupia, jak na początku żywota w tej krainie, więc widok Imlanna niezbyt na nią zadziałał. Może coś złego działo się w ich związku, jeśli więź dwóch smoków można tak nazwać, czy może po prostu dalej była wściekła, że Imlann co jak co, ale bezczelnie sobie po prostu odleciał? Czas pokaże.
Vavoice oczywiście wiedziała, że spotkanie zapewne dotyczyć będzie jego wybryku i wybuchu złości przy Szarej, może Imlann chce ją przed wszystkimi upokorzyć? To by się zgadzało, Szara była zbyt lamusowata, ażeby oddać. Teraz czekała dalej na słowa partnera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pią Lut 12, 2016 5:44 pm

Prawdą jest to, że nie miało to nic wspólnego z tym, a szara... no cóż, nie poinformowała go o całym zajściu, nie mógł więc zapobiegać czemuś, o czym nic nie wiedział, nieprawdaż?
Rozejrzał się po zebranych, trzy smoczyce i trójka piskląt... Czy to była cała ich siła, całkowita posiadana przez nich potęga, wszystko, na co było ich stać? Jeśli tak, to niezbyt się spisał jako Ardmagar i ich mało liczne stado zapewne rozpadnie się wkrótce, równie szybko, jak całkiem niedawno z resztą powstało.
Dostrzegł jeszcze dwie inne rzeczy.
Po pierwsze, pośród zgromadzonych brakowało Khalida, co potwierdzało przypuszczenia Imlanna, że jego syn najprawdopodobniej nie może być już zaliczany do żywych. Zdecydowanie nie wprawiało go to w zbytnio radosny nastrój...
Po drugie, bez problemu dostrzegał, że fioletowa smoczyca skryta w cieniu nie wypowiada się ani nie daje oznak tego, że w ogóle słucha tego, co ktokolwiek z pozostałych ma do powiedzenia. Czyżby potrzebowała wypytania jej czy też może osobistego przesłuchania? wkradła się niespodziewana myśl do jego głowy, odrzucił ją jednak prędko,
- Nasze stado istnieje już pewien czas - rzekł powoli, rozważnie dobierając słowa - a nadal nie zyskaliśmy jakiejkolwiek władzy i wpływów. Nie uważacie, że należałoby to zmienić? - zadał im retoryczne pytanie. - I, rozwijając wątek dalej... w jaki sposób według was Zalam powinien istnieć w przyszłości? Jak powinniśmy działać?
Oczywiście miał tu na myśli działanie wspólne jako stada.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pią Lut 12, 2016 8:57 pm

Brianne siedziała sobie, nie zważając na napiętą atmosferę, gdy nagle poczuła jeszcze jeden zapach. Otworzyła czujnie oczy i po chwili zobaczyła smoka o żelaznym odcieniu i ogromnej postury. Patrzyła na niego z obojętnością, jaka towarzyszy osobom idącym na ulicy. Wyczuła w jego postawie i zachowaniu, iż jest on kimś BARDZO ważnym i słuchała jego słów. Nie odzywała się, nie czuła takiej potrzeby. Wolała najpierw z dala ocenić jaki warunki panują w stadzie i jakie są stosunki innych smoków do tego tutaj. Jego słowa wcale ją nie zadziwiły. Ardmagar... Mogłam się domyślić. Nie zareagowała na jego pytanie, mając cichą nadzieję, iż pozostanie niezauważona. Jedna ze smoczyc pokręciła głową, a druga odpowiedziała. Brianne stała niewzruszona na odpowiedź Imlanna. Postanowiła, że może się odezwie, żeby nie było że się nie angażuje (a taka była prawda) i odpowiedziała obojętnym, głębokim głosem, który rzadko kiedy wydobywał się z jej gardła.
Jestem tu niedługo, ale z tego co zauważyłam, Zalam nie jest zbyt liczny. A przynajmniej tak to wygląda, lecz ja wiem, że tu z pewnością jest więcej smoków. Sama niespełna kilka dni temu widziałam jednego. Myślę, że to jedna z oznak nieszanowania Ardmagara przez poddanych. Moim zdaniem powinna być tu używana surowsza ręka i twardsza dyscyplina. Po tym istnym przemówieniu na powrót zamilkła, a trwało to tak szybko jak moment w którym zabrała głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pią Lut 12, 2016 9:27 pm

Co poinformowania, nie miałam kiedy. Aczkolwiek, sam mógł się domyśleć, że zrobiłam mi to niebieska. Wystarczy tylko na nią spojrzeć, by wiedzieć, że jest zazdrosna. W przeciwieństwie do mnie. Nie byłam zazdrosa, pogodziłam już się z faktem, że Ardmagar, moze mieć za partnerki wszystkie smoczyce na świecie i to i tak nic nie zmieni. Jest Ardmagarem. - ostatnie zdanie zabrzmiało (w mojej głowie) tak jakby ten fakt wszystko wyjaśniał. Otrząsnęłam się z zamyślenia.
Uważnie słuchałam wypowiedzi Fioletowej. Zagadzałsm się z nią w 99%. Moją uwagę przykuło "nieszanowania". To jedna, rzecz z którą się nie zgadzałam. Żelaznołuskiego nie da się nie szanować. Po prostu nie da.
-Co to nieszanowania, się nie zgadzam, ponieważ...-jakby to ująć, żeby nie zabrzmiało dziwacznie?-...ponieważ się po prostu nie da.- powiedziałam cicho, ale echo rozeszło się po odromnej jaskini i miałam wrażenie, że słychać mnie w każdym jej kącie.
-Zgadzając się ze słowami...- Jak ona ma na imię?- mojej popredniczki, przydałyby się jakieś konkretniejsze zasady i reguły, które tzreba przestrzegać. Nie chcę się nażucać, czy coś, ale na przyklad: wzajemne się szanowanie, nie atakowanie..- spojrzałam znacząco na Niebieską. Teraz nie można było mieć zastrzeżeń, że to przez nią mam dwumetrową blizné na szyi. Jak On to oleje, to się z tąd wynoszę... kończąc moją wypowiedź dodałam- i ogólnie szacunek, pomocność itp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pią Lut 12, 2016 9:38 pm

Absolutnie się z tobą zgadzam, Nereido. Vavoice nie dała niczego po sobie poznać, uznała, że trzeba z tej idiotki taką też zrobić.
Uważam dodatkowo, że inne Ardy nie zauważają naszego istnienia. Może to wina tego, że zaszyliśmy się w tych górach? Może, gdybyśmy tylko trochę się postarali, dowiedli swojej godności i woli walki, więcej smoków porzucałoby swoje legiony i przyłączałyby się do naszych? Inne Ardy nas nie szanują, taka jest prawda. Ostatnio podobno obrażona została nawet córka Żelaznołuskiego Ardmagara, i to pierworodna... Dodatkowo, nie mamy koszar, placów treningowych, lecznic... Przydałoby się to naprawić. Trzeba naprawić nas w boju, abyśmy mogli się bronić.
Doprawdy, czuła się, jakby rozmawiała z jedną sarkastyczną introwetryczką, debilką zapatrzoną w Imlanna i partnerem. Jeśli to ma być siłą i wszystko co mają... To pogratulować towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sob Lut 13, 2016 6:13 pm

Najprzychylniejszym okiem opatrzył wypowiedź Vavoice, bo była konkretną propozycją a nie tylko "hmm, można by było coś zmienić". Takie puste słowa niewiele dla niego znaczyły, natomiast solidny, napisany wprost pomysł... To mu się podobało, zdecydowanie.
- A w jaki sposób chciałybyście doprowadzić do tego... szacunku? - zadał pytanie, któremu pozwolił na chwilę zawisnąć w powietrzu. - Walki, czy może ratunki, porwania, tortury, strach? - chyba nie zabrzmiało to dość optymistycznie. - Aczkolwiek fakt, nie możemy wreszcie siedzieć w tych górach i czas najwyższy już chyba, byśmy coś z tym zrobili.
Złożył skrzydła, gdyż nie miał dłużej ochoty utrzymywać w pełni ich ciężarów, w końcu, jak i sam Imlann z resztą, małe to one zdecydowanie nie były. Nie zamierzał ukrywać, że nie ma ochoty marnotrawić dość cennej przecież energii na nazbyt chyba zwyczajne trzymanie skrzydeł w powietrzu, gdyż ta zawsze mogła się przydać podczas walki i polowań.
- Co do treningu... Faktycznie, w okolicach lochów powinno coś powstać, gdyż one same nie wystarczą do ukazania potęgi, zwłaszcza, że nikogo w nich nie ma... - przerwał na chwilę, podejmując w końcu dalsze rozważania. - Widzę jednak, że niewielu z was, o ile nie żadni, nie wykorzystali treningowego potencjału, jakie dają polowania. Nadróbcie to.
Widać było, że sam Ardmagar polował nierzadko.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sob Lut 13, 2016 9:50 pm

Na pysk Vavoice wpełz okropny, ochydny uśmiech.
Ratunki? Jak mają one podbudować naszą reputację? Może tortury są przesadą, ale czy niedobrym pomysłem są faktycznie te porwania i walki? Czemu nie... Naszym pierwszym celem mogłaby być Jawhira... Wyobraźcie sobie: nasze skrzydła i majestatyczne sylwetki nad wielkim lasem... Czy nie brzmi to wspaniale?
Teraz to Vavi się rozgorączkowała. Wstała i powoli kręciła się po sali, stawając się coraz większa poprzez stopniowe rozkładanie jej błoniastych skrzydeł.
Polowanie polowaniem... Gorzej, że niektórzy nie wysyłają się i polują na zwykłe sarny, a co jak co, trening to to nie jest.
Vavoice też nie wyglądała źle. Jej stalowe mięśnie były łatwo widoczne pod błyszczącymi łuskami.
-Ja mogę zająć się placem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Nie Lut 14, 2016 10:22 pm

- Tortury... Musimy pokazać naszą potęgę, władzę, wyższość. Tortury może są zbyt brutalne, aale na przykład porwania, to co innego. Można by w ten sposób rozsławić nsz Ard i pokazać naszą niezależność.
Zamyśliłam się przez chwilę. Zgadzałam się z słowami Niebeiskiej.
-Dokładnie... Zadajmy sobie szczyptę trudu i polujmy na coś bardziej atrakcyjnego i większego. Trochę ruchu i adrenaliny nigdy ne zaszkodzi. Bo co to polowanie, że jedno machnięcie łapy i voilà!
O Nereidzie nie można było powiedzieć, można było zarzucić rzadkiego polowania. Pod szarą skórą wyraźnie było widać  twarde, rozbudowane mięśnie.


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Wto Lut 16, 2016 9:43 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pon Lut 15, 2016 1:20 pm

Przybył nieco spóźniony, bowiem wieści o stadnym zebraniu dotarły do niego dosyć późno. Sam fakt, że nikt nie raczył go wcześniej poinformować nieco go zirytował. Czyżby w tym przeklętym ardzie nikt go nie doceniał?! Powinien zrobić coś, by się to zmieniło...
Westchnąwszy cicho wylądował przed wejściem do jaskini, szybko złożywszy skrzydła i czym prędzej do niej wkroczył, zatrzymując się gdzieś z tyłu i licząc na to, że nikt nie zwróci zbytnio uwagi na jego spóźnienie. No cóż, próżne nadzieje. Umaszczeniem odznaczał się na tle ścian jaskini prawdopodobnie tak mocno, że równie dobrze mógłby wparować tu ze śpiewem na ustach i fanfarami. Niemniej, przysiadł sobie grzecznie gdzieś z tyłu, wodząc szkarłatnymi ślepiami dookoła, uważnie przypatrując się każdemu osobnikowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Wto Lut 16, 2016 8:45 am

Brianne bawiło to, że widać było gołym okiem jak dwie smoczyce tylko prześcigały się w wymyślaniu nowych pomysłów, byle tylko zaimponować Ardmagarowi. Na pysku smoczycy dalej jednak był zawzięty wyraz zimnej obojętności. Dwie smoczyce równie dobrze mogłyby się tam pobić a fioletowa by się nie uśmiechnęła. Nagle poczuła jeszcze jeden, znajomy zapach. O, nie.
Alkair wparował do sali z całym swoim oczojebnym jestestwem. Mimo że stanął z tyłu, niedaleko Bri, odznaczał się na ponurych ścianach wnętrza jak kolorowy neon. Brianne ukradkiem położyła sobie łapę na pysku, co miało oznaczać: "No nie, tylko znowu nie on!!!" Mimo to po chwili łapę znów położyła na ziemi i skinęła mu głową z grymasem przypominającym jadowity uśmiech. Po chwili znów zwróciła uwagę na zebranie i słuchała dwóch smoczyc i Ardmagara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Wto Lut 16, 2016 6:29 pm

//nie chcę nikomu zaimponować


Do jaskini wszedł Alkair. Skinęłam mu głową na powitanie i wróciłam myślami do ówczesnej sytuacji. Co by można tu jeszcze poprawić lub zmienić? Hym... Nie nie wiem. Może tamci dwaj - Fioletowa i Alk coś wymyślą, bo na pisklaki, to raczej nie można raczej liczyć. Spojrzałam na trojkę smoczęt będących w jaskini. Czekałam na to co ktoś powie.


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Wto Lut 16, 2016 7:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sro Lut 17, 2016 12:52 am

Przewròcił oczami niemal niedostrzegalnie, możliwe że i tym samym skłaniając obie samice do przemyślenia ich dość pochopnych odpowiedzi. Brzmiaľy bowiem one ciekawie, ale, niestety, niezbyt spòjnie biorąc pod uwagę to, że ich pomysľy wykluczały się wzajemnie bądź miały dość łatwo dostrzegalne wady.
- A nie uważacie, że porwania bez konsekwencji i tortur sprawią, że będzie to jedynie pośmiewisko? Nie będzie tu żadnego strachu, bo po co, jeśli brak konsekwencji.
W miarę rozwijania wypowiedzi głos Żelaznołuskiego przechodził w teatralny szept, ktòry dobrze jednak rozchodził się po jaskini, ktòra, jak najwyraźniej widać, miała całkiem niezłą akustykę.
Wymownie spojrzał na fioletową, czyżby brak wypowiadania siè był oznaką głupoty? Na widok spòźnialskiego "żòłtka" jedynie zmrużył lekko oczy, wyraźnie dając mu przy okazji do zrozumienia, że on także powinien się wypowiedzieć.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sro Lut 17, 2016 7:52 am

-A czy nasze lochy i same przebywanie w nich, z ograniczonym pożywieniem i wodą, w ciemnościach egipskich, nie jest przypadkiem torturom i psychiczną, i fizyczną, Ardmagarze?
Vavoice zaczęło się tu nudzić, nie ma co ukrywać. Postanowiła jednak zostać. Czekała aż reszta smoków się wyniesie. Chciała porozmawiać z Imlannem, a niech cała reszta się wyniesie. W sumie, Imlann też może.
Z powrotem usiadła, a potem położyła się.
To nie ma sensu... Po chwili wyszła.
Z/t
//brak weny xd


Ostatnio zmieniony przez Vavoice dnia Sob Lut 20, 2016 7:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 36
Join date : 01/02/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Sro Lut 17, 2016 1:36 pm

Powiódł wzrokiem po zebranych. Trójka piskląt, trzy smoczyce i potężny smok, wnioskując z tonu wypowiedzi i postawy był kimś ważnym, być może i samym ardmagarem. Dwie z samic już wcześniej spotkał. Tamta szara z dziwnymi skrzydłami... Chyba Nereida, prawda? Natknął się na nią w lesie, a ta fioletowa, posyłająca mu złośliwe uśmieszki to z pewnością Brianne, którą w sumie niedawno prawdopodobnie porządnie zirytował. Uśmiechnął się złośliwie w duchu na tą myśl, nie pozwalając jednak na jakąkolwiek zmianę swego oblicza i obydwu samicom skinął z tak samą obojętnym wyrazem pyska. Zresztą, jedno z piskląt również wydawało się znajome.
To wszyscy członkowie stada? Spodziewałem się więcej smoków. Cudownie wręcz. Jeżeli dojdzie do wojny chyba będą musiały walczyć pisklaki.
Zmienił nieco pozycję. Wciąż był nieco obolały po niedawnej walce i pewnie uważny obserwator mógłby zauważyć ślady zaschniętej krwi na jego złocistych łuskach, choć sam Alkair szczerze by wolał, jeżeli nikt by się tym nie zainteresował. Co jednakże nie było najwyraźniej możliwe, bowiem domniemany władca nań zerknął, najwidoczniej domagając się, by zabrał głos.
Tylko o czym była mowa? Wspominali coś o porwaniach i torturach, chyba powinienem uczepić się tego tematu...
Zmrużył lekko szkarłatne ślepia i zniżył z szacunkiem łeb, zanim zdecydował się odezwać.
- Moim skromnym zdaniem jeżeli już ktoś naruszy nasze terytorium powinniśmy się postarać, by nie zechciał drugi raz tego uczynić - powiedział powoli, spokojnym tonem. - Nie sądzę, by samo wtrącenie do lochów wystarczyło. Powinniśmy dać im powód, by drżeli na myśl o wejściu nam w drogę.
Mógłbym osobiście zająć się torturami. Mogłoby to być całkiem...Zabawne...
Uśmiechnął się w duchu szyderczo, wciąż jednakże nie zmieniając wyrazu swego oblicza. Nie wszyscy muszą wiedzieć, co krążyło po jego głowie, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pią Lut 19, 2016 3:44 pm

Brianne siedziała niewzruszona, udając że nie widzi wzroku Ardmagara. Z wielką uwagą rozglądała się po jaskini, lecz słuchała tego wszystkiego. Jej zdaniem na zebrania, nie mówiąc już o podejmowaniu jakichkolwiek działań było trochę za wcześnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan liczebny ich Ardu, Zalam. Trzy samice, dwa samce i troje piskląt. Tylko pogratulować. Miała ochotę zaśmiać się po wypowiedzi Alkaira, widać było że nie za bardzo to sobie przemyślał. Tak, może i tortury to byłoby dobre posunięcie, jeśli ktoś jest na tyle nieobeznany, że nie wie czego się spodziewać. Wywlekanie do lochów nie uczy nikogo zupełnie nic, a jeszcze dodatkowo sprawia, że narasta chęć w zemsty i potem to ty, drogi Alkairze... - dwa ostatnie słowa powiedziała tonem pełnym jadu - ...stałbyś się ofiarą na własnej wojnie. Spojrzała po pyskach zgromadzonych. Najpierw powinniśmy ich wszystkich poznać, aby znać ich słabości i lęki. Powinniśmy udawać miłych, a gdy urośniemy w siłę, dopiero wtedy możemy przekonać ich o naszej potędze. W oku Brianne zabłysła złowroga iskierka. Wielu przy pierwszym spotkaniu, nie znając jej, widziało w niej boginię Persefonę, tajemniczą i nielubiącą innych, lecz jeśli komuś udało się kiedykolwiek zbliżyć na tyle, aby znać choć jedno jej upodobanie, zobaczyłby w niej Atenę, boginię strategii wojennych i mądrości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pon Lut 22, 2016 4:29 pm

Nawet nie odprowadził jej wzrokiem, kiedy opuściła jaskinię,w jego głosie i posturze również nie można było zobaczyć obcego mu w tej chwili pośpiechu.
- W takim razie... Od jutra rozpoczynacie treningi, czyli głównie polowania, które was wzmocnią. Wkrótce zostanie także stworzone miejsce do trenowania walk... No to pozostała nam sprawa porwań. Możecie w ten sposób potraktować każdego, kto znajdzie się na terenach naszych bądź niczyich... Jest to wręcz wskazane...
Lekko poruszył skrzydłami, po czym ponownie spojrzał na zebranych.
- Wszyscy aktywni i obecni do końca zebrania otrzymają awanse. Spotkanie uważam za zakończone.
Po chwili opuścił grotę, nie przejmując się że zostawił inne smoki w swoim lokum. Własne stadi go przecież raczej nie okradnie.

[z/t]

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Pon Lut 22, 2016 8:18 pm

Odprowadziłam wzrokiem Niebieską. Nie suchałam co mówili pozostali. Nie obchodziło mnie to. Co mnie ma to obchodzić? I tak na to co mówiłam wywrcił oczami i totalnie mnie olał, a potem coś mówiąc wyszedł. Potrząsnęłam głową, jakbym się z czegoś śmiała. Spojrzałam na pisklęta siedzące, a wręcz leżące na moich łapach. Uśmiechnęłam się delikatnie i poeiedziałam:
-Chodźcie, nic tu po nas.
Gdy zeszły mi z łap (co z pewnością zrobiły), wstałam i dumnym krokiem wyszłam z jaskini. Właśnie...nic tu po nas. Nie czekając na potomstwo, stanęłam na krawędzi jaskini. W oddali dostrzegłam jeszcze ciemną sylwetkę, potężnego smoka. Westchnęłam i wzbiłam się w powietrze, odlatując.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brianne
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 23/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Czw Lut 25, 2016 11:49 am

Wszyscy zaczęli powoli opuszczać jaskinię Ardmagara, lecz Brianne ogarnęło potworne lenistwo i zaczęła się ociągać z odlotem. Zapominając o obecności jeszcze jednego smoka ziewnęła, przeciągnęła się niczym kot i spojrzała na wyjście jaskini, którym przed chwilą wyszli członkowie jej Ardu. Brianne musiała przyznać przed sobą: Ardmagar był trochę dziwny. Ledwie wszedł do jaskini i już się zmył. Fioletowa machnęła ogonem niczym biczem, gdy raptem zderzył się on z jakimś przedmiotem. Gdy Bri odwróciła się, by zobaczyć co trzasnęła, zobaczyła złotołuskiego Alka, o którego obecności całkowicie zapomniała. Uśmiechnęła się jak kocica, był to uśmiech przepełniony jadem. Lecisz? Zapytała jak na nią całkiem miło. Mimo że smok ją wkurzał, nawet zaczynała go tolerować, co było nie lada zaszczytem. Brianne wyszła z jaskini i wzbiła się w powietrze, odlatując.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Nie Lut 28, 2016 11:22 am

Ojciec dumnie wyszedł z jaskini. Zaraz po nim matka, która skinęła na nas, a ja prawie niezauważalnie pokiwałam główką. Już miałam wyjść, gdy odezwał się głos za moimi plecami.
Odwróciłam się i zobaczyłam tą fioletową, mówiącą do Złotego. Uśmiechnęłam się łobuzersko w duchu, a moje łuski przybrały odcień błękitu. Sama nie wiem dlaczego. Zachichotałam [w duchu] i powoli wyszłam z jasknini.
Wzbiłam się w powietrze, wyskakując z tylnich nóg i rozkładając skrzydła. Machnęłam nimi kilka razy i zniknęłam z horyzontu.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   Nie Lut 28, 2016 12:30 pm

Leżałem na łapach matki z półprzymkniętymi oczyma. Można by stwierdzić, że śpię, lecz słuchałem wszystkich w wielkim skupieniu, trawiąc każde słowo. Nie odzywałem się, bo kto miałby słuchać jakiegoś "śpiącego" pisklaka? Nikt. Rany Boskie! Jakiż ja jestem mondry (błąd ort. specjalnie) , że znam odpowiedź na tak trudne pytanie! Wyszedł ojceec, za nim matka, potem jakaś fioletowa smoczyca i na końcu Amira. Wywróciłem oczami duszy i wstałem, kierując się do wyjścia.
Gdy doszedłem do krawędzi, wzbiłem się w powietrze odlatując.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedziba Ardmagara   

Powrót do góry Go down
 
Siedziba Ardmagara
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Siedziba wojskowa + poligon
» Siedziba Thralla
» Siedziba ZRV w Yokohamie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Terytorium Ardu Zalam :: Błękitna Dolina-
Skocz do: