A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Na szczęście... i niestety!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:40 pm

Niestety, mama Kasi już nie żyła (Kasia ją zabiła jako zombie).
Na szczęście tata Kasi żył.
Niestety upił się i kopnął w kalendarz.
Na szczęście kalendarz był z 2003 roku.
Niestety, tata Kasi i tak już nie żył.
Na szczęście, miał ubezpieczenie i otrzymał bezpłatne usługi pogrzebowe.
Niestety, Kasia zniszczyła jego ciało.
Na szczęście, w tym momencie przyjechała policja i lekarze.
Niestety Kasia zdążyła już dokonać swego dzieła.
Na szczęście, policja ją złapała, dzięki czemu nie mogła dokonać więcej zła.
Niestety Kasia miała kwas zamiast śliny, wypaliła kraty, zwinęła manatki i uciekła do śródziemia i zamieszkała u orków.
Na szczęście, zanim zdążyła narobić zniszczeń w sródziemu, przybył Legolas i ukatrupił wszystkie orki.
Niestety Kasia i Legolas zakochali się w sobie.
Na szczęście, pojawił się Gimli, który przemówił Legowi do rozsądku, uderzając go toporem w łeb.
Niestety Gimli również zakochał się w Kasi, która pod wpływem pocałunku Legolasa zamieniła się w elfa-nie-zombie.
Na szczęście, Leg i Kasia postanowili się pobrać i wyjechali na miesiąc miodowy, dzięki czemu teraz musimy użerać się ,,tylko" ze zrozpaczonym, zakochanym krasnoludem.
Niestety on wyjechał za nimi na centaurzycy.
Na szczęście, zjawił się Gandzio i zabił centaurzycę, zanim Gimli dogonił Lega i Kasię.
Niestety Gimli zdążył już zakochać się w centaurzycy i zapragnął zemsty na Gandalfie, Kasi i Legolasowi.
Na szczęście, w czasie podróży zgubił gdzieś swój topór, dzięki czemu Leg i Kasia mogli w spokoju spędzić miesiąc miodowy.
Niestety okazało się że Kasia jest w 27 tygodniu ciąży z Jasiem.
Na szczęście, Legowi to nie przeszkadzało, ponieważ sam miał mnóstwo innych dziewczyn.
Niestety Kasia zaczęła rodzić w basenie.
Na szczęście okazało się że dziecko jest podobne do Legolasa i że to jego dziecko.
Niestety, Kasia umarła przy porodzie.
Na szczęście, dziecko przeżyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:42 pm

Niestety, mama Kasi już nie żyła (Kasia ją zabiła jako zombie).
Na szczęście tata Kasi żył.
Niestety upił się i kopnął w kalendarz.
Na szczęście kalendarz był z 2003 roku.
Niestety, tata Kasi i tak już nie żył.
Na szczęście, miał ubezpieczenie i otrzymał bezpłatne usługi pogrzebowe.
Niestety, Kasia zniszczyła jego ciało.
Na szczęście, w tym momencie przyjechała policja i lekarze.
Niestety Kasia zdążyła już dokonać swego dzieła.
Na szczęście, policja ją złapała, dzięki czemu nie mogła dokonać więcej zła.
Niestety Kasia miała kwas zamiast śliny, wypaliła kraty, zwinęła manatki i uciekła do śródziemia i zamieszkała u orków.
Na szczęście, zanim zdążyła narobić zniszczeń w sródziemu, przybył Legolas i ukatrupił wszystkie orki.
Niestety Kasia i Legolas zakochali się w sobie.
Na szczęście, pojawił się Gimli, który przemówił Legowi do rozsądku, uderzając go toporem w łeb.
Niestety Gimli również zakochał się w Kasi, która pod wpływem pocałunku Legolasa zamieniła się w elfa-nie-zombie.
Na szczęście, Leg i Kasia postanowili się pobrać i wyjechali na miesiąc miodowy, dzięki czemu teraz musimy użerać się ,,tylko" ze zrozpaczonym, zakochanym krasnoludem.
Niestety on wyjechał za nimi na centaurzycy.
Na szczęście, zjawił się Gandzio i zabił centaurzycę, zanim Gimli dogonił Lega i Kasię.
Niestety Gimli zdążył już zakochać się w centaurzycy i zapragnął zemsty na Gandalfie, Kasi i Legolasowi.
Na szczęście, w czasie podróży zgubił gdzieś swój topór, dzięki czemu Leg i Kasia mogli w spokoju spędzić miesiąc miodowy.
Niestety okazało się że Kasia jest w 27 tygodniu ciąży z Jasiem.
Na szczęście, Legowi to nie przeszkadzało, ponieważ sam miał mnóstwo innych dziewczyn.
Niestety Kasia zaczęła rodzić w basenie.
Na szczęście okazało się że dziecko jest podobne do Legolasa i że to jego dziecko.
Niestety, Kasia umarła przy porodzie.
Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:48 pm

Niestety, mama Kasi już nie żyła (Kasia ją zabiła jako zombie).
Na szczęście tata Kasi żył.
Niestety upił się i kopnął w kalendarz.
Na szczęście kalendarz był z 2003 roku.
Niestety, tata Kasi i tak już nie żył.
Na szczęście, miał ubezpieczenie i otrzymał bezpłatne usługi pogrzebowe.
Niestety, Kasia zniszczyła jego ciało.
Na szczęście, w tym momencie przyjechała policja i lekarze.
Niestety Kasia zdążyła już dokonać swego dzieła.
Na szczęście, policja ją złapała, dzięki czemu nie mogła dokonać więcej zła.
Niestety Kasia miała kwas zamiast śliny, wypaliła kraty, zwinęła manatki i uciekła do śródziemia i zamieszkała u orków.
Na szczęście, zanim zdążyła narobić zniszczeń w sródziemu, przybył Legolas i ukatrupił wszystkie orki.
Niestety Kasia i Legolas zakochali się w sobie.
Na szczęście, pojawił się Gimli, który przemówił Legowi do rozsądku, uderzając go toporem w łeb.
Niestety Gimli również zakochał się w Kasi, która pod wpływem pocałunku Legolasa zamieniła się w elfa-nie-zombie.
Na szczęście, Leg i Kasia postanowili się pobrać i wyjechali na miesiąc miodowy, dzięki czemu teraz musimy użerać się ,,tylko" ze zrozpaczonym, zakochanym krasnoludem.
Niestety on wyjechał za nimi na centaurzycy.
Na szczęście, zjawił się Gandzio i zabił centaurzycę, zanim Gimli dogonił Lega i Kasię.
Niestety Gimli zdążył już zakochać się w centaurzycy i zapragnął zemsty na Gandalfie, Kasi i Legolasowi.
Na szczęście, w czasie podróży zgubił gdzieś swój topór, dzięki czemu Leg i Kasia mogli w spokoju spędzić miesiąc miodowy.
Niestety okazało się że Kasia jest w 27 tygodniu ciąży z Jasiem.
Na szczęście, Legowi to nie przeszkadzało, ponieważ sam miał mnóstwo innych dziewczyn.
Niestety Kasia zaczęła rodzić w basenie.
Na szczęście okazało się że dziecko jest podobne do Legolasa i że to jego dziecko.
Niestety, Kasia umarła przy porodzie.
Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:49 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:50 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:51 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:52 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:53 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:54 pm

//spr mi polowanie... I odpiszesz? Smile

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała... Twisted Evil
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:55 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 2:56 pm

//dzięki Lyss, Flame by nas pozabijała... Hihihi

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 3:07 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.

//mówiłam dawno dawno temu że pisklakom się nie ocenia, takie są zasady Sad

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 3:12 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem

//wiem Lyssa, że ty mnie lubisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 17
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 3:13 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 28, 2016 3:14 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.

//a chociaż odpiszesz na plaży?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Mar 01, 2016 3:56 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Mar 01, 2016 4:10 pm


Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
//ktoś mi odpisze w gaju Wafurr? ;-;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Mar 01, 2016 6:14 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Mar 01, 2016 9:59 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Mar 02, 2016 7:19 pm

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 27/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Czw Mar 03, 2016 8:03 am

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Na szczęście, jej się to podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elmas
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 72
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Czw Mar 03, 2016 8:11 am

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Na szczęście, jej się to podobało.
Niestety, nie podobało się Legowi, a Giml już jej nie kochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Czw Mar 03, 2016 8:19 am

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Na szczęście, jej się to podobało.
Niestety, nie podobało się Legowi, a Giml już jej nie kochał.
Na szcęście, pokołał ją Elvis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Czw Mar 03, 2016 8:41 am


Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Na szczęście, jej się to podobało.
Niestety, nie podobało się Legowi, a Giml już jej nie kochał.
Na szcęście, pokołał ją Elvis
Niestety, Elvis był wampirem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Czw Mar 03, 2016 8:51 am

Na szczęście, dziecko przeżyło.
Niestety Legowi za bardzo przypominało matkę i je oddał Gimliemu
Na szczęście, Gi... (Coś tam) zaopiekował się nią jak własną córką.
Niestety Diana (córka Lega i Kasi) zaczęła mu przypominać jej zmarłą matkę i się w niej zakochał.
Na szczęście, jej tego nie powiedział.
Niestety było to widać Laughing
Na szczęście, ona nie zauważyła... Heheh
Niestety on jej powiedział.
Na szczęście, ona go nie kochała...
Niestety, Leg dowiedział się o wyznani Gimlego i odebrał mu córkę.
Na szczęście, ona dowiedziała się, że Leg to jej ojciec.
Niestety ona go nie polubiła.
Na szczęście, pewnego razu spotkała Lyssę calującą się z Alkairem.
Niestety odebrało jej mowę.
Na szczęście zrobiła zdjęcie i opublikowała na fejsbuku.
NIESTETY, a może stety, komputer wybuchł jej w dłoniach zanim zdarzyła to zrobić, przy okazji podpalając jej włosy i powodując poważne poparzenia twarzy.
Na szczęście niedaleko mieszkał średniowieczny alchemik, który otworzył portal i wysłał ją prosto do chirurga plastycznego.
Niestety, chrurg był totalnym świtem i twierdził, że chmóry są zielone, a Leg jest jej żoną, a Marcin (pierwsze lepsze) córką.
Na szczęście, zoperował Dianę.
Niestety, po operacjii wyglądała jak żywy trup.
Na szczęście, jej się to podobało.
Niestety, nie podobało się Legowi, a Giml już jej nie kochał.
Na szcęście, pokołał ją Elvis
Niestety, Elvis był wampirem.
Na szczęście, nic jej nie zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   

Powrót do góry Go down
 
Na szczęście... i niestety!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» jutro możemy być szczęśliwi
» "Portret numerologiczny 11 22 33 44" V. B. Bułhakow

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Poza Światem :: O Wszystkim i o Niczym-
Skocz do: