A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Na szczęście... i niestety!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Sty 20, 2016 7:47 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Sty 20, 2016 8:05 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Sty 24, 2016 2:53 pm


Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Sty 25, 2016 8:42 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Sty 25, 2016 8:45 pm


Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Sty 25, 2016 8:46 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Sty 25, 2016 9:26 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Sty 25, 2016 9:30 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Sty 27, 2016 10:21 pm


Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Pon Lut 01, 2016 10:50 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 9:08 am

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 1:08 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 1:09 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 1:10 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 1:11 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 2:39 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 4:37 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 12/01/2016
Skąd : Seoul, Korea Południowa

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 5:28 pm


Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 5:35 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Wto Lut 02, 2016 9:36 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eskar Jasnołuska
Pisklak
Pisklak
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Lut 03, 2016 7:58 am

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Na szczescie, powrocila do swiata zywych jako zombie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furia
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 64
Join date : 01/01/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sro Lut 03, 2016 11:39 am

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Na szczescie, powrocila do swiata zywych jako zombie.
Niestety,zabiła wszystkich z domu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 14
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sob Lut 06, 2016 4:48 am

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Na szczescie, powrocila do swiata zywych jako zombie.
Niestety,zabiła wszystkich z domu.
Na szczęście nie była już zombie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Sob Lut 06, 2016 11:00 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Na szczescie, powrocila do swiata zywych jako zombie.
Niestety,zabiła wszystkich z domu.
Na szczęście nie była już zombie.
Niestety, zjawił się prawnik, który został powiadomiony przez sąsiadów o całym zdarzeniu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 14
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   Nie Lut 07, 2016 3:17 pm

Na szczęście, kiedy dojechał do szpitala po tym wypadku, nie został rozpoznany.
Niestety, zadzwonił jego szef.
Na szczęście, jedynie po to, by zafundować mu bezpłatne leczenie.
Niestety, zapytał co robi
Na szczęście, w tym momencie wszedł lekarz z wynikami badań.
Niestety wyniki były złe.
Na szczęście, dało się go jeszcze uratować.
Niestety, Kasia potrzebowała lekarza.
Na szczęście, ten był tuż obok niej.
Niestety, ten okazał się być wariatem, jeszcze gorszym niż poprzedni.
Na szczęście przyjechał wujek Kasi, który był lekarzem.
Niestety, ten fałszywy lekarz zabił wujka Kasi.
Na szczęście był jeszcze brat tego wujka.
Niestety, brat wujka Kasi, za bardzo się bał, żeby przyjść.
Na szczęście, tata Kasi, go przekonał.
Niestety, tata Kasi nie wiedział, że brat wujka Kasi jest dopiero początkującym lekarzem.
Na szczęście, miał kontakt z lekarzem akademickim.
Niestety, ten akurat nie byl przytomny.
Na szczęście, znalazł się ktoś, kto go ocucił.
Niestety, ten byl odurzony.
Na szczęście, ten koleś, co go ocucił, zgodził się przyjechać do Kasi.
Niestety, nie znal sie on kompletnie na medycynie.
Na szczęście, posiadał numer telefonu do bardzo dobrego lekarza.
Niestety, lekarz ten zmienił numer i ten był nieaktualny
Na szczęście, znalazł w internecie numer do innego lekarza
Niestety, Kasia już zmarła.
Na szczescie, powrocila do swiata zywych jako zombie.
Niestety,zabiła wszystkich z domu.
Na szczęście nie była już zombie.
Niestety, zjawił się prawnik, który został powiadomiony przez sąsiadów o całym zdarzeniu
Na szczęście prwanik to był znajomy mamy Kasi z podstawówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Na szczęście... i niestety!   

Powrót do góry Go down
 
Na szczęście... i niestety!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» jutro możemy być szczęśliwi
» "Portret numerologiczny 11 22 33 44" V. B. Bułhakow

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Poza Światem :: O Wszystkim i o Niczym-
Skocz do: