A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac Hyfforddiant

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    Czw Lut 18, 2016 11:54 am

// No cóż, to jest zemsta. A skoro akurat o miłości mowa...

Różowy, dość mały smok delikatnie opadł na ziemię w pobliżu smoków. Usiadł, przekrzywił zgrabną główkę i zachichotał cicho. Wzniósł się w powietrze, jakby usiadł na ziemi tylko przez przypadek i zatoczył pętlę wokół smoków. Pierzaste skrzydła nie wydawały dźwięku podczas lotu, a były zbyt małe, żeby spowodować większe ruchy powietrza. Smok zanucił pod nosem romantyczną piosenkę, jedną, z jego szerokiego repertuaru. Tym razem padło na ,,Listen to your heart". Różowy wykręcił beczkę, po czym zionął malutkim płomyczkiem ognia w stronę białej. Znów zachichotał i odleciał w świetnym nastroju, nie oglądając się za siebie.

// El, wiesz, co to znaczy, prawda :p?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Linnerion
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/01/2016
Age : 15

PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    Czw Lut 18, 2016 6:23 pm

//why właśnie do mnie? :/ silent

Słyszał, słyszał, jak mógłby nie słyszeć słów tak ważnej dla niego smoczycy jak Elurra? Jednak jego słowa wyryły mu się w sercu jak napisane ogniem, tworząc bolesną ranę. Nie będę cię kochać, skoro tego nie chcesz. obiecał w myślach smoczycy. Nie będę cię niszczyć, postaram się. dodał smutno, oczywiście tylko w myślach. Był dosyć mocno rozczarowany (trza było se nie robić nadziei) ale na szczęście nie zdążył nic odpowiedzieć, bo niedaleko pojawił się mały smok. Linn zbliżył się do niego, nie przepadał za samcami, a ten na samicę nie wyglądał. Cóż, samcem może też nie był, ale wszystko co nie było godną szcunku i uszanowania smoczycą mogło być przez Linneriona nienawidzone. - Czego chcesz? - zapytał wrogo, a jego ciemnogranatowe łuski zalśniły groźnie w słonecznym blasku. Mały intruz nic sobie z Linna nie zrobił i odleciał, tajemniczo ziejąc różowym ogniem na Neige. Podrywa ją! uświadomił sobie. Był zazdrosny, trzeba to przyznać, ale przecież Smoczyca powiedziała przed chwilą że nie chce być kochana. Skoro nie chce żebym ja ją kochał, to chyba ten różowy intruz też nie ma prawa do zakochania się w niej. pomyślał z nadzieją. Zwrócił wzrok do Neige. Piękna była. Ale przede wszystkim mądra. Jej łuski były takie gładkie, takie czyste... A jej oczy... Czyste złoto, cenniejsze od każdego innego złota. Wybacz za to, że cię niszczę. Nic na to nie poradzę, to nie zależy ode mnie. Staram się, uwierz mi. Wybacz. spuścił wzrok. Muszę odlecieć, nie będę jej dłużej krzywdzić. pomyślał, ale został, po prostu skrzydła odmawiały mu posłuszeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    Czw Lut 18, 2016 6:57 pm

Elurra uśmiechnęła się skrycie, widząc jak Linnerion dzielnie mówi do tamtego smoka. Jaki on jest wspaniały... Pomyślała, czując niemoc, taką jaka uciska w brzuchu po długim śmianiu się i czuła wiotczenie w kolanach. Potem różowy smok zrobił coś dziwnego: podleciał do niej i zionął na nią ogniem. Smoczyca nie poczuła żadnej różnicy. Spojrzała na Linneriona i wzruszyła ramionami. Raptem poczuła lekki smutek, gdyż w jej głowie cały czas był obraz Linna zapatrzonego w piękną Akane. Nie wiedziała, że różowy miał na celu zeswatać Elkę i Linneriona, ale to już i tak nie miało znaczenia, bo jej złote oczy widziały tylko Linneriona, a jej serce biło w rytm bicia jego serca. Nie, Elurra nie czuła żadnej różnicy, z wyjątkiem tego, że poczuła się o wiele bardziej ośmielona i patrzyła na smoka maślanym wzrokiem, jakim już wcześniej najchętniej by się na niego gapiła. Siedziała tak i nagle poczuła się bardzo daleko od niego. To uczucie sprawiało jej jeszcze większy dyskomfort niż wcześniej, najchętniej podeszłaby do niego i wtuliłaby się w niego, zapomniała o swoich wszystkich troskach. W sercu czuła rozdzierający ból i w końcu jej łapy same jakby otrząsnęły się z niewidzialnych kajdan trzymających je w tamtym miejscu i podeszła do Linneriona, najpierw nieśmiało stąpając. Usiadła koło niego i otarła się łopatką o jego łopatkę. Tak naprawdę Amor nie zrobił nic oprócz tego, że dodał jasnej śmiałości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Linnerion
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/01/2016
Age : 15

PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    Nie Lut 21, 2016 11:18 pm

Niespodziewanie wzrok Neige zrobił się jakby zaczarowany, gdy tak patrzyła na Linneriona sprawiała wrażenie naprawdę zachwyconej. Uśmiechnęła prosto z serca smoka wypłynął na jego pysk - jak niby miałby się nie cieszyć? Elurra w tej chwili wszystko mu zdradziła, bez ani jednego słowa. Linn wiedział już wszystko, nie potrzebował więcej informacji. Albo nie... Chciałby wiedzieć po co ten różowy mikrus zaleca się do jego Neige. Chociaż w tej chwili to też nie miało znaczenia. Biała, piękna Smoczyca zbliżała się do niego, najpierw powoli, nieśmiało. Potem usiadła tuż przy nim i otarła się o jego łopatkę. Linnerion objął Elurrę swoim mocnym skrzydłem. Chociaż był dobrze umięśniony, zrobił to delikatnie, jakby Smoczyca była najdelikatniejszym i najcenniejszym skarbem na świecie. Najcenniejszym na pewno była. Smok spojrzał na nią swoimi ciemnymi oczami. Była taka piękna! Delikatnie, powoli przesunął pyskiem po jej łopatce. Czuł się wspaniale, gdy przypomniał sobie o obecności Akane. Podniósł pysk od łopatki jasnej ślicznotki i spojrzał jej w oczy. - Chodź, zabiorę cię w lepsze miejsce. - szepnął jej łagodnie na ucho. - Gdzieś, gdzie będziemy sami... - dodał cicho i byłby ją pieszczotliwie ugryzł w ucho, gdyby nie to, że smoki uszu na ogół nie mają. Energicznym ruchem odsunął się od Neige i spojrzał na Akane. - Miłego treningu, do zobaczenia. - powiedział i się uśmiechnął. Energicznie machnął ciemnymi skrzydłami i miękko wzbił się w powietrze. Zachęcił ruchem głowy by Elurra za nim poleciała i odleciał.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    Pon Lut 22, 2016 9:40 am

Elurra była wniebowzięta gdy Linnerion objął ją i również zaczął się ocierać o jej łopatkę. I mimo że moc różowego najwyraźniej się skończyła, jej uczucie ani na chwilę nie przygasło. Wcześniej nie miała co do tego śmiałości ale... Czy Linn nadal odczuwał to samo. Elurra jednak potrząsnęła głową, chcąc odpędzić tą myśl i spojrzała maślanym wzrokiem w oczy ukochanego. Uśmiechnęła się do niego najpiękniej jak potrafiła, gdy powiedział żeby polecieli w inne miejsce. Poczuła się trochę głupio, bo jeszcze niedawno myślała że on i Akane to najlepsze połączenie smoków ever, a teraz on patrzył na nią tak jakby nie widział poza nią reszty świata. Razem z nim wzbiła się w powietrze i spojrzała mu w oczy, zanim odleciał. Chwilę później skinęła Akane i zawołała: Mam nadzieję że jeszcze kiedyś się zobaczymy! I odleciała za Linnerionem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Hyfforddiant    

Powrót do góry Go down
 
Plac Hyfforddiant
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Tereny Ardu Qatara :: Morze Faraqiea :: Wybrzeże-
Skocz do: