A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Duża Oaza.

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Flame
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 220
Join date : 27/12/2015
Age : 18
Skąd : Paryż

PisanieTemat: Duża Oaza.   Pią Sty 08, 2016 4:34 pm

Pośrodku miejsca zwanego Wydmami Easif leży duża, obfita w roślinność oaza. Rośnie w niej sporo drzew owocowych, a pośrodku leży ciepły stawik na tyle szeroki, że pomieściłby stado smoków, i na tyle głęboki że niejednego niewprawionego pływaka mógłby utopić. Często przychodzą tu żeby się napić słonie, wielbłądy, nosorożce i jakimś cudem znajdują się tu hipopotamy. Nieważne jaki byłby skwar, w stawie zawsze wody jest do groma, a drzewa zapuszczają korzenie aż do samej wody, więc i owoców nigdy nie brak.

_________________

Płeć: Smoczyca
Imię: Flame (może być Flamcia Razz )
Ard: Jawhira, którym zresztą z dumą włada queen
Gdzie i z Kim Flame przebywa:
Like a Star @ heaven ~Czeka na Raveenę~
Like a Star @ heaven ~Czeka na Lyssę~
Like a Star @ heaven ~Z Amirą~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Sob Sty 09, 2016 2:49 pm

//przyjdzie ktoś? Razz

Elurra przyleciała w to miejsce, bijąc potężnymi skrzydłami powietrze. Smoczyca o szczupłym, inteligentnym pysku i bystrym spojrzeniu rozglądała się za miejscem do spoczynku i oto pod nią znalazła się duża oaza. Biała piękność zniżyła lot i z gracją opadła na ziemię. Stąd poniekąd było jej imię, nie tylko z powodu lśniących, białych łusek ale i tego, że porusza się z gracją opadających na ziemię śnieżynek. Tu na pustyni, rzecz jasna, śniegu nie było. Rozejrzała się, śledząc złotymi oczyma każdy nawet najmniejszy ruch. Dawno nic nie jadła. Nagle zza krzaków wyłonił się mały wielbłąd, pewnie zagubiony. Elurra poczuła burczenie w brzuchu i w końcu głód wygrał nad wyrzutami sumienia. Rozpędziła się i skoczyła na wielbłądziątko, chwytając je wszystkimi łapami. Małe zaczęło się wyrywać i krzyczeć, na pewno wołając matkę, lecz na próżno. Elurra zwinnie złapała zwierzątko za kark zębami i teraz trzymała je już tylko jedną łapą. Już miała zacząć potrząsać nim, aby skręcić mu kark, gdy nagle do jej pyska wpadła mucha. Smoczyca wypuściła na chwilę krwawiącego wielbłąda, a ten korzystając z okazji, zaczął zwiewać. Rozwścieczona El wypluła muchę i popędziła za przekąską. Po chwili, pełna sił znów złapała je w śmiertelny uchwyt, zębami odrywając głowę od reszty ciała. Bezgłowe ciało, puszczone zaczęło uciekać jeszcze kilka kroków, po czym padło na ziemię, wijąc się w konwulsjach. Smoczyca przełknęła głowę i podeszła do ciała, z którego szyi do jeziora wpływała krew i posoka. Wystawiła jednego pazura i wbiła go w serce, okręcając go w środku raz. Ciało przestało dygotać, a Elurra wzięła się do jedzenia. Po chwili z małego wielbłąda zostało niewiele więcej niż zakrwawione kości ze strzępkami mięsa.
Syta smoczyca podeszła do jeziora i wypiła kilka litrów wody. Co najciekawsze, mimo że napchała się jak bąk, nadal była szczupła. Po chwili zdecydowała odświeżyć i weszła do wody. Zaczęła w niej machać skrzydłami, robiąc sobie jakby prysznic. Zanurzyła się kilka razy i zaczęła brać w łapy piach, a potem nacierała nim łuski. Po chwili krwi już na niej nie było i cała błyszczała. Wyszła z wody, otrząsnęła się i położyła na brzuchu na ciepłym piasku, chcąc trochę wyschnąć. Schowała pysk między przednie łapy z myślą: Jestem morderczynią, maszyną do zabijania.
Po chwili wyrzuty sumienia przeszły, a ona zaczęła się sama nudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Sty 11, 2016 10:25 am

Leciałem nad nieznaną pustynią. Potrzebowałem towarzystwa. Est, nie załamuj się. Ciesz się życiem. Te słowa dodały mi otuchy. Mimowolnie się uśmiechnąłem. Przypłynęła fala energi i chęć jej wyczerpania. Rozpędziłem się. Dosłownie ścigałem się z wiatrem, a na pustyniach jest on....porwisty. Wywijałem fikołki w powietrzu i robiłem korkociągi. Moim sokolim wzrokiem wypatrzyłem jeziorko. Podleciałem bliżej. Nie to oaza. Bezgłośnie wylądowałem na ciepłym piasku. Dostrzegłem wygrzewającą się w słońcu smoczycę. Podszedłem do niej, a piasek zaskrzypiał pod moimi łapami. Witaj jak się nazywasz? Ja jestem Estebann. Pachniała moim Ardem. Morzem. Tak, raczej była z mojego Ardu. Odeszłem od nij kawałek i zacząłem pić wodę z oazy. Smaczna, jak na wodę na środku pustyni. Kiedy skończyłem pić, usiadłem na piasku obok dopiero poznanej smoczycy w odległości kilku metrów. Wolałem zachowywać ostrożność, bo mogła się niezorientować, że jesteśmy z jednego Ardu. To mało prawdopodobne, ale możliwe. Zacząłem wachlować się skrzydłami, bo panował okropny skwar. Czekałem na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Sty 11, 2016 6:24 pm

Elurra zamknęła złote oczy i wystawiła elfi pyszczek do słońca. Myślała o swoim dawnym życiu... Nagle słońce przesłonił jej jakiś cień. Otworzyła jedno oko i koło siebie zobaczyła turkusowego smoka. Witaj. Odpowiedziała. Po chwili pomyślała, że warto powiedzieć też swoje imię, choć niezbyt je lubiła.
Ja jestem Elurra. Estebann wyglądał na miłego. Gdyby nie wrodzona nieśmiałość, El zaczęłaby pewnie jakąś rozmowę, lecz nie wiedziała również jak. Postanowiła zacząć od początku.
Z jakiego jesteś Ardu? Zgaduję że z Qatara? Uśmiechnęła się. Długo już tu jesteś?


Ostatnio zmieniony przez Elurra dnia Wto Sty 12, 2016 11:03 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Sty 11, 2016 7:16 pm

Owszem jestem z Ardu Qatara. I dopiero przyleciałem. Uśmiechnąłem się. Smoczyca była miła i takie sprawiała wrażenie. Tylko była nieśmiała. Widać buło po oczach. Oczy mówią prawdę, nie dochowają twoich tajemniec. To była prawda. Nad nami przeleciała papuga. Pióra na głowie były koloru niebieskiego, a na skrzydłach i ogonie były zielone. Wylądowała przed jeziorkiem i oglądała teren bystrym wzrokiem. Ładne ptaszysko. Bałem się, że smoczyca zaatakuje pięknego ptaka, ale zanim ktokolwiek się ruszył on odleciał. Przez chwilę przeważałem czy zjeść ptaka, ale nie chciałoby mi się wydłubywać jego niebieskich piór z zębów. I nie byłem głodny. Jak prawie nigdy. Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę. Spojrzałem na smoczycę. Miała bardzo ładny puszczek. I ogólnie była ładna. Zapanowało milczenie, które od czasu do czasu przerywały nagłe podmuchy pustynnego wiatru. Spojrzałem ja nieruchomą taflę wody. Pomyślałem o moim życiu. Czy ono ma sens? Kim byłem wcześniej? Na to ostatnie pytanie, nie znałem odpowiedzi. Otrząsnąłem się. O takich rzeczach mogę myśleć, gdy jestem sam. I tylko sam. Podoba ci się tutaj?- zapytałem Elurrę. Podniosłem głowę. Wpatrywając się w niebo, czekałem na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Sty 14, 2016 7:15 pm

Elurra uśmiechnęła się na swój sposób pociągająco, choć ona nie zdawała sobie z tego sprawy. Przekrzywiła głowę i odpowiedziała z lekkim rozbawieniem: Wiem, widziałam.
Kiedy on wyglądał na zamyślonego, Śnieżynka przyjrzała mu się skrycie. Był turkusowy, całkiem przystojny jak na gust Elle. Westchnęła na myśl, że taka piękna i pewna siebie Akane ma powodzenie u wszystkich smoków, a ona nie. To było swoją drogą niesprawiedliwe, że niektórzy byli tacy charyzmatyczni i piękni, a inni byli szarymi kaczątkami. Lecz Elurra nie winiła losu, tylko samą siebie. Spojrzała na Estebanna spod rzęs, po czym odpowiedziała mu: Wszędzie jest pięknie, w tej krainie. Tam gdzie ja mieszkałam wcześniej było zimno i... Kiedy zdała sobie sprawę z tego, co uczyniła, zrobiła wielkie oczy i z lekkim przestrachem spojrzała na smoka. Nie mógłbyś przypadkiem zapomnieć o tym, co przed chwilą powiedziałam? A konkretnie o ostatnim zdaniu. Zrobiła smutną minę, po czym nie wiedząc skąd u niej taka pewność, zapytała: Zostaniemy przyjaciółmi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Sty 14, 2016 8:09 pm

Uśmiechnięła się pięknie. Była na prawdę bardzo piękna. Przyjrzałem się jej. Choć robiłem to poraz stenty w dzisiejszym dniu, cały czas nie mogłem nadziwić się jej urodą. Jej śnieżnobiałe łuski idealnie pasowały do złotych, pięknych oczu. Zaczęła coś mówič o sobie, ale nagle przerwała i jakby się przestraszyła. Oczywiście, że jeśli chcesz to zapomnę. Mrógnąłem do niej porozumiewawczo i uśmiechnąłem się. Przybrałem zdezorientowany wyraz pyska i przechyliłem lekko głowę. A mówiłaś coś? Wybuchnąłem śmiechem. Nie był on ani głoośny, ani cichy. Taki spokojny jak...muzyka. Ogólnie rzecz biorąc byłem przystojny. Ach, ja i ta moja skromność. Uśmiechnąłem się w duchu. Kiedy zaproponowała mi przyjaźń, nie mogłem odmówić. Oczywiście, że zostaniemy przyjaciółmi. Ciszyłem się, że choć trochę przełamała swoją nieśmiałość. Może kiedyś nawet kimś więcej... Szybko odepchnąłem tę myśl od siebie. Nie, na razie nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pią Sty 15, 2016 8:17 pm

Elurra uśmiechnęła się wdzięcznie do Estebanna, gdy ten obiecał że zapomni. Potem również zaśmiała się, głosem czystym i dźwięcznym. Ciepło zaczęło jej doskwierać coraz mocniej ( o zgrozo, jaka ironia, przecież jest smokiem XD ), więc podeszła do jeziorka i wsadziła głowę pod wodę, która przyjemnie ochłodziła jej łuski i ostudziła myśli o Estebannie, biegnące w coraz to różniejsze kierunki. Kiedy wyjęła głowę, otrzepała ją z wody, tak, że tylko pojedyncze kropelki na niej zostały, chociaż pod wpływem jej wewnętrznego ciepła - któro potrafiłoby zabić człowieka - i te zaczęły już zanikać z cichym sykiem. Duże, złote oczy Elle popatrzyły z ciekawością na smoka, po czym odpowiedziała na jego zgodę:
Bardzo się cieszę. Wiesz... nigdy tak naprawdę nie miałam przyjaciela. Nie było żadnych okoliczności, w których mogłabym go poznać... I znów mówię za dużo. Elurra nie chciała wyjawiać żadnych szczegółów ze swojej przeszłości, ponieważ nie chciała do siebie zniechęcić Esta. Podeszła do niego trochę bliżej i usiadła z nim niemal pysk w pysk. Czy pamiętasz coś ze swojej przeszłości?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Sob Sty 16, 2016 8:04 pm

Kiedy zapytałam nie o przeszłość, zaniemówiłem. Takiego pytania się nie spodziewałem. Eee, nie pamiętam za dużo. Byłem kimś ważnym. Kimś takim, którego ludzie potrzebują. Kimś wartościowym, takim...wzorem. Westchnąłem. Pracowałem w zamkowej ujeżdżalni. Kochałem konie. Kiedyś na przejażdżce uratowałem rannego księcia. Król dziękując za uratowanie synowi życia mianował mnie królewskim zwiadowcą. Pomagałem mojemu dobremu panu jak tylko mogłem. Nasz król był bardzo dobrym, sprawiedliwym i stanowczym władcą. Wszyscy mieszkańcy zamku i wioski go kochali. Niestety nagle, niespodziewanie król zmarł tajemniczą śmiercią. Wszyscy byli pogrążeni w żałobie. Jego syn którego wcześniej uratowałem zmienił się nie do poznania. Był zły, zachłanny i zabijał ludzi dla zabawy. Jako sługa jego ojca, postanowiłem naprowadzić go an tą dobrą drogę. Ale nie dało się. Próbowałem dalej, aż bez skutku. Młody król bardzo napinał moje nerwy, i na dotatek tak dla zabawy. Któregoś dnia nie wytrzymałem. Powiedziałem mu waląc z mostu, co o ja i inni mieszkańcy kraju sądzimy o jego panowaniu. Nie słuchał mnie. Zamknął mnie w więzieniu, a ja tylko chciałem mu pomóc odbudować jego honor. W tej ciemnej dziurze ocierałem się o śmierć. Miałem jedno życzenie. Być wolny. Zasnąłem i obudziłem się tutaj. Nie do końca tak sobie to wyobrażałem, ale może być. Uśmiechnąłem się smutno. Ale mam wrażenie, że naruszyłem zaufanie któla. Westchnąłem ciężko. A ty pamiętasz coś z swojej przeszłości?


Ostatnio zmieniony przez Estebann dnia Pon Sty 18, 2016 8:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Sty 18, 2016 7:34 pm

Elurrę zaskoczyła trochę historia Estebanna. Bardziej się spodziewała, że to może on był księciem lub królem, bo królewsko to on wyglądał. Postąpiłeś słusznie. - powiedziała w końcu. Przyglądała mu się z lekką dozą sympatii, ciesząc się że jej powiedział. Wiedziała, jak ciężko jej samej to przychodzi. Lecz on też oczekiwał, że mu powie, więc niegrzecznie byłoby odmówić. Westchnęła, zebrała się w sobie i powiedziała:
Byłam księżniczką Norwiegii. Mój tata jak najszybciej chciał mnie wydać za mąż, a ja ani nikt wcześniej nie widział mojego przyszłego męża. Kiedy w końcu przyjechał do naszego pałacu, okazało się że mamy wiele wspólnego; obydwoje pragnęliśmy wolności. Zaproponował mi ucieczkę, a ja się zgodziłam i uciekłam razem z nim. Królewska straż wyruszyła w pościg za nami, ale udało nam się zbiec. Po kilku dniach mój 'ukochany' stał się małomówny i cały czas szedł, jakby wiedząc dokąd iść, mimo że gdy go pytałam czy idziemy do jakiegoś konkretnego miejsca, zawsze odpowiadał przecząco. Potem trafiliśmy do jakiegoś obozu rozbójników, gdzie nas pojmano. Wsadzono mnie do klatki, a księcia do klatki gdzie indziej, gdzie go nie widziałam ani nie słyszałam. Pewnej nocy stary rozbójnik pomógł mi zbiec, ale ja chciałam jeszcze wrócić po ukochanego. Kiedy szłam do jego klatki, zobaczyłam że tam go nie ma. Podeszłam do namiotu herszcicy rozbójników. Okazało się, że mieli ze sobą baaardzo bliskie relacje. Herszcica mówiła, że świetnie poprowadził tą akcję i dostaną za mnie wielki okup. Elurra westchnęła. Byłam strasznie zła i zanim się spostrzegłam cały obóz był w ogniu. Który wydobywał się ze mnie. Wszyscy oprócz tego który mi pomógł spłonęli żywcem. Starego rozbójnika bezpiecznie odtransportowałam do jakiejś wioski, ale zemdlał więc pewnie potem myślał że wszystko mu się przyśniło. Potem gdzieś usnęłam, ale na pewno nie w tej krainie. A obudziłam się właśnie tu. El wzruszyła ramionami. Przez jej pysk na moment przemknął cień smutku i goryczy, ale szybko się go pozbyła. Mimo to jej pysk wyglądał, jakby chciała się rozpłakać ale nie mogła. Z cichym szlochem podeszła do Esta i przytuliła go. Nie roniła łez, bo nie mogła, ale przynajmniej szlochać potrafiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Sty 18, 2016 8:22 pm

Nie chciałem, żeby ktoś wiedział o moim tamtym życiu. Ale poprosiła mnie, a nie mogłem odmówić. Moja przeszłość była taka...inna. Poczułem, że spodziewała się czegoś innego. Dziwny jesteś. To dwa słowa galopowały mi po głowie jak stado przestraszonych koni.
Elurra opowiedziała swoją historię. Była bardzo smutna. Mówiła to z głęboki smutkiem. Wyglądała jakby miała się zaraz rozpłakać. Gdy skończyła zaczęła cicho szlochać. Podeszła do mnie i przytuliła się. Zrobiło mi się przykro, jak zawsze gdy ktoś się martwi. Również ją przytuliłem. Mówiłem jej uspokajające słowa do ucha, że minęło i jest dobrze. Trwaliśmy tak dobrą chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Nie Sty 24, 2016 10:24 am

Elurra patrzyła na ziemię za ramieniem (?) Estebanna. Po chwili naszła ją myśl: Co ja robię? Narzucam mu się jak jakaś godna pożałowania wariatka. Po krótkiej chwili El odsunęła się od niego i jedną łapą potarła ramię swojej drugiej. Przepraszam... Tak jakoś wyszło.. Jej myśli cały czas krążyły wokół tego, jakim to Este jest dobrym przyjacielem. Uśmiechnęła się do swojego przyjaciela przepraszająco. Naprawdę przepraszam. Chcąc zmienić temat zapytała: Ile smoków już tutaj spotkałeś? Spotkałeś już Ardmagarę naszego Ardu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Sro Sty 27, 2016 3:04 pm

Odsunęła się odemnie. Spojrzałem na nią z troską i położyłem łapę na jej ramieniu. Nic się nie stało. Przecież cię za to nie zjem. Mrugnąłem do Elurri i uśmiechnąłem się, odkrywając białe kły. Patrzyłem Smoczycy głęboko w oczy. Otrząsnąłem się. Zdjąłem łapę, która dotychczas była na jej ramieniu. Podeszłem do oazy, a złocisy piasek zaskrzypiał pod moimi łapami. Napiłem się orzeźwiającej wody. Położyłem się na piasku przy brzegu i zamknąłem oczy.
Zadała mi pytanie. Otworzyłem oczy. Owszem, poznałem ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Sob Sty 30, 2016 10:53 am

Łuski smoczycy na kościach policzkowych przybrały jasnomalinową barwę. W oczach Estebanna była pewnie teraz głupiutką, bojącą się wszystkiego smoczycą. Najchętniej walnęłaby teraz głową w jakieś drzewo, ale cóż, nie wszystko można naprawić. Nie wiedząc co zrobić, również położyła się na piasku, w znacznym odstępie od Esta. Zaczęła rysować pazurem, co nawet dobrze jej szło. Kiedy była mała, zaczęła uczyć się rysunku i szło jej wspaniale, jak to przywykły mówić nauczycielki. Teraz narysowała portret swojej dawnej twarzy. Delikatne rysy twarzy, zamyślony wzrok i nieobecny uśmiech, który zawsze musiała mieć przyklejony do twarzy. Gdy skończyła, położyła głowę na piasku i zakryła ją łapami. Odpowiedź Estebanna wcale jej nie zdziwiła, w końcu Akane znał już chyba każdy. Niezręczna cisza wręcz przygniatała Elurrę, ale zabrakło jej już tematów do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Nie Lut 07, 2016 5:18 pm

Widziałem zakłopotanie El, ale udawałem, że tego nie widzę. Zamknąłem oczy. Słyszałem skrzypienie piasku - Smoczyca również się połozyła, ale jej zapach nie był bardzo silny, to znaczy, że kawałek dalej niż ja. Zamknąłem oczy i powoli odpłynąłem w głęboki sen.
To nie były zdarzenia z mojej przeszłości. Jechałem samochodem przez las. Jechałem jakieś dwadzieścia minut, gdy nagle uslyszałem trzask. I głośniej. Potem wielki BUM i przede mną wylądowało drzewo. Zatrzymałem samochód centymetry od grubego pnia, unikając zderzenia. Potem nastąpiła oślepiająca jasność. Usłyszałem głos "To twój koniec..."
Obudziłem się.
Wstałem, podszedłem do oazy i zanórzułem leb w zimnej, ożeźwiającej wodzie, żeby pozbyć się zmęczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 12:31 pm

Quigutl biegł przez pustynie, raz po raz zapadając się w piasek. Jego błoniaste łapki nie były przystosowane do biegania w tym terenie, on sam zaś nie zjawiłby się tu nawet na kilka sekund, gdyby nie możliwość zdobycia klientów. Quig, był młodym, niezbyt doświadczonym przedstawicielem swojego gatunku, pokrytym szarą, lekko zielonkawą skórą, tak naprawdę bojącym się smoków. Jednak jak to u każdego porządnego Quigutla, chęć sprzedaży swoich towarów była większa niż strach. Właśnie dlatego mały, szary stworek znalazł się na tym zbiorowisku piachu, teraz już zmęczony i spragniony, poszukując jakiegokolwiek źródła wody. Widząc błysk wody w oddali, nagle odzyskał magicznym sposobem siły i zaczął biec jak najszybciej mógł w jego kierunku. Kiedy dopadł wody, jego pierwszym czynem było oczywiście pochylenie się i wychłeptanie swoim wężowym języczkiem tyle wody, ile zdołał. Dopiero po chwili, zauważył smoki, siedzące dookoła jeziorka. Głośno przełknął ślinę, odrobinę się cofając. Zastanawiając się co robić, musiał stanowić dość zabawny widok, więc postanowił zastosować się do rad starszych i rozpocząć handel. Podszedł do białej smoczycy, i ze sztucznym uśmiechem zaczął mówić lekko trzęsącym się głosem. Witam śliczną panienkę, może miałaby panienka ochotę kupić jakąś śliczną błyskotkę ode mnie, skromnego handlarza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 12:45 pm

Elurra chciała już usnąć, jej łuski były przyjemnie nagrzane a ona była trochę zmęczona po swoim polowaniu. Nagle wyczuła jakiś zapach. Uniosła czujnie głowę i zmierzyła oazę wzrokiem. Nikogo ani niczego niezwykłego nie zauważyła, więc zaciągnęła się zapachem i gorzko tego pożałowała. Oczy zaczęły ją piec i odkaszlnęła. Zamknęła na chwilę powieki, aby przestało trochę piec, a gdy na powrót je otworzyła, pod swoim nosem zobaczyła małe, szare stworzonko, wyglądające jak żałosna karykatura smoka bez skrzydeł. Spojrzała na niego zdziwiona, gdy wspomniał o handlu. W swojej przeszłości księżniczki jej obowiązkiem były lekcje targowania się, a przynajmniej ona mówiła na lekcje "Negocjacji pokojowych". Od zawsze miała do tego smykałkę, a więc... czemu nie? A co takiego masz do zaoferowania? Zapytała z ciekawością, starając się wyłączyć na odór jaszczurki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 12:58 pm

Quigutl wziął głęboki oddech, po czym zaczął rozkładać przed smoczycą swoje towary, co prawda nie tak niesamowite, jak te starszych osobników, jednak nadal budzące zachwyt większości stworzeń. Widzi śliczna panienka, mam tutaj na przykład medalion z masy perłowej, wspaniale pasowałby panience do łusek. Mówiąc to, podniósł łańcuszek z białą zawieszką, na której były wyrzeźbione kwiaty lilii. Medalik, mimo białej barwy, mienił się wszystkimi kolorami tęczy, kiedy odbijał światło słoneczne. Wspaniała, krasnoludzka robota, proszę spojrzeć na te misterne zdobienia. Lekko potrząsnął zawieszką, powodując grę kolorowych świateł na powierzchni medalika. Uśmiechnął się, a przynajmniej próbował, ponieważ przypominało to raczej przerażony grymas. Przypomniawszy sobie o dokładnym opisie wszystkich właściwości przedmiotu, którego uczył go dziadek, szybko dodał. Medalik ten, ma ciekawe właściwości, po wypowiedzeniu odpowiedniego zaklęcia zaczyna pachnieć ulubionymi kwiatami właściciela. Jeszcze raz potrząsnął medalikiem, chcąc potwierdzić prawdziwość tych słów. W głowie miał cichą nadzieje, że smoczyca zakupi wisiorek, a co za tym szło, jego obowiązek byłby wypełniony i mógłby wynosić się już z tego zapiaszczonego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 1:10 pm

Elurra nie czekając aż Estebann coś zrobi, o ile chciał zrobić cokolwiek, spojrzała na pierwszy, piękny przedmiot który pokazał jej jaszczurkowaty przybysz. Hmm... Śliczny. Obejrzała go, ale pomyślała że mógłby być nieco niepraktyczne na jej białych łuskach, mogłaby przez przypadek wziąć go za łuskę i zacząć się drapać i jeszcze by go zerwała. El nie chciała być niemiła dla jaszczurki, zwłaszcza widząc jego roztrzęsienie, ale pomyślałaby że ten wisiorek rozpylający zapach kwiatów powinien sobie założyć jego handlarz. Elurra westchnęła cicho i zapytała: A masz coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 1:27 pm

Tak, oczywiście, że mam, wiele rzeczy, coś się znajdzie dla ślicznej panienki, proszę chwilę poczekać. Zaczął grzebać w torbie, w której trzymał przeznaczone na handel przedmioty. Mamrotał przy tym pod nosem, na tyle cicho, żeby smoczyca nie słyszała, z tonu jego głosu jednak dało się rozpoznać, że nie może czegoś znaleźć. W końcu wydał okrzyk radości, wyciągając z torby, a właściwie podniszczonego worka jakąś fiolkę, uśmiechając się dumnie. Sama fiolka była zakurzona, niezbyt duża, zamknięta na korek, który mimo, że był widocznie stary, mocno siedział w szyjce fiolki. Quigutl chuchnął na fiolkę, przetarł ją łokciem, ukazując fioletową substancje w środku. Zademonstrował buteleczkę smoczycy, jakby czekając na jej zachwyt. Kiedy to nie nastąpiło, stworek oznajmił dumnym głosem. To jest eliksir namowy. Po jego wypiciu, żaden smok nie będzie mógł nie uwierzyć panience, lub jej nie posłuchać. Będzie panienka mogła namówić każdego do wszystkiego, będzie panienka mogła spełnić swoje marzenia! Quig uśmiechał się dumnie, dużo kosztowało go zdobycie takiego przedmiotu. Miał nadzieje, że smoczyca nie pogardzi tak cennym napojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Estebann
Adept
Adept
avatar

Liczba postów : 200
Join date : 02/01/2016
Age : 15
Skąd : Hiszpania, Lanzarote

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Pon Lut 08, 2016 2:42 pm

Gdy wynórzułem głowę z wody, do moich nozdrz doszedł okropny smród. Zebrało mi się na wymioty, ale powstrzymałem się przed zwróceniem zawartości mojego żołądka. Spojrzałem w stronę skąd nrał źródło smród i zobaczyłem małego, smokopodobnego gada. Podszedł do Elurri i zaczął się z nią handlować, trząc się przy tym jak galaretka. Zaczął jej proponować medalion, który był naprawdę piękny i mienił się w słońcu na tysiące kolorów. Ale go nie chciała. Trochę się zdziwiłem, ale jej wybór. Potem Quigutl wyją flaszkę z fioletowym płynem w środku. Spojrzałem na Elurrę, zastanawiając się czy to weźmie.
Obserwowłem ich z lekkim rozbawieniem. Piękna smoczyca i ochydny jaszczur. Idealne dopasowanie *sarkazm*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Lut 11, 2016 5:51 pm

Elurra zerknęła ukradkiem na Estebanna, który od jakiejś chwili się przyglądał targującym się. Czemu ten mały gad jego trochę nie pomęczy? W duchu wywróciła oczami i znów spojrzała na Quiga. Czy masz do zaoferowania coś jeszcze, czy nie? Bo jeśli odpowiedź jest przecząca, tracisz tylko mój i twój czas. Nieświadoma, że ten gest może jeszcze bardziej wystraszyć gada, zaczęła oglądać swoje ostre szpony, których końce błyskały groźnie w promieniach słońca. Zaczęło jej się nudzić, a niedobrze było, gdy ona była znudzona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Lut 11, 2016 6:23 pm

Quig znowu przełknął ślinę, zastanawiając się, czy mądrym wyborem było rozpoczęcie handlu z akurat tą smoczycą. Westchnął cicho, mając nadzieję, że przeżyje swoją pierwszą transakcję. Wepchnął eliksir do torby, ignorując fakt, że biała nawet nie zwróciła na niego uwagi. Po raz kolejny zaczął grzebać w worku, szukając jakiegoś przedmiotu. Po dłuższej chwili wyciągnął z niego sporą, wypełnioną wodą, szklaną kulę. Była na tyle duża, że stworek ledwo utrzymywał ją w łapkach, jednak jej wielkość nie powinna stanowić problemu dla smoka. Z trudem podszedł bliżej smoczycy, cały się trzęsąc i sprezentował jej kulę, nie mając już żadnych myśli, które podniosłyby go na duchu. Bał się, że przedmiot, który tak usilnie ściskał, nie spodoba się potencjalnej kupującej, co mogło się skończyć, śmiercią szarego quigutla. To jest kula, dzięki której będzie mogła panienka zobaczyć, co robi dowolny smok. Wystarczy nią potrząsnąć i głośno wypowiedzieć imię smoka. Działa to też na inne stworzenia, o ile takowe oczywiście posiada imię. To tylko jedna z jej właściwości, jest ich więcej, ale nie wszystkie zostały odkryte, ja zaś, znam tylko tą jedną. Słyszałem jednak, że kula potrafi grać przepiękną muzykę, spełnia drobne życzenia i jest wspaniałym amuletem przeciw złemu losowi. Quig lekko się jąkał, przez co jego wypowowiedź trwała dość długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elurra
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Lut 11, 2016 7:16 pm

El zrobiło się trochę żal Quiga i westchnęła, lekko sama nie dowierzając że to mówi. No dobra, co za to byś chciał? Uniosła lekko skórę nad okiem, co miało być imitacją unoszenia brwi. Spojrzała najpierw na szarego gada, a potem na Estebanna. Potem znów przeniosła wzrok na kulę i pomyślała, że może handel kulą nie będzie aż tak głupotą z jej strony. Ale na wszelki wypadek nie chciała kusić losu, kto wie, jakie jeszcze może mieć diabelne właściwości. Spojrzała na taflę stawu i nagle oślepił ją jakiś blask. El jedną łapą zasłoniła sobie oczy, a drugą wyłowiła to błyszczące coś. Zauważyła, że to moneta, w tej krainie pewnie niezbyt cenna, ale w świecie ludzi mogła mieć ogromną wartość, nawet może nie tyle aby coś nią kupić, ale zapewne była bardzo zabytkowa, podobną Elurra widziała w królewskim skarbcu, a tata powiedział jej że to jedna z trzech unikatowych monet z czasów, gdy piraci i wróżki toczyły ze sobą wojnę. Wróżki stworzyły te monety i umieściły w krańcach swej trójkątnej wyspy i zaczarowały, aby żaden śmiertelnik nie mógł się tam dostać. Piraci, chciwi i nienawidzący wróżek, przeklęli monety, a straciwszy swą moc, naraziły wyspę na ogromne niebezpieczeństwo, więc wyspa wyrzuciła je poza tamten świat, a legenda głosiła, że ten kto zdobędzie wszystkie trzy, będzie miał bogactwa i władzę nad krainą wróżek.
Ciekawe... Skoro ja mam jedną i mój ojciec ma jedną, to... została jeszcze tylko jedna do odnalezienia! Elurra rozmarzyła się, co prawda nadal patrzyła na monetę, ale wzrok miała nieco nieobecny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   Czw Lut 11, 2016 7:28 pm

Szary stworek zawstydził się nieco, myślał, że smoczyca sama zaproponuje cenę. Jednocześnie poczuł ogromną radość i ulgę, z powodu, że biała nie wzgardziła przedmiotem, tak jak dwoma poprzednimi. Przez chwilę stał nie wiedząc co powiedzieć, mając skrytą nadzieję, że wtąci się drugi smok, dając mu trochę więcej czasu na przemyślenia. Nie stało się tak jednak, więc quig na poczekaniu wymyślił byle jaką cenę, mając nadzieję, że smoczyca przystanie na nią, lub zaoferuje inną. Cóż, myślę, że łuska panienki nie byłaby zbyt wygórowaną ceną... Zaczął cicho. Oczywiście, jeśli uważa tak też panienka. Jeśli nie, może panienka by coś zaproponowała? Quig modlił się, żeby smoczyca nie usłyszała wachania w jego głosie, lub żeby przynajmniej nie zechciała go wykorzystać. Wbił wzrok w ziemię, czekając na odpowiedź smoczycy, cały spocony z nerwów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Duża Oaza.   

Powrót do góry Go down
 
Duża Oaza.
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Pustynia Ramil :: Wydmy Easif-
Skocz do: