A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trzesawisko Farid

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nereida
Szeregowy
Szeregowy
avatar

Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Trzesawisko Farid   Nie Sty 24, 2016 4:45 pm

Wygląda bezpiecznie i pięknie o zachodzie słońca. Każdy kto na nie spojrzy, może pomyśleć, że to bardzo przyjemne miejsce na spacer. Prawie wszystkie smoki, które się tam udały, przypłaciły za to życiem. Jeden nieuważny krok i trzęsawisko pochłania cię w swoje macki. Tylko niewiele smoków zna tajemne ścieżki pod którymi grunt jest stabilny. Któryś z tych smoków, oznaczył ścieżkę płotkiem, żeby każdy mógł spokojnie chodzić po trzęsawisku. Gdy wie, gdzie się chodzi, to trzęsawisko Farid jest idealnym miejscem do odpoczynku. Można również znaleźć tam różne zwierzęta i rośliny. To jest raj dla kogoś kto kocha przyrodę!


Ostatnio zmieniony przez Imlann dnia Nie Sty 24, 2016 5:30 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Poprawa błędów ort. i dostosowanie rozmiaru czcionki.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Pią Sty 29, 2016 11:01 pm

Przyleciała tu, w o niezbyt przyjemne miejsce, wraz z Imlannem. Wyczuwała tu jakiś rodzaj złej energii, ale towarzystwo samca dodawało jej animuszu. Zobaczyła duży łan turzycy bagiennej, rośliny rzadkiej, a nawet bardzo. Pomaga ona w schorzeniach układu pokarmowego przez swoje działanie bynajmniej nie lekko przeczyszczające. Łapy stawiała ostrożnie i powoli, bo nie chciała skąpać się w zimnym bagiennym szlamie, a potem myć się przez miesiąc że smrodu zgnilizny.
-Błech...
Nie znosiła takich miejsc, ale jak to powiedział ktoś zapewnie mądry, jak mus, to mus. Podczas delikatnego zrywania pędów i opowiadania Imlannowi o właściwościach tej rośliny, rozejrzała się wokół. W większości zgniłe lub dopiero martwe drzewa pochylały się nad brudną tonią. Na bagnach leżała bardzo cieniutka warstwa tak dobrze znanego już tej dwójce śnieżnego puchu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 3:53 pm

// No i jak ty mi mogłaś nie napisać, że tu piszemy? Razz
Leciał tuż za Vavoice, kilka metrów ponad nią, od czasu do czasu muskając celowo jej grzbiet skrzydłem, w sumie nie wiedział czemu. Pisząc szczerze, prawdopodobnie w ogóle mu to nie przeszkadzało, liczyło się jedynie to, że to robił, a pobudek nim kierujących zdradzać innym zapewne zdecydowanie nie zamierzał. Nawet jeśli by to zrobił, zapewne uznaliby jego rozumowanie za nielogiczne bądź potworne, mimo, że zapewne w myślach samca nie kryło się ani nic złego, ani podejrzanego.
Wylądował, całkowicie niwecząc plany Vavoice pozostania czystą, gdyż z donośnym pluskiem rozchlapał błoto wokół siebie, przy okazji pokrywając ją częściowo tą brązowawą powłoką, nie zamierzał bowiem przejmować się czymś tak nie istotnych. Smoczycą nie był i nie musiał się mizdrzyć że zabrudziły się mu pazurki, czyż nie? Z resztą, zawsze Vavoice mogłaby mu te łapy umyć i z resztą z wzajemnością, hmm? Tak, czy siak, z cierpliwością słuchał jej wykładów o właściwościach turzycy bagiennej, bo, chociaż zielarstwo niezbyt go interesowało, zdecydowanie może mu się ono w przyszłości przydać, o czym świadczyła chociażby sprawa z Nereidą.
- Naucz tego nasze pisklęta – powiedział jej. – Jesteś utalentowana i masz dużą wiedzę, z pewnością im się ona przyda… I mnie też, z resztą – zerwał mały kwiatek, dość niepozorny i chyba nie mający jakichś specjalnych właściwości, po czym podszedł do Vavoice i wsunął go jej za jedną z wystających łusek, przyglądając się jej z zadowoleniem.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 4:32 pm

//wybacz Razz
Samica, po wielkiej kompieli błotnej Imlanna, była do pasa w błocie, jednak zupełnie jej to nie przeszkadzało, po prostu zaśmiała się i podniosła turzycę wyżej, aby nie dostała ona rykoszetem. Cóż szkodzi czasem poczuć się jak pisklak, zostawić zmartwienia, poligamię partnera, osłabienie... Raz na jakiś czas po prostu trzeba oddać się beztrosce.
Propo piskląt, kiedy rozkładała zioła na jedynym chyba suchym skrawku ziemi na całym tym bagnie. Tak, zdecydowanie będzię musiałała ich tego nauczyć. Bo kto będzie opiekował się nimi, kiedy się zestarzeją albo znoedołężnieją? Vavoice zapomniała o tym, że u smoków starzenie się praktycznie nie istnieje, ale i tak miło mieć zabezpieczenie w postaci młodych.
Między łuskami tkwił mały i niepozorny, ale ładny kwiatuszek.
-Dziękuję... Podeszła do tak samo brudnego Imlanna i splotła z nim swoją siłę, zastygając w swoistym uścisku. Między rzadkimi krzaczkami i zgniłymi, zpróchniałymi drzewami coś się ruszyło; co to było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 7:40 pm

Ni to się skrzywił, ni to się uśmiechnął, kiedy został ochlapany sporą ilością błota przez Vavoice. Wiadomo, nie mógł w takim przypadku myśleć jednoznacznie, w końcu i sytuacja była nietypowa, z jednej strony był to żart, z drugiej strony była jego partenrką, z trzeciej on był Ardmagarem, z czwartej zaś mógł to uznać za znieważenie swojego jakże zacnego majestatu. Cóż, bywa różnie, prawda? Aczkolwiek nie zamierzał tu jakkolwiek narzekać, tym razem uznając, że puści to płazem, w końcu był taki och ach i w ogóle niesamowicie ważny, że takie mrówki nic mu zrobić nie mogły.
I był zdecydowanie zbyt narcystyczny. „Już się zepsułeś i wiem co zrobię, wymienię cieeebie na lepszy model...” powinny mu zaśpiewać obie partnerki, po czym odwrócić się i odejść, one jednak trwały przy nim z wiernością i to właśnie było najdziwniejsze. Dziwne jak i sama miłość, w którą z resztą Imlann w ogóle nie wierzył. Bywał czuły, ale zwał to jedynie sentymentem, czy to jednak możliwe, by ktokolwiek, kiedykolwiek, nie doświadczył żadnych uczuć? A może w przeszłości zniszczyły go one tak bardzo, że Imlann przestał w nie w ogóle wierzyć, w ich szczerość i sens istnienia?
- A masz! – zakrzyknął, od niechcenia rzucając w nią kulą błota, która rozleciała się po drodze. Co, jak co, ale łapy to akurat Ardmagar miał duże więc mimo, że kula oczywiście rozleciała się w locie, na Vavoice spadła spora fala błota. Imlann oczywiście zadbał o to, by poczuła się jak w spa, przesuwając łapą po jej łuskach, by nabrały nieco brązowego odcienia spoczywającej na nich grubej warstwy mazi. – Myślałaś, że możesz tak bezkarnie smarować mnie tym bagiennym mułem? – uśmiechając się – więc oczywiste było, że wszystko to uznawał za żart – lekko popchnął Vavoice, z zamiarem przewrócenia się, a skoro był silny, to zapewne mu się udało, ale to oczywiście decyzja userki Vavoice a nie userki Imlanna. – Kąpiel błotna dla polepszenia cery – rzekł i uśmiechnął się rozbrajająco. No i jak tu takiemu nie wybaczyć?

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 8:10 pm

//dlaczego znowu ja? Razz
-Tak właśnie myślę!
Ona także oddała Imlannowi błotem z mieszanym z mułem. Ciekawe, z czego ten był stworzony? Zapewne, były tu też szczątki ich braci, szczątki ich ofiar, szczątki drzew, które ich wykarmiły, trawy, które ich rozłożyły.
A co, jeśli żyją gdzieś w archiwum, są tylko słowem, które przy byle wypadku spłonie, obróci się w niepamięć? Może żyją tylko przebłysku nagłej łaski Piszących?
Odwzajemiła uśmiech partnera. Czy to nie dziwne, że ona też nie powiedziała kiedykolwiek, że go kocha? Nie nam o tym myśleć.
W każdym razie, nie spodziewała się kolejnej próby przewrotu Imlanna. Nie stała pewnie na łapach, oczywiste więc było, że się wywróci. Zrozumiała zamiary samca, ale nic nie powiedziała, lecąc w dół. Nie rozumiała tylko, jak tak, wydawało by się, mądry samiec jak Imlann nie przewidział tego, że jeśli będzie próbował stworzyć z nią wylęg teraz, to najpierw po pierwsze, musiał ją rozbudzić, a po drugie przenieść się w mniej grząskie miejsce, chociażby tam, gdzie stała, kiedy zbierała zioła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar
avatar

Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 9:09 pm

O nie! Tak sobie nie zamierzał pozwalać, żeby samica tak nim poniewierała, nim, potężnym, i absolutnie niesamowitym, tak bardzo samczym samcem, że aż bogowie, o ile istnieją, bowiem w nich nie wierzył, zapewne powinni składać pokłony przed jego niezwykle niesamowitą osobistością „Bo ja jestem macho”, tak bardzo był niesamowity że och, ach i niech ziemia zadrży. Cóż, chyba nawet własna userka Imlanna parodiuje to, jak wielką jest on groteską, zupełnie, jakby ten był celowo stworzoną parodią kogoś innego, może jakiejś innej postaci… Kto wie, może i było to prawdą?
Ponownie obrzucił ją ze śmiechem błotem. Ta sytuacja nie była niczym innym, jak tylko zabawą, rozjaśnieniem szarości zwyczajnego dnia, Imlann bowiem cieszył się nawet, że mogą spędzać ten czas razem na czymś innym niż tylko… eh, tworzenie nowych pokoleń. Nie należało z tym przesadzać, oj, zdecydowanie nie.
- Kiedy ostatnio polowałaś? – zapytał ją ze śmiechem, po czym wziął kulkę błota i niemal wrzucił jej do pyska, w ostatniej chwili jednak omijając go celowo i rozsmarowywując po jej policzku, a potem tą samą łapą jeszcze, bo błota akurat to tu mieli pod dostatkiem i po drugim, a potem dorysował jeszcze jakieś wzorki na jej czole. – Samolociiik! Skoro nie polujesz, to może cię tym nakarmimy? Pyszna, treściwa badzieja, smakuje zapewne gorzej niż stare bawołu z pustyni, które jedzą sępy... A może jak je nafaszerujemy błotem, to przestaną podjadać padlinę naszym pisklętom? – zaśmiał się i przesunął łapą po klatce piersiowej Vavoice i jej talii. Zupełnie jak dwa pisklęta bawiące się w kałuży, która wydaje się im oceanem. I ona była o niego zazdrosna? Chyba powinna zauważyć, że nie było takiej potrzeby, poświęcał jej teraz bowiem chyba jeszcze więcej czasu niż wcześniej. – Może pójdziemy gdzie indziej? – zapytał, po czym wyskoczył z bajorka w miejsce, w którym Vavoice dość niedawno przecież zbierała zioła lecznicze. – No, chyba że zbudujemy zamek z… eee… błota, albo zrobimy bitwę na błoto… - taak, doskonale było tu widać sarkazm, poprzednie pytanie pozostawało chyba aż nazbyt retoryczne. – Ty wybierasz i ty prowadzisz.
Otrzepał się z błota niczym pies, opryskując nim wszystko wokół, włącznie z Vavoice.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Vavoice
Znachor
Znachor
avatar

Liczba postów : 156
Join date : 03/01/2016

PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   Nie Sty 31, 2016 9:22 pm

No cóż, słońce powoli zbliżało się do horyzontu.
A co, jeśli Vavi również była groteską jakiejś postaci, która już kiedyś stąpała po świecie? Niee, raczej groteską nie była, bo przypomniała sobie diadem na ciemnoblond włosach... Zaraz, co to było?
-Samolocik? Raczej helikopter! Również rozsmarowała ciemne błoto z czułością na czole najlepszego, naj och ach, i najbardziej samczego i męskiego z samców.
-Na razie piskląt tych mamy na tyle mało, że i jedna krowa dla nich starczy... Puściła Imlannowi oczko, po czym wybuchła śmiechem, przewalając się na plecy w dół, w błotną toń.
-A może ty zdecydujesz? Zabierz mnie w jakieś ładne miejsce, gdzie się umyjemy...
Teartalnie osunęła się w ramiona samca i zakryła oczy łapą z zauważalnym uśmiechem na pysku. Gdzie zaniesie ją Imlann? Odlecieli razem.
Z/t Imlann i Vav
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trzesawisko Farid   

Powrót do góry Go down
 
Trzesawisko Farid
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Mokradła Ma'an :: Bagna-
Skocz do: