A long time ago in a land far away there was a place where dragons decided to stay.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trzy Posągi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Trzy Posągi   Sro Gru 30, 2015 8:06 pm

W przeciwieństwie do innych posągów, jakie można znaleźć w tej okolicy, te trzy znajdujące się na niewielkiej polanie nie są białe, zachowały one bowiem barwy tych, których przedstawiają - obecnie żyjących Ardmagarów, w rzeczywistych rozmiarach, wyglądających jak żywi - z wyjątkiem tego, że się nie poruszają, do złudzenia przedstawiają swoje żywe odpowiedniki.
Niezależnie od pory roku i pogody, polanka jest gęsto porośnięta wrzosem, który kwitnie przez cały czas, ozdabiając to miejsce swoim fioletoworóżowym kobiercem.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Wto Lut 09, 2016 5:09 pm

W locie, wyprzedziłam Imlanna i leciałam pierwsza. Westchnęłam ze szczęścia.wywinęłam fikołka, naszła mnie taka podszeba. Zauważyłam trzy posągi, przedstawiające smoki. Na chwilę zawisłam w powietrzu, przyglądając się im z góry.
Zapikowałam w dół, dosłownie przując powietrze. Gładko wylądowałam na zielonej, gęstej trawie. Przypominały wszystkich trzech Ardmagarów. Uśmiechnęłam się, pokazując moje białe, oste zęby, które lśniły w słońcu. Spojrzałam na Żelaznołuskiego, który właśnie wylądował i wskazałam na jego podobiznę, a mój uśmiech stał się jeszcze szerszy.
-Nie wiedziałam, że masz brata bliźniaka.
Zachchotałam, spószczając głowę. Wrzosy. Pięknie go wygląda. Podeszłam do kępki i wetknęłam w nie pysk, powodując, że się poruszyły. Było ciepło i przyjemnie. Wiał delkikatny wietrzyk, który poruszał innymi roślinami. Patrzyłam na resztę posągów. Przypominały Akane, Flame i oczywiście Imlanna... Kiedy się nauczysz....Żelaznołuskiego Spojrzałam na ŻELAZNOŁUSKIEGO, czekając na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Wto Lut 09, 2016 6:06 pm

// zapomniałaś napisać o tym, że przybyłaś na miejsce. Wink

Lecąc tak za nią z półuśmiechem na pysku, pokonywał w sumie niemałe odległości. Dał się jej wyprzedzić, chcociaż, jeśli miałby być szczery, z pewnością bez większego problemu poradziłby sobie z wyprzedzeniem jej, w końcu, mimo, że jego skrzydła miały więcej do udźwignięcia, to jednak miały większą powierzchnię niż te same części ciała u Nereidy, a, jak wiadomo, powierzchnia robi swoje. I tak, lecąc wspólnie, dotarli na tereny Trzech Posągów, wcześniej mu nie znane, ale jednak, mimo wszystko, jakby znajome...
To dziwne uczucie musiały wywoływać oczywiście te rzeźby, od których nazwę wzięło to miejsce. Wylądował, i pewnym krokiem podszedł do trzech postaci, zastanawiając się, co też ujrzy, w końcu znał tylko Flame, Ardmagarę Ardu Qatara... Po przeciwnej stronie ujrzał mniejszą smoczycę, której nigdy nie widział... Zaraz, zaraz! Akane, tak miała na imię. Poznał ją już pewien czas temu, teraz zapewne była starsza i większa.
Były po dwóch stronach jego posągu, niczym partnerki... Czyżby w przyszłości miał mieć własny, z nich składający się harem? Myśl taka absolutnie mu nie przeszkadzała, ba, zaczął się wręcz zastanawiać, czy może nie wprowadzić jej w życie. Swojemu posągowi przyłożył mniej uwagi, wystarczyło mu jedynie pobieżne spojrzenie, by dostrzec, że jest on identyczny, więcej go w sumie nie obchodziło.
Spojrzał pytająco na Nereidę.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Wto Lut 09, 2016 9:46 pm

//mało ci partnerek XD?


Spojrzał na mnie pytająco jak ja na niego, ale się nie odezwał. Patrzyłam na niego z delikatnym uśmiechem. Teraz nie był sobą, albo dotychczas udawał kogoś innego. W sumie nieważne jaki będzie. I tak będę go kochać. Kochać...to ja mam uczucia?
Tak naprawdę mam.
Nie dawałam im wyjść na zewnątrz, były we mnie. Głęboko, głeboko w środku była burza uczuć i emocjii. A ja ich nie pokazywałam. Mogę zrobić wyjątek... Uśmiechnęłam się zagadkowo.
Powolnym krokiem podeszłam do Żelaznołuskiego i stanęłam przed nim. Dzieliły nas milimetry. Czułam jego ciepły oddech.
Zamknęłam oczy, a przed oczami miałam tamto zdarzenie z sali balowej. Kiedy z człowieka przemieniałam się w smoka. Odpędziłam myśli z przeszłości i wróciłam do teraźniejszości. Tu i teraz. Tylko to się liczy. Zamrugałam, a w oczach pojawiły się łobuzerskie błyski.
Pocałowałam go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Wto Lut 09, 2016 10:14 pm

// Jak na mój gust to Imlann ma ich ciut za dużo, ale cóż, moja postać ma inne gusta xD Charakter w sumie też. Wink
Przemiana w smoka nie następuje na "tamtym świecie", po prostu budzisz się pod tym drzewem i nim jesteś.

Ziewnął, szeroko rozwierając uzbrojoną w ostre zęby paszczę, właściwie nie reagując na zachowanie Nereidy, po chwili jednak objął ją dość niedbale łapą i lekko pogładził po boku, siadając obok niej. Zapatrzył się w dal, po prostu rozmyślając nad tym, co będzie później.
- Sądzisz, że pisklęta też były wcześniej... kimś innym? - spytał, mając na myśli Amirę, Elmasa i Eskar, Khalida także zapewne... Chociaż młody tak właściwie nie dawał oznak życia i Imlann nie wyczuwał instynktownie jego istnienia, nie myślał o nim, zupełnie, jakby jego syn... umarł? Całkiem możliwe, nawet jednak jeśli, nie zamierzał się oddawać rozpaczy. Takie emocje uważał za kompletnie zbędne.
Lekko rozłożył to skrzydło, które nie znajdowało się od strony Nereidy, by rozprostować je ze spokojem.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Wto Lut 09, 2016 11:03 pm

//dlatego to mnie dziwiło Razz
A ty to mnie pytasz o pisklęta czy co?

Trochę zdziwiło mnie jego zachowanie. Gdy usiadł obok mnie, patrzyłam się an nigo z przzechyloną głową. ZadŁ mi pytanie.
-Nie. Urodzili się tutaj, a nie jak my. My przybyliśmy tu dorośli, a nie w jajku. Możliwe, że oni będą mieć wizje naszej przeszłości, ale nie swojej.
Powoli zaczęłam się martwić zachowaniem Ardmagara. Był dziwnie zamyślony, nieobecny, jakby żył przez mgłę.
-Czy coś się stało?- zapytałam z nutą troski w głosie.
Usiadłam obok Żelaznołuskiego i patrzyłam mu w pysk, bo w oczy nie mogłam, ze względu na to, że były odwrócone w inną stronę. Cały czas patrzył się w dal. Spóściłam wzrok, patrząc się na moje łapy.
Między pazurami, przebiegła mała jaszczurka. Oglądałam ją bez większego zainteresowania. Cos przykuło moją uwagę. Wstałam i odeszłam od samca, kierując się w stronę tego czegoś. Tym czymś była...róza? Ruża była biała jak najbielszy śnieg. Ciekawie wyglądała, pośród fioletowego kobierca wrzosów. Co robi tutaj taka sama? Przez moją głowę przeszło tornado, trwające niecałą sekundę. Zupełnie jak ja zanim... poznałam Żelaznołuskiego.- uśmiechnęłam się w duchu.
Odwróciłam się i poszłam tam, gdzie siedziałam wcześniej. Położyłam się na trawie, ciesząc się słońcem, które przyjemnie grzało moje ciało. Zamknęłam oczy, unikając promieni, które potwornie raziły.


Ostatnio zmieniony przez Nereida dnia Sro Lut 10, 2016 8:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Sro Lut 10, 2016 6:49 pm

// Nie, on pyta tak po prostu, o przyszłość.

Nerko, o znajdowaniu przedmiotów informuje MG, nie można tak po prostu ich znaleźć i "hop do ekwipunku". c;

Ziewnął, rozwierając szeroko paszczę, po czym zsunął z niej swoją łapę i położył się niespiesznie na ziemi, która zdawała się być idealna do spania. Tak, położył się u stóp swojego posągu... Gdyby uczynił to przed jednym z dwóch pozostałych, można by uznać że jest podległy jednej z postaci, które ten przedstawia... A, co było oczywiste, nie miało to absolutnie nic wspólnego z prawdą.
Po chwili jednak uznał, że ani podłoże mu tu nie odpowiada do tego, by się pokładał, ani perspektywa posągów górujących nad nim w jakikolwiek sposób. Wstał więc i podszedł do Nereidy, po czym lekko przejechał językiem, sam jego czubek na powietrze narażając, po jej policzku, znajdując swoiste zastępstwo pocałunku, który wydarzyć się nie mógł z oczywistych chyba względów budowy ich pysków, przynajmniej nie taki w policzek.
Odwrócił się i odszedł kilka kroków, po czym ułożył się na boku, na miękkich wrzosach, obserwując Nereidę spod przymrużonych oczu.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Nereida
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Sro Lut 10, 2016 11:40 pm

//Dobra zaraz zeituje :-:

Znowu nie odpowiedział. To było naprawdę dziwne.
Otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej.
Zmarszczyłam brwi bez brwi, ze względu na to, że ich nie miałam. Czułam cale miże uczuć. Żal, smutek, troskę, zaniepokojenie, radość, złość, miłość, irytację, szczęście... Ziewną i ułożył się jak kot, u nóg swojego "brata bliźniaka"- jak to kiedyś określiłam.
Najwyraźniej nie podobało mu się tam. Wstał i podszedł do mnie, powolnym, władczym krokiem. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jakim było zaszczytem być jego partnerką. Matką jego dzieci. Polizał mnie po policzku, a moja szara skóra przybrała malinowy kolor.
Potem odszedł, kładząc się na fioletowym kobiercu i przyglądał się mnie. Polowli, zaczęłam się o niego... martwić? Ja tu zachoruje na jakie zamartwilis... Potrząsnęłam głową z rezygnacją. Nic na to nie poradzę. To mnie przerasta. Połozyłam się na plecach, latrząc suę w chmóry. Ta przypomina lody, tamta bawiącego się kotka, a ta obok...eee... zmieniłam pozycję, przechylając głowę w prawo. Smoka!...smoka... Podrapałam się pazurem po skroniach i rozlożyłam łapy w bezradnym geście. Nie moja wina, że chmóra przypomina mi matkę. Że co? Co ja przed chwilą powiedziałam!? Matka zginęła w wypadku samochodowym, a potem... No właśnie, co było potem? Co się stało? Czemu bie ma ich przy mnie? Czemu błąkają się gdzieś po wszechświecie nie wiedząc nawet o moim istnieniu? Czemu, czemu, czemu... Można tak gadać bez końca, ale nie miałam na to ochoty. Zamknęłam oczy starając się odpędziś wszystkie myśli i cieszyć się chilą. Przeturlałam się po wrzosach i nieświadowmie wpadłam na samca. Mój pysk przybrał malinowy odcień, a ja prędko się odturlałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Sob Lut 13, 2016 6:19 pm


Kiedy wpadła na niego, otworzył nieco oczy i, patrząc na nią z łobuzerskim uśmiechem, pochwycił ją w obie łapy, nie pozwalając smoczycy odturlać się zbytnio, po tej próbie przyciągnął ją do siebie, pyskiem lekko przesuwając po jej szyi, a łapami wodząc po bokach.
- Nigdzie mi nie uciekniesz - wyszeptał, nie było w tym jednak żadnej groźnej nuty, Imlann najzwyczajniej w świecie stwierdził dość oczywisty fakt, a swoimi czynami chyba go potwierdzał. Przysunął ją bliżej siebie, ich ciała się stykały, a on czuł na sobie rytm bicia serca smoczycy.
Cóż, dosyć ziewania.
- Myślałaś, że pozwolę ci tak po prostu odejść? - zapytał ze śmiechem, po czym przewrócił ją na plecy i legł na niej częściowo, nie mając jakichś zbytnio specjalnych zamiarów, a jedynie zaczął ją łaskotać, zastanawiając się, jak na to zareaguje. Nie miała łusek, więc zapewne powinna być bardziej wrażliwa na to od smoczyc okrytych pancerzem z łusek... - Niedoczekanie twoje, ukochana.

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Lyssa
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 408
Join date : 01/01/2016

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Sob Lut 13, 2016 11:52 pm

Nagle niebo zachmurzyło się, zmieniając barwę z błękitnej na ciemno szarą. Następnie, jak to często bywa w takich przypadkach, zaczął padać deszcz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że deszcz powodował u roślin i zwierząt, jak również smoków, dziwne objawy. Mianowicie, po spadnięciu takiego deszczu na roślinę, w tej błyskawicznie pojawiała się dziura, a jej kolory stawały się wyblakłe i wypalone. U zwierząt i smoków zaś, powodował uporczywe swędzenie skóry, a w wypadku nie zmycia tej toksycznej substancji w krótkim czasie, ostry ból i dziurę podobną do tej u roślin. Skąd substancje do powstania kwaśnego deszczu, bo chyba każdy domyślił się czym owa anomalia pogodowa jest, wzięła się w tak spokojnym miejscu, nie wiadomo. Mogło być to spowodowane pojawieniem się w okolicy sporej ilości quigów, w których zapachu musiało być coś toksycznego. Mogło być to spowodowane również przecieknięciem do tej cudownej krainy osobistej urazy userki do dwóch siedzących tu smoków, za zbyt wolne odpisywanie i umazanie pewnej sympatycznej smoczycy błotem. Względnie mogła spowodować to jakaś ukryta obecność jakiegoś gigantycznego, śpiącego smoka cierpiącego na poważne dolegliwości żołądkowe. Niezależnie jednak od tego, deszcz padał, co mogło zacząć już wkrótce zacząć poważnie doskwierać obecnym tu smokom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereida
Szeregowy
Szeregowy


Liczba postów : 320
Join date : 06/01/2016
Skąd : Himalaje

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Nie Lut 14, 2016 3:58 pm

Gdy odwracałam się, żeby się odturlać, złapał mnie. Tego to się nie spodziewłam... W sumie mało kto by się spodziewał, że półprzytomny, śpiący samiec zrobi coś takiego. Dotykał mnie po bokach, a ja lekko zadrżałam. Spojrzałam na niego z dziwnym uczuciem. Czułam.... czułam jego oddech, czułam jego spojrzenie, czułam bicie jego serca, czułam krew płynącą w żyłach, czułam drganie najmniejszego mięśnia, czułam...czułam całego, wspanialego Imlanna.
Przewrócił mnie na plecy, częściowo kładąc się na mnie. Połaskotał mnie, a ja zasmiałam się cicho. Przypomniałam sobie o zdarzeniu przy iglicy i momentalnie dobry chumor jakby wypatował ze mnie. Zadrżałam na samą myśl o tym. Cały czas miałam obraz krwi i tych pełnych nienawiści i żądzy mordu ślep niebieskiej przed oczami. Znowu zadrżałam, tyle że mocniej. Nie wiem czemu. Nie bałam się jej. Byłam od Niebieskiej większa, silniejsza, no i w końcu byłam wojownikiem.
Bałam się nie smoczycy... ale powiedziec to Żelaznołuskiemu. Nie był ślepy, wiec pewnie zauważył dwu metrową bliznę na szyi, a na dodatek właśnie na mnie częściowo leżał.
Odwróciłam wzrok, pustym wzrokiem patrząc się w przestrzeń. Nie mogłam... Ner, nie rób z siebie idiotki! Nie rób, nie rób, nie rób...
Popatrzyłam na leżącego na mnie Imlanna. Uśmiechnęłam się, nie odpowiadając na jego pytanie, a jedynie potrząsnęłam głową. W końcu zebrałam się na słowa.
-Nie... Nie.
Zamknęłam oczy, żeby powstrzymać napływające z nikąd łzy. Otworzyłam je i spojrzałam w głąb oczu partnera.
- Och Imlannie, dlaczego?- wyszeptałam i zaraz tego pożałowałam.
Cała zrobiłam się czerwona i spósciłam wzrok, a łzy poleciały samie.
- Eee, uch, wybacz Ardmagarze... - wybełkotałam jedynie.
Chciałam zapaść się pod ziemię, ale tajniki tej niezwyklej umiejętnoś nie zostały mi zdradzone. Przypomniała mi się chwila gdy poraz pierwszy wypowiedziałam jego imię, a on odsłonił swoje śmiertelnie ostre, białe, niebezpieczne kły...
Ponownie zadrżałam, a łzy spływały po policzkach zostawiając mokry ślad na skórze. Zamknęłam oczy, żeby ta cholerna woda przestała lecieć mi z oczu.
Uspokoiłam się. Wdech wydech. Gdy otworzyłam oczy, niezmiernie się zdziwiłam.
Ej, zaraz, zaraz... Woda spadała z nieba. To nie był normalny deszcz. Normalny deszcz nie robi dziór w liściach...O Boże, nie! Za co? To był kwaśny deszcz. Ostatnie dwa słowa wyszeptalam do siebie, ale zapewne samiec pochylony nade mną, również to usłyszał. Unikałam kontaktu wzrokowego po tym co zrobiłam, a właściwie powiedziałam. Najchętniej schowałabym się pod smokiem, ale nie mogłam wyjść na tchórza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imlann
Ardmagar
Ardmagar


Liczba postów : 249
Join date : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Nie Lut 14, 2016 4:10 pm

Nie wiedział, co zrobić, słysząc jej rozpacz, która zdawała się być chyba nieunikniona. Nie znał powodów, które ją wywołały, a i ona nic nie wspomniała na ich temat, uznał więc, że taktowniej będzie po prostu nie pytać jej o to, a jedynie objąć ją dość swobodnie i siedzieć przy niej ciszy. Jeszcze przed chwilą była spokojna i cieszyła się, teraz zaś wyglądało na to, że popełnił jakiś błąd... Cóż, musiał mimo wszystko wytrwać przy niej, a nie chciał pogłębiać jej smutnego humoru, pytając się jej, o co właściwie w tym wszystkim chodzi.
Nagle z nieba zaczęła kapać na nich woda, która nie zdawała się zbyt przyjemnym zjawiskiem. Nie mógł na to właściwie zbyt wiele poradzić, jednakże uznał, że mimo wszystko należy stąd się jak najszybciej oddalić, ale, oczywiście, bez paniki, i tak już zostali tym oblani od stóp do głów. Wiedział, co się dzieje, więc ponownie położył się na smoczycy, starając się ją ochronić - latanie w takiej pogodzie nie było chyba zbyt rozsądnym pomysłem. Rozłożył nad nią swoje skrzydła i lekko przesunął po skroplonej przed chwilą deszczem szyi. Wiedział doskonale, że jej skóra jest mniej wytrzymała na urazy mechaniczne niż jego łuski... cóż, musiał jej pomóc.
- Musimy stąd odlecieć - powiedział, gdy deszcz ustał. - Chodźmy nad jakąś wodę, żeby się obmyć z tych toksyn - czyżby smoki nie były odporne na siarkę? W końcu w ich pobliżu zawsze mawiało się o siarkowych oparach i zapachu tej substancji... Ale cóż, z mistrzem gry się sprzeczać nie wolno. - Ty prowadzisz. Jak już dolecimy... Opowiesz mi, skąd ta blizna.
Dopiero przed chwilą ją zauważył. Przesunął po niej lekko pazurem, z czułością, po czym odturlał się od niej i wstał, odlatując.

[z/t] Imlann i Nereida, Nerko ty zaczynasz Razz

_________________
Podpis we względnej budowie, chociaż nie jest nawet w jej połowie, szukajcie ludzie może chociaż tej pociechy, że nie widzicie jego bezsensu, takiej zwykłej strzechy.

Zastrzeżone: X, avy czarnych smoków z panterą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://qashar.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trzy Posągi   Today at 4:56 am

Powrót do góry Go down
 
Trzy Posągi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pub Trzy Miotły
» Cieplarnia numer trzy
» Pomnik tubylców
» Posąg Jednookiej Wiedźmy
» Festiwal Cieni - Trzy Beznogie Niziołki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Qashar :: Ziemie Niczyje :: Równiny Sahl :: Gaj Wafurr-
Skocz do: